Ricciardo: Webber przeprosił mnie za okoliczności związane z Piastrim

33-latek nie wiedział, iż jego rodak podpisał umowę z McLarenem na długo przed komunikatem.
05.09.2212:07
Mateusz Szymkiewicz
1429wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo ujawnił, że miał okazję porozmawiać z Markiem Webberem, który reprezentuje interesy Oscara Piastriego.

33-latek straci przyszłoroczne miejsce w McLarenie na rzecz swojego rodaka. Przy okazji dochodzenia Komisji FIA ds. sporów kontraktowych, światło dzienne ujrzały okoliczności zatrudnienia Piastriego, który 4 lipca oficjalnie został kierowcą McLarena na sezon 2023.

Ricciardo pytany o tę kwestię przyznał, że nie miał świadomości, iż stajnia z Woking już po rundzie na Silverstone zabezpieczyła sobie jego następcę. Oficjalnie Australijczyk rozwiązał umowę z zespołem za porozumieniem stron w trakcie letniej przerwy.

Menedżerem Piastriego jest były kierowca Formuły 1 oraz kolega Ricciardo - Mark Webber. Dziewięciokrotny zwycięzca Grand Prix był obecny na torze Zandvoort jako ekspert Channel 4, z czego skorzystał w niedzielę do prywatnej rozmowy z kierowcą McLarena, by wyjaśnić wszystkie okoliczności.

Do tej pory nie mieliśmy szansy spotkać się twarzą w twarz - powiedział Daniel Ricciardo. Nie wydawało mi się, by była taka potrzeba. Mimo to uznał, że musi to zrobić, przeprosił mnie i chciał dowiedzieć się jak sobie z tym radzę. Wiem jak funkcjonuje ten sport, nie traktuję tego osobiście. Chciał upewnić się, że rozumiem tę sytuację i czy wszystko jest u mnie ok. Źle mu z tym, a zwłaszcza z narracją narzuconą przez media. Miło było o tym porozmawiać.

33-latek dodał, że ma również za sobą rozmowę z Oscarem Piastrim, by upewnić go, iż cała sytuacja nie wpłynie na ich prywatne relacje. Omawiałem to również z Oscarem. Chciałem mieć pewność, że między nas nie wkradły się żadne złe uczucia. Rozumiem całą sytuację. Po prostu zależało mu na tym, by dostać się do Formuły 1. To dla niego naprawdę wielka chwila. Nie chcę, by cała sytuacja obróciła się na jego niekorzyść. Nie traktuję tego osobiście. O tym była nasza rozmowa. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Takie są okoliczności i tyle. Nadal lubię Marka i darzę go wielkim szacunkiem.

Jeżeli nie ma komunikacji, to nigdy nie dowiesz się jakie ktoś ma uczucia lub przemyślenia. Oscar jest dużo młodszy ode mnie. Nie wiem co o tym myśli, czy może jest poddenerwowany i obawia się spytać mnie co czuję. Chciałem wszystko oczyścić i zrozumieć jego pozycję. Nie mam żadnych złych odczuć. Z pewnością poprawiło to jego sytuację. Na pewno chciałem uniknąć tarć między jedynymi Australijczykami w tym sporcie. Cieszę się, że zrobiłem to.