Wolff: Nie dostrzegamy deficytu osiągów jednostki Renault

Szef Mercedesa odniósł się do wniosku francuskiej firmy o wyrównanie mocy silników.
27.08.2311:53
Nataniel Piórkowski
599wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Mercedesa - Toto Wolff odrzuca sugestie o tym, jakoby jednostka napędowa Renault odstawała osiągami od silników pozostałych producentów.

Miesiąc temu, przy okazji posiedzenia Komisji F1 w Belgii, w planie obrad znalazł się punkt dotyczący wyrównania osiągów jednostek napędowych.

Jednocześnie w mediach zaczęły pojawiać się komentarze ze strony szefostwa Alpine, mówiące o tym, że rywale: Mercedes, Ferrari i Honda, dysponują przewagą około 30 koni mechaniczniczncch nad silnikiem produkcji Renault.

Obecnie w F1 obowiązuje zakaz rozwoju jednostek napędowych. Regulacje dopuszczają możliwość wprowadzenia poprawek tylko ze względu na poprawę niezawodności lub ograniczenie kosztów. Alpine miało jednak zawnioskować o zgodę na poprawki, które pozwoliłyby na zwiększenie osiągów.

Szef Ferrari - Fred Vasseur zaznaczył, że akceptacja dla tego typu działań mogłaby zostać wydana wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach, w przypadku producentów, których strata do rywali znajduje się na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem, czy Renault jest aż tak daleko od reszty.

Wolff tłumaczy z kolei, że wewnętrzne wyliczenia Mercedesa sugerują, że strata Renault względem konkurencji nie przekracza poziomu trzech procent.

Przepisy na sezon 2026 są zaprojektowane w taki sposób, że jeśli jeden z konstruktorów wypadnie poza granicę trzech procent w stosunku do najlepszej jednostki napędowej, pozwolimy mu na zwiększenie limitu prac na hamowni, działając w jak najlepszej wierze.

Teraz nie mówimy jednak o 2026 roku. Znajdujemy się w połowie bieżącego cyklu regulacyjnego i to prawda, że rozwój został zamrożony. Fred ma rację. Nie widzimy, aby straty [Renault] były jakkolwiek bliskie poziomu trzech procent.

Wolff dodał, że przepisy nie mogą być zmieniane w trakcie ich obowiązywania a Renault musi samodzielnie znaleźć rozwiązanie na swe problemy.

Nie możemy na bieżąco dostosowywać przepisów, tylko dlatego, że ktoś nie osiąga dobrych wyników. Jeśli chcesz zmienić regulacje z myślą o kolejnym cyklu, to w porządku, ale sądzę, że trzy procent to odpowiedni bufor. Na pewno nie będziemy bawić się jednostką napędową, zwiększać przepływu paliwa czy robić tego typu rzeczy.

Popracuj nad własnym problemem. My byliśmy w podobnej sytuacji. Za trzy lata mogą ugryźć się w język.