Gasly: A526 to najlepszy bolid w mojej karierze

30-latek nie kryje entuzjazmu po udanej rundzie w Japonii.
31.03.2617:59
Maciej Wróbel
4wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierre Gasly określił po Grand Prix Japonii tegoroczną konstrukcję Alpine jako swój najlepszy bolid, jakim jeździł w F1.

Stajnia z Enstone przystępowała do przełomowego sezonu 2026 z wielkimi nadziejami - w ubiegłym roku błyskawicznie porzucono rozwój A525, jak również jeszcze w 2024 roku podjęto decyzję o całkowitym wygaszeniu programu silnikowego Renault i nawiązaniu współpracy z Mercedesem.

Decyzje te jak dotąd zaowocowały obiecującym początkiem sezonu w wykonaniu zespołu Alpine. Pierre Gasly punktował we wszystkich trzech Grand Prix, a najlepszy wynik uzyskał w Szanghaju, zajmując szóste miejsce. W Chinach swój pierwszy punkt dla zespołu zdobył także Franco Colapinto.

Kolejny udany występ Gasly zanotował w Japonii, gdzie zajął siódme miejsce, skutecznie broniąc się przez większość wyścigu przed atakami Maksa Verstappena. Muszę przyznać, że był to bardzo długi wyścig z mnóstwem presji - powiedział Francuz w rozmowie z Canal+.

We wczesnej fazie wyścigu czułem się całkiem komfortowo na pośredniej mieszance. Mieliśmy jednak w tym roku już kilka samochodów bezpieczeństwa i wiedziałem, że i tutaj się on pojawi w pewnym momencie.

Druga połowa wyścigu była już nieco inna. Max wywierał na mnie olbrzymią presję przez cały wyścig, więc musiałem się skupić i być tak szybkim, jak tylko jest to możliwe. Nie było zarządzania oponami. Nie mogłem popełnić też żadnego błędu, bo on był bardzo blisko.

Udało mu się pozostać całkiem blisko, więc wygląda na to, że oni wykonali nieco lepszą robotę na twardej mieszance. Koniec końców, udało nam się go utrzymać za sobą i zdobyć to siódme miejsce.

Gasly nie ukrywa też, że jest zadowolony z tego, jak spisuje się jego nowe Alpine A526. Na tę chwilę uważam, że to jest najlepszy samochód, jakim ścigałem się w mojej karierze, może obok AlphaTauri z roku 2021 - twierdzi 30-latek.

Myślę, że mamy dobry punkt odniesienia. Cieszę się, że samochód wydawał się dobrze sprawować przez pierwsze kilka weekendów, udało nam się poprawić osiągi pod każdym względem. Znamy swoje ograniczenia i wiemy, nad czym musimy popracować.

Teraz przed nami cały miesiąc przerwy. Przygotowujemy się już do Miami, więc, ogólnie rzecz biorąc, to dobrze wróży.

Jestem zadowolony z tego weekendu. Zespół wykonał dobrą robotę, a na przestrzeni weekendu dokonaliśmy przyzwoitych postępów. Udało nam się nieźle odjechać Lawsonowi - dojechał do mety chyba osiemnaście sekund za nami, a do Ferrari [Lewisa Hamiltona] straciliśmy jakieś siedem sekund. Jeśli więc dalej przeć naprzód, to mam nadzieję, że w końcu dogonimy czołówkę.