Ricciardo: Red Bull wyręczył mnie w decyzji o odejściu z F1
Australijczyk przyznał, że po zwolnieniu z McLarena miał wątpliwości czy kontynuować karierę.
03.04.2615:00
20wyświetlenia
Embed from Getty Images
Daniel Ricciardo przyznał, że jest
Australijczyk w swoim ostatnim roku na torach Grand Prix reprezentował barwy Racing Bulls, gdzie u boku Yukiego Tsunody miał zapracować na powrót do głównej ekipy Red Bulla. Ostatecznie Ricciardo nie spełnił pokładanych w nim nadziei, wyraźnie odstając od swojego zespołowego partnera.
Po Grand Prix Singapuru 2024 zapadła decyzja o zwolnieniu ośmiokrotnego zwycięzcy, by przekazać jego kokpit Liamowi Lawsonowi. Ricciardo został w ten sposób wypchnięty poza stawkę Formuły 1, a on sam kilka miesięcy później oficjalnie ogłosił zakończenie zawodniczej kariery.
Jak przyznał Australijczyk, wątpliwości dotyczące dalszych startów towarzyszyły mu od końcówki 2022 roku, kiedy to na zerwanie umowy z nim zdecydował się McLaren.
Daniel Ricciardo przyznał, że jest
wdzięcznyRed Bullowi za decyzję o zwolnieniu go w trakcie sezonu 2024, mając na tym etapie duże wątpliwości, czy chce kontynuować karierę w Formule 1.
Australijczyk w swoim ostatnim roku na torach Grand Prix reprezentował barwy Racing Bulls, gdzie u boku Yukiego Tsunody miał zapracować na powrót do głównej ekipy Red Bulla. Ostatecznie Ricciardo nie spełnił pokładanych w nim nadziei, wyraźnie odstając od swojego zespołowego partnera.
Po Grand Prix Singapuru 2024 zapadła decyzja o zwolnieniu ośmiokrotnego zwycięzcy, by przekazać jego kokpit Liamowi Lawsonowi. Ricciardo został w ten sposób wypchnięty poza stawkę Formuły 1, a on sam kilka miesięcy później oficjalnie ogłosił zakończenie zawodniczej kariery.
Jak przyznał Australijczyk, wątpliwości dotyczące dalszych startów towarzyszyły mu od końcówki 2022 roku, kiedy to na zerwanie umowy z nim zdecydował się McLaren.
W 2022 roku miałem sporo problemów podczas startów dla McLarena. Ostatecznie postanowili mnie zwolnić i wkroczyłem w sezon 2023 bez posady. Zastanawiałem się wtedy: «Może to już? Czy powinienem już teraz ogłosić koniec?». Wiedziałem jednak, że ciągle coś we mnie drzemie.
Ostatecznie spojrzałem na siebie w lustrze i stwierdziłem: «Zapomnij o wszystkim, co powiedzieli ludzie na twój temat. Rób to czego pragniesz». Chciałem, by ta decyzja była maksymalnie osobista. Słyszałem wiele opinii, nawet od swoich rodziców, ale koniec końców chciałem, by przemówił przeze mnie ten płomień, który wciąż się tlił.
W połowie sezonu [2023] odzyskałem miejsce, ale w drugim lub trzecim weekendzie złamałem rękę. To był błahy incydent, ale straciłem przez niego wiele wyścigów. Po wszystkim zacząłem się zastanawiać: «Ścigam się przez tyle lat i nigdy nie doznałem urazu. Może tak głupi wypadek jest dla mnie sygnałem? Może powinienem już odejść?». W końcu uznałem, że mam niedokończone sprawy i postanowiłem ścigać się dalej.
W ostatnim roku w F1 zostałem zwolniony, taka była rzeczywistość. Po raz drugi w ciągu dwóch lat ktoś ze mnie zrezygnował, jako człowieka wiele mnie to kosztowało. Włożyłem w to wszystko naprawdę wiele i czułem się tym wykończony. Moja refleksja jest taka, że koniec końców czuję wdzięczność, iż podjęli [Red Bull] tę decyzję za mnie- zakończył Daniel Ricciardo.
Mateusz Szymkiewicz