Gasly: Jesteśmy teraz w innej lidze

Alpine notuje najlepszy początek sezonu od roku 2023.
19.03.2617:35
Maciej Wróbel
66wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem Pierre'a Gasly'ego, Alpine obecnie jest w zupełnie innej lidze, niż przed rokiem.

Stajnia z Enstone zmagała się przez ostatnie dwa sezony z kryzysem sportowym - o ile dzięki mocnej końcówce sezonu 2024 udało się rzutem na taśmę wywalczyć szóste miejsce w mistrzostwach konstruktorów, o tyle w roku 2025 Alpine było przez większość kampanii zdecydowanie najsłabszą ekipą, co nie mogło skończyć się inaczej, jak zajęciem ostatniej, dziesiątej lokaty w tabeli.

Wpływ na to miała jednak mało konkurencyjna jednostka napędowa Renault oraz - przede wszystkim -bardzo szybkie porzucenie rozwoju ubiegłorocznej konstrukcji. Miało to na celu zapewnić zespołowi jak najlepsze wejście w rozpoczynającą się w sezonie 2026 erę nowych regulacji.

Efektem tego posunięcia jest przyzwoity początek nowego sezonu w wykonaniu Pierre'a Gasly'ego i Franco Colapinto, którzy w dwóch pierwszych weekendach wywalczyli łącznie dziesięć punktów. Ten pierwszy w Grand Prix Chin zajął szóste miejsce, podczas gdy Colapinto ukończył wyścig jako dziesiąty, zdobywając pierwszy punkt w barwach Alpine.

Stajnia z Enstone po raz pierwszy również od sezonu 2023 zdobyła punkty w dwóch pierwszych wyścigach sezonu.

Jak spojrzymy na sezon 2025 i to, gdzie wtedy byliśmy, to teraz można powiedzieć, że jesteśmy w zupełnie innej lidze - powiedział Pierre Gasly w rozmowie z mediami po wyścigu w Szanghaju. Jestem bardzo zadowolony ze świetnej roboty, jaką zrobiliśmy w kwalifikacjach, gdzie byliśmy tylko kilka dziesiątych za McLarenem.

Podczas pierwszego stintu wcale nie traciłem dużo do Ferrari. Ciągle jest kilka rzeczy tu i tam do poprawy, co wcale nie powinno być trudne. Jestem pewny siebie. Chiny były wyjątkowe. Mam nadzieję, że w kolejnych wyścigach nasze osiągi będą wyglądać podobnie.

Francuz dodał jednocześnie, że był nieco wkurzony utratą piątego miejsca po restarcie na 14. okrążeniu. Muszę powiedzieć, że jestem zadowlony, ale w głębi, ten bardzo ambitny Pierre jest trochę wkurzony, że nie zajął piątego miejsca. Czułem się bardzo komfortowo przed wyjazdem samochodu bezpieczeństwa.

Byłem w stanie odjeżdżać, tempo było jak najbardziej w porządku. Nie dawałem się ponieść emocjom, bo wiedziałem, że z tymi nowymi samochodami i nowymi przepisami nie chodzi o to, »czy« będzie samochód bezpieczeństwa, ale o to, »kiedy« będzie.

Ostatecznie doszło do neutralizacji, stawka się zbiła, a podczas restartu, z jakiegoś powodu, nie miałem mocy na wyjściu z ostatniego zakrętu, przez co Ollie bardzo łatwo mnie wyprzedził. Potem, w środkowej fazie, walczyłem głównie z Haasem i Maksem. Straciłem trochę dystansu do Bearmana.

Później byłem jakieś pięć sekund za Maksem i osiem za Bearmanem. Jechałem tempem kwalifikacyjnym okrążenie za okrążeniem. Pod tym względem było to całkiem przyjemne. Ostatecznie brakło mi dwóch sekund, ale to nadal dobry dzień dla zespołu.