Drugovich: Mistrz powinien mieć możliwość dalszych startów w F2

Z opinią Brazylijczyka stanowczo nie zgadza się szef serii Bruno Michel.
16.09.2211:40
Maciej Wróbel
1518wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem świeżo upieczonego czempiona Formuły 2 - Felipe Drugovicha - mistrz powinien mieć możliwość dalszych startów w tej serii w razie braku możliwości bezpośredniego awansu do stawki Formuły 1.

22-letni Brazylijczyk zapewnił sobie tytuł mistrza Formuły 2 w sezonie 2022 w ostatni weekend na torze Monza. Drugovich jest jednak już drugim z rzędu mistrzem F2 po Oscarze Piastrim, który nie zdołał zabezpieczyć sobie posady w F1 w kolejnym sezonie. W poniedziałek Drugovich został potwierdzony jako kierowca rezerwowy zespołu Aston Martin.

Drugovich uważa, że Formuła 2 powinna pójść w ślady motocyklowych mistrzostw świata, gdzie mistrzowie serii towarzyszących MotoGP - Moto2 i Moto3 - mają możliwość dalszych startów na zapleczu klasy "królewskiej". Moim zdaniem, jeśli jesteś mistrzem i nie możesz dalej startować, to powinieneś awansować do Formuły 1 - powiedział Brazylijczyk.

W przeciwnym razie powinna być możliwość pozostania w F2. Tak to właśnie działa w Moto2 i Moto3. Przede wszystkim powinno być tak, żeby ten, kto wygra mistrzostwa, mógł otrzymać szansę w Formule 1.

Mieliśmy kilka zapytań z IndyCar, ale wielokrotnie powtarzałem, że nie jest to moim celem. Chcę być w Formule 1. Jeśli jednak miałbym ścigać się gdzieś poza F1 w przyszłym roku, to z pewnością jest to seria, którą biorę pod uwagę - dodał 22-latek.

Bruno Michel uważa jednak, że gdyby mistrzowie F2 mogli się dalej w niej ścigać to mogłoby dojść do sytuacji, w której tacy kierowcy spędzą w serii zbyt wiele czasu i będą mieć zdecydowaną przewagę doświadczenia nad młodszymi zawodnikami. Nie wiedziałem że tak powiedział, ale muszę się z tym nie zgodzić - stwierdził Michel odnosząc się do słów Drugovicha.

Myślę, że jest to część piramidy i potrzebny jest system, gdzie w pewnym momencie należy pójść wyżej lub odejść. Nie chciałbym, aby F2 lub F3 stały się pełnoprawnymi mistrzostwami świata, ponieważ jeśli do tego by doszło, to właśnie stałoby się tak, że mielibyśmy gości, którzy siedzą latami w tej samej serii, a dzięki olbrzymiemu doświadczeniu mają dużą przewagę nad młodymi kierowcami, którzy dopiero zaczynają starty.

To nie byłoby dobre dla karier tych młodych kierowców, ponieważ prawdopodobnie nie mieliby oni możliwości zabłyśnięcia w serii przez konieczność walki z facetami, którzy prawdopodobnie nie są lepsi od nich, ale mają o wiele większe doświadczenie, znają wszystkie tory, samochód, zespoły i wszystko inne.

Jeśli więc chodzi o mnie, to absolutnie nie ma na to zgody. Zawsze na to naciskałem, już od początków GP2 i GP3. Zwycięzca nie może zostać i uważam, że jest to bardzo istotny czynnik - zakończył Michel.