Tost: Tsunoda ma dobrą szansę na utrzymanie posady w AlphaTauri

Austriak ujawnił też, że wezwał 22-latka 'na dywanik' po kolizji z Gasly'm na Silverstone.
16.07.2214:03
Maciej Wróbel
708wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef AlphaTauri, Franz Tost, przyznał otwarcie, że jeśli Yuki Tsunoda będzie w stanie ustabilizować formę, to ma dobrą szansę na utrzymanie posady w zespole.

Podczas gdy Pierre Gasly może być pewien dalszych startów w F1 w sezonie 2023, jego zespołowy partner, Yuki Tsunoda, wciąż nie podpisał nowej umowy z AlphaTauri. Dodatkowo, ostatnie występy Japończyka były mocno nieudane - w Kanadzie rozbił samochód po popełnieniu prostego błędu przy wyjeździe z pit lane, na Silverstone doprowadził do kolizji z Gasly'm, a w Austrii finiszował na ostatnim, siedemnastym miejscu.

Z drugiej jednak strony, pomimo tego, że Red Bull posiada kilku juniorów w Formule 2, żaden z nich nie prezentuje na tyle mocnej i równej formy, by stanowić realne zagrożenie dla Tsunody w kontekście przyszłorocznej posady w F1. Najwyżej spośród piątki młodych kierowców koncernu w tabeli plasuje się Jehan Daruvala, który zajmuje czwarte miejsce, jednak do prowadzącego w mistrzostwach Felipe Drugovicha traci on aż 74 punkty.

Franz Tost zwraca tymczasem uwagę na dobrą dyspozycję Tsunody we wcześniejszych wyścigach sezonu 2022. Japończyk do czasu Grand Prix Azerbejdżanu miał bowiem na swoim koncie więcej punktów od Gasly'ego. Jeśli Yuki będzie w stanie jeździć tak jak dotąd w tym sezonie - pomijając wypadki - to myślę, że ma dobrą szansę na pozostanie z nami - powiedział szef stajni z Faenzy podczas weekendu na Red Bull Ringu. To zależy od niego. Jeśli zaprezentuje dobre osiągi, to zostanie, jeśli nie, to wypadnie. To proste.

W ubiegłym tygodniu dr Helmut Marko określił Tsunodę mianem trudnego dziecka. Odnosząc się do tych słów Franz Tost przyznał, że lubi kierowców z mocnym charakterem. Lubię 'trudne dzieci' ponieważ to są naprawdę dobre dzieciaki, które mogą wycisnąć z tego coś więcej. Nie lubię świętoszków. Gdy Yuki popełnia błąd, to wie o tym i pracuje nad tym. On jest szybki i ciągle się rozwija. Był również szybki w ten weekend [w Austrii]. Będzie działał po swojemu, ale to zajmuje trochę czasu.

Austriak wrócił także do kolizji swoich podopiecznych do której doszło podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii. Oczywiście był to koszmar dla zespołu, ponieważ kierowcy znajdowali się wówczas na pozycjach 7. i 8. Wiedzieliśmy też, że Silverstone będzie dla nas trudne, a tymczasem zajmowaliśmy naprawdę dobre pozycje. Wtedy Yuki zrobił się trochę zbyt niecierpliwy, chciał zahamować później od Pierre'a, stracił kontrolę nad tyłem samochodu i zderzyli się ze sobą.

Zaraz po wyścigu wezwałem Yukiego do swojego biura i powiedziałem mu, że jest to absolutnie niedopuszczalne i że musi być bardziej cierpliwy i zdyscyplinowany. Nie była to pierwsza kolizja pomiędzy zespołowymi partnerami i zapewne nie ostatnia, widzieliśmy to w historii F1 już wiele razy. Koniec końców jest to coś, czego trzeba za wszelką cenę unikać.

Sam Tsunoda przyznał po frustrującym dla niego Grand Prix Austrii, że jest zdziwiony kompletnym brakiem tempa i przyczepności, jakiego doświadczył na Red Bull Ringu. 22-latek liczy na to, że zespół szybko znajdzie sposób na te problemy. Zdecydowanie coś było nie tak zwłaszcza z moim samochodem - powiedział Japończyk. Jako zespół ogólnie nie mieliśmy tempa, ale nawet pomimo tego, mojemu bolidowi po prostu brakowało prędkości.

Szczerze mówiąc, dałem z siebie wszystko i jestem całkiem usatysfakcjonowany swoim występem. Nie miałem jednak zupełnie ani tempa ani przyczepności. Świeże opony są w stanie nieco zniwelować te trudności, ale jak tylko zaczynałem tracić przyczepność, samochód po prostu się ślizgał. Zdecydowanie musimy znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy - dodał Tsunoda.