Gasly rozczarowany brakiem kary dla Strolla

Francuz zarzuca stewardom brak spójności w podejmowaniu decyzji.
10.07.2317:57
Maciej Wróbel
586wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierre Gasly skrytykował sędziów FIA za brak konsekwencji po tym, jak ci zadecydowali o niekaraniu Lance'a Strolla za wyprzedzanie poza torem.

Kierowca Alpine, jadąc na jedenastym miejscu, stoczył podczas niedzielnego wyścigu na Silverstone zaciekły pojedynek z Lance'em Strollem. Kanadyjczyk podjął udaną próbę ataku na Gasly'ego w zakręcie Stowe, wcześniej jednak wyjeżdżając wszystkimi czterema kołami poza tor.

Później, w zakręcie Club, doszło do kolejnego starcia obu kierowców, które tym razem skończyło się kolizją - w jej wyniku Pierre Gasly uszkodził zawieszenie i musiał wycofać się z wyścigu. Sędziowie uznali, że winę za ten incydent ponosi Stroll i kierowca Astona Martina wkrótce otrzymał karę doliczenia pięciu sekund.

Kanadyjczyk nie poniósł jednak żadnych konsekwencji za swój wcześniejszy manewr, co zdecydowanie nie spodobało się Gasly'emu. Dla mnie było to jasne i zawsze w przepisach jest tak, że nie możesz opuścić toru i zyskiwać przewagi - powiedział Francuz w rozmowie z Autosportem.

We wszystkich nagraniach, jakie widziałem, Lance miał wszystkie cztery koła poza torem, gdy mnie wyprzedzał. To jest zyskanie przewagi. Poprzednim razem otrzymałem 15 sekund kary za limity toru, a teraz tracę pozycję, ponieważ ktoś wyjechał z toru i nic się nie dzieje.

W Formule 2 Victor Martins był na prowadzeniu i dostał karę doliczenia pięciu sekund za dokładnie taką samą rzecz, więc po prostu jestem bardzo zdezorientowany tym, co się teraz dzieje.

To zmieniło wszystko, co wydarzyło się później... znalazłem się za nim, potem wyprzedziłem go po zewnętrznej w zakręcie numer 7, potem udało mi się tam wyprzedzić Carlosa, który potem odzyskał pozycję.

Wtedy Lance wyrzuca nas z wyścigu w ostatniej szykanie. Jestem więc niesamowicie rozczarowany, ponieważ pierwsza połowa wyścigu wyglądała całkiem dobrze. Goniliśmy Fernando, miałem dobre tempo. Brakowało mi trochę prędkości na prostych, by spróbować przeprowadzić atak, ale i tak dobrze było trzymać się tej grupy. Potem wszystkie nasze wysiłki zostały zrujnowane przez to, co się wydarzyło. Duże rozczarowanie.

Kiedy wyprzedzasz poza torem, musisz oddać pozycję. To takie proste. Jeśli próbujesz atakować i widzisz, że wyjechałeś poza tor, po prostu oddaj pozycję - tak kazało mi się ścigać FIA. Zapłaciłem cenę w różnych sytuacjach.

To po prostu niesprawiedliwe, że nie ma tej konsekwencji w decyzjach. Teraz zakładam, że w kolejnym wyścigu wyprzedzanie kogoś poza torem będzie dozwolone, a potem - nagle - kończysz z karą doliczenia pięciu sekund. Po prostu tego nie rozumiem i nie wygląda to sprawiedliwie.

Czarno na białym - jesteś albo na torze, albo poza nim. Wyprzedzasz poza torem - albo oddajesz pozycję, albo otrzymujesz karę czasową. Tak było zawsze. Tak było z Victorem dziś rano. Po prostu tego nie rozumiem.

Choć Gasly przyznaje, że mógł zostawić Strollowi więcej miejsca po zewnętrznej zakrętu Stowe, to jednak podkreśla, że przestrzeń, jaką mu zostawił, wystarczyła na pozostawienie przynajmniej jednego koła na torze, lecz on [Stroll] tego nie zrobił.

Francuz zapowiedział też, że zamierza odbyć rozmowę ze stewardami i oczekuje wyjaśnień, ponieważ to musi być jasne jak Słońce. 27-latek chciałby również omówić późniejszy incydent ze Strollem.

Ścigamy się przy prędkości 350 km/h i dochodzi do różnych sytuacji. Uważamy, że przed tygodniem otrzymaliśmy kary za rzeczy, za które nie zostaliśmy odpowiednio ostrzegani. W tej sytuacji - gdy tylko zobaczyłem, jak wyjeżdża poza tor, to spodziewałem się, że wkrótce odda pozcję. Spędziłem za nim trzy okrążenia i traciłem czas siedząc mu na skrzyni biegów, a nie powinno mnie tam być.

Proszę tylko o konsekwentność w podejmowaniu decyzji. Jeśli jest to dozwolone, to w porządku. Ale powinno być to dozwolone dla wszystkich - zakończył Gasly.