Marko: Ferrari musiało korzystać z pełnej mocy silnika

"Jeśli tak, nie zaprowadzi ich to daleko w trakcie wyścigu" - sugeruje konsultant Red Bulla.
29.10.2316:41
Nataniel Piórkowski
1423wyświetlenia
Embed from Getty Images

Helmut Marko przekonuje, że jedynym wyjaśnieniem doskonałej dyspozycji Ferrari w Q3 jest teoria o skorzystaniu przez kierowców z pełnej mocy jednostek napędowych.

Wywalczenie przez Charlesa Leclerca i Carlosa Sainza miejsc w pierwszym rzędzie na starcie niedzielnego wyścigu, wzbudziło zdumienie w padoku Formuły 1. W sukces niedowierzali zresztą sami zawodnicy oraz kierownictwo stajni z Maranello.

Uważa się, że ze względu na dużą wysokość, na jakiej znajduje się tor, a co za tym idzie mniejsze nasycenie powietrza tlenem, podczas GP Meksyku zespoły nie decydują się na korzystanie z pełnego potencjału jednostek napędowych.

Zdaniem konsultanta Red Bulla do spraw sportów motorowych, Ferrari mogło obrać odmienną taktykę. Musieli jechać z pełną mocą silników. To jedyne sensowne wytłumaczenie. Nie ma innego. Ale to nie zaprowadzi ich daleko w trakcie wyścigu.

Marko pochwalił wysiłki swych kierowców: Maxa Verstappena, który zakończył sesję z trzecim czasem oraz Sergio Pereza, któremu udało się wykręcić piąty wynik.

Max nie pokonał czystego okrążenia w obu próbach z Q3. Za każdym razem popełniał błąd w trzynastym i czternastym zakręcie. Szacujemy, że mógł być szybszy o jedną dziesiątą sekundy. Może nawet nieco więcej. Gdyby udało się mu pokonać optymalne kółko, miały pole position. Ale nie wszystko stracone, na tym torze można wyprzedzać, więc mamy pozytywne nastawienie.

Checo stracił do Maxa dwie dziesiąte. Był to dla niego udany występ. Co więcej uplasował się przed Hamiltonem, co jest naszym głównym celem. Prawdę mówiąc nie mamy się do czego przyczepić. Wszystko poszło w porządku - może poza tym, że nie zdobyliśmy pole position. Zamiast pierwszego i trzeciego miejsca rozpoczniemy wyścig z trzeciego i piątego.