Sainz: Wolę nie komentować kary przed spotkaniem z FIA

Hiszpan uważa, że otrzymał "najbardziej niesprawiedliwą" sankcję w całej karierze.
02.04.2310:34
Mateusz Szymkiewicz
1576wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz odmówił skomentowania kary doliczenia pięciu sekund, którą otrzymał pod sam koniec wyścigu o Grand Prix Australii.

Kierowca Ferrari podczas drugiego restartu zmagań w Melbourne spowodował kolizję z trzecim Alonso, po której jego rodak obrócił bolid i spadł na koniec stawki. W następstwie chaosu po kolizjach kierowców Alpine oraz Logana Sargeanta z Nyckiem de Vriesem, sędziowie podjęli decyzję o wywieszeniu trzeciej czerwonej flagi.

Po dłuższej przerwie zmagania zostały wznowione na zaledwie jedno okrążenie i podjęto decyzję o przywróceniu kolejności sprzed drugiego restartu. Tym samym Sainz wrócił na czwarte miejsce, lecz sędziowie przyznali mu karę doliczenia pięciu sekund, która wypchnęła go poza punktowaną strefę.

27-latek nie krył irytacji jeszcze przed powrotem na tor, prosząc FIA, by ta wstrzymała się z sankcją do momentu spotkania z nim po wyścigu. Sainz pytany podczas spotkania z mediami o swój pogląd na decyzję sędziów, postanowił wstrzymać się od konkretnej odpowiedzi.

Wydaje mi się, że to najbardziej niesprawiedliwa kara, jaką otrzymałem w całym życiu, więc przed spotkaniem z wami padło z moich ust wiele brzydkich słów - oznajmił Carlos Sainz. Wolę pójść do sędziów, odbyć z nimi rozmowę i być może wrócić do mediów, ponieważ szczerze mówiąc nie jestem teraz w stanie z wami rozmawiać. To jest zbyt nie w porządku i nie czuję się na siłach, by to komentować.