Robson: Kosztowne kraksy Sargeanta przyćmiewają jego rozwój

Brytyjczyk zapewnia też, że Williams dysponuje wystarczająco dużą ilością części zamiennych.
27.09.2311:22
Maciej Wróbel
740wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef działu osiągów Williamsa, Dave Robson, stwierdził, że stale dokonywane przez Logana Sargeanta postępy są skutecznie przyćmiewane przez jego kolejne wypadki.

Powrót do startów po letniej przerwie okazał się niezwykle trudny dla Logana Sargeanta. Drugi z kierowców Williamsa na swoim koncie wciąż nie ma ani jednego punktu, a do tego popełnia liczne, kosztowne błędy. Po dwóch wypadkach w Zandvoort, Amerykanin tym razem doszczętnie rozbił samochód w kwalifikacjach w Japonii.

Dave Robson zwraca jednak uwagę na dokonywane przez Sargeanta postępy i jego malejącą stratę do Alexandra Albona - w trzeciej sesji treningowej na Suzuce 22-latek okazał się szybszy od zespołowego partnera. Cóż, nieuchronnie trafią one na pierwsze strony gazet, prawda? - zapytał retorycznie Robson w rozmowie z Motorsport.com, gdy zapytano go o wypadki Sargeanta.

Uważam, że to w pewnym stopniu maskuje jego osiągi, a w ten weekend wyglądały one naprawdę dobrze. To bardzo trudny tor, a tymczasem on poradził sobie bardzo dobrze w piątek, budował na tym w sobotę, a potem stracił panowanie w ostatnim zakręcie pierwszego kółka. I to naprawdę był bardzo niewielki błąd.

Po prostu w tym zakręcie, gdy tylko dotkniesz trawy, to automatycznie znajdujesz się w poważnych tarapatach i to była wielka szkoda. Uważam jednak obiektywnie, że te wypadki od Zandvoort przyćmiewają to, co wyraźnie wskazywało na stałą i zdecydowaną poprawę.

Brytyjczyk przestrzega jednak, że kolejnymi ewentualnymi wypadkami Sargeant ryzykuje jazdę z częściami w coraz starszej specyfikacji - już podczas Grand Prix Japonii Amerykanin był zmuszony skorzystać ze starszej wersji przedniego skrzydła.

W pewnym stopniu kończy się to tym, że musisz wstrzymać się z nową specyfikacją, ponieważ - tak jak w przypadku wszystkich produktów o długim terminie realizacji - jest już za późno na produkcję nowych elementów, nawet, jeśli masz na to czas i pieniądze.

Robson nie sądzi jednak, by dodatkowe części zamienne dla Sargeanta miały większy wpływ na przyszłoroczny budżet zespołu. Prawdopodobnie nie wpłynie to zbytnio na przyszły rok, ponieważ mamy wystarczająco dużo części. Stało się to wyzwaniem bardziej pod kątem logistycznym. Jak wiele części chcemy tak naprawdę przywieźć na tor? Co wysyłamy na kolejny, a co wysyłamy z powrotem do Wielkiej Brytanii?

Nie sądzę więc, by była w zespole jakaś wielka panika. Musimy naprawić to podwozie, co pochłonie trochę czasu w fabryce. Poza tym jednak mamy wystarczająco dużo części, by móc iść dalej - zakończył Robson.