Steiner: Nie zamierzamy spieszyć się z wyborem składu na sezon 2023

Do walki o miejsce w Haasie rzekomo włączył się Fittipaldi z pokaźnym wsparciem sponsorów.
02.09.2210:30
Mateusz Szymkiewicz
471wyświetlenia
Embed from Getty Images

Gunther Steiner deklaruje, że Haas nie będzie spieszył się z wyborem składu kierowców na sezon 2023.

Stajnia z Kannapolis dysponuje wolnym kokpitem u boku Kevina Magnussena. Oprócz aktualnego reprezentanta Micka Schumachera, w odniesieniu do zespołu wymienia się nazwiska Antonio Giovinazziego, Daniela Ricciardo oraz Pietro Fittipaldiego, który rzekomo uzbierał wsparcie rodzimych sponsorów.

Niewykluczone, że kwestia drugiego kierowcy zespołu zostanie omówiona na torze Zandvoort, na którym swoją obecność zadeklarował Gene Haas. Gunther Steiner, który pełni funkcję szefa Haas F1 Team, zapytany o tematy rozmów z Amerykaninem, odpowiedział: Z pewnością poruszymy tę kwestię [składu kierowców]. To dopiero początek a nie koniec. Nie zrozumcie mnie jednak, że nie rozmawialiśmy do tej pory o składzie, po prostu chcemy poczekać z ostatecznym wyborem, nie czujemy pośpiechu.

Monitorujemy sytuację Micka, zobaczymy co się wydarzy. Dlaczego już teraz mielibyśmy decydować o tym co będziemy robili za rok? Gdyby nasz wybór okazał się błędny, to najpewniej żałowalibyśmy go. Po co więc do czegoś się zmuszać? Jak już mówiłem, sytuacja pozostaje otwarta. Gdybyśmy mieli cel numer jeden byłoby zupełnie inaczej. Po prostu skłamałbym.

Mamy swoje przemyślenia, ale wciąż musimy zrozumieć kto będzie najlepszy dla naszego zespołu. Nie chodzi o to kogo chcę jako człowieka, tylko kto okaże się najlepszy dla przyszłości ekipy. To bardzo istotne. Wracamy do pytania kogo chcemy. Ryzykowną opcję, czy może bezpieczną? To będzie kluczowy czynnik, nie to kogo osobiście chcę. Chcemy rozwinąć nasz zespół. Potrzebujemy szybkiego kierowcy, czy może solidnego, który dowiezie wszystko w jednym kawałku? Jest mnóstwo elementów do przeanalizowania.

Steiner potwierdza, że Haas cieszy się w tym roku nieporównywalnie lepszą pozycją negocjacyjną z kierowcami. Nasze kokpity są teraz dużo ciekawsze. W 2020 roku kiedy zwolniliśmy Kevina i Romaina, byłem pierwszą osobą, która odradzała innym zawodnikom przyjście do nas, ponieważ czekał nas rozczarowujący sezon. Teraz kiedy mamy lepszy samochód, nasza przyszłość maluje się w nieco innych barwach. Mamy szansę na interesującego kierowcę, ponieważ już pokazaliśmy na co nas stać. Ubiegły rok był przejściowym i potraktowaliśmy go jako perfekcyjną okazję na nauczenie dwóch debiutantów Formuły 1. Byli pozbawieni jakiejkolwiek presji.

Włoch umniejszył również znaczenie występów Antonio Giovinazziego z Haasem w piątkowych treningach. Jest to efekt moich rozmów z Mattią [Binotto]. Prawdopodobnie ustaliliśmy to dwa tygodnie przed letnią przerwą. Było już późno i powiedział mi: «Co myślisz o tym, by ponownie dać Giovinazziemu szansę sprawdzenia samochodu F1?». To ich kierowca rezerwowy, a także nasz, gdyby Pietro Fittipaldi był nagle niedostępny przez starty w innej serii.

Poza Mickiem i Kevinem nie mieliśmy nikogo innego w naszym samochodzie, więc interesująco będzie usłyszeć kolejną opinię, a także zobaczyć jak sprawuje się bolid w cudzych rękach. Ta decyzja była dosyć szybka. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozbawiamy nieco czasu naszych etatowych kierowców, ale być może zyskamy poprzez dodatkową opinię kogoś, kto nigdy wcześniej nie sprawdzał tej maszyny. To efekt prośby Mattii. Nie wyszedłbym z taką inicjatywą, ale kiedy on o to poprosił, stwierdziłem, że czemu nie.