Gasly: Spodziewaliśmy się, że odpadniemy w Q1

Zawodnik Alpine nie ukrywa, że konstrukcji zespołu brakuje prędkości na prostych.
02.09.2320:15
Maciej Wróbel
463wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierre Gasly przyznał, iż Alpine spodziewało się, że żaden z samochodów ekipy nie zdoła awansować do drugiej części czasówki na Monzy.

Niespełna tydzień po zaskakującym podium Pierre'a Gasly'ego na torze Zandvoort obaj kierowcy Alpine pożegnali się z kwalifikacjami do Grand Prix Włoch już po Q1. Wspomniany Gasly zdołał wywalczyć zaledwie siedemnaste pole, wyprzedzając osiemnastego Ocona o jedynie 0,003 sekundy.

Po zakończeniu sesji zawodnik z Rouen nie ukrywał, iż za tak rozczarowującym wynikiem Alpine stoi przede wszystkim nienajlepsza prędkość A523 na prostych. Niestety, choć cały weekend byłem zadowolony z balansu, to jednak cały czas traciliśmy po dwie sekundy - powiedział Gasly w rozmowie z Motorsport.com.

Wiedzieliśmy, że Monza będzie dla nas najtrudniejszym weekendem w całym sezonie ze względu na te wszystkie długie proste. Zdecydowanie to było przyczyną. Spodziewaliśmy się więc, że odpadniemy w Q1. Zawsze jest ta odrobina optymizmu, że może na twardej oponie pójdzie lepiej, ale to było wszystko, co mieliśmy.

Tak, to jest dla nas jak dotąd trudny weekend. Wydaje mi się, że twarda opona była nawet najgorsza ze wszystkich. Naprawdę byłem zadowolony z tego, jak sprawuje się nasz samochód na miękkiej mieszance. Na pośredniej też było całkiem dobrze, a na twardych balans w zakrętach był dużo gorszy, zupełnie nie współgrało to z kierunkiem obranym dla naszego samochodu.

Koniec końców, jeśli spojrzysz na GPS, to staje się jasne, gdzie tracimy najwięcej. Wiedzieliśmy, że daliśmy z siebie wszystko, ale konfiguracja toru po prostu nie odpowiada naszemu pakietowi. Myślę, że musimy to przeanalizować, przemyśleć i przygotować lepsze rozwiązania na kolejny rok.

Problemem była po prostu nasza prędkość. Tego nam brakowało. To szczera konkluzja. Przyjeżdżając tutaj, wiedzieliśmy, jakie są nasze słabe strony i spodziewaliśmy się, że zostaną one tutaj uwypuklone. Zidentyfikowaliśmy je już w pierwszym treningu, próbowaliśmy reagować i zmaksymalizować osiągi pakietu, który mamy, ale to nie wystarczyło.

Uważam że to trudne, ale musimy to przyjąć na klatę. Musimy spojrzeć na to obiektywnie. Musi nam to wyznaczyć kierunek na przyszły sezon i chcemy przełożyć to podejście na każdy tor z osobna - zakończył zwycięzca Grand Prix Włoch z roku 2020.

Esteban Ocon, który uplasował się tuż za zespołowym partnerem, podczas kwalifikacji zaliczył wyjazd poza tor, przez który do ostatniej próby przystąpił z uszkodzeniami podłogi. Jednakże w przeciwieństwie do Gasly'ego, drugi z Francuzów był zaskoczony brakiem awansu do Q2.

Nie spodziewałem się aż tak trudnej sesji - powiedział Ocon. Czułem, że powinniśmy przynajmniej awansować do Q2, ale dziś było zbyt dużo samochodów szybszych od nas. Taka jest rzeczywistość.

Była to dla nas trudna sesja, a rezultat nie jest taki, jakiego oczekiwaliśmy - oba samochody odpadły w Q1. Wygląda na to, że nasze osiągi są tutaj dużo gorsze, niż na innych torach. Wciąż sprawdzamy, dlaczego napotkaliśmy tutaj takie problemy i jestem pewien, że znajdziemy odpowiedzi.

Dziś nie wypadliśmy jednak wystarczająco dobrze, starałem się mocno cisnąć podczas pierwszego przejazdu i trochę uszkodziłem podłogę podczas drugiego, co nie było idealne. Koniec końców dzieliło nas tylko 0,003 sekundy.

Wydaje mi się, że zmaksymalizowaliśmy dzisiaj nasz potencjał, ale niestety po prostu nie jesteśmy wystarczająco szybcy - zakończył 26-latek.