Horner: Nie powinno się krytykować Red Bulla za posiadanie dwóch ekip

Szef RBR uważa, że koncernowi należą się słowa uznania za zaangażowanie w serię.
22.02.2417:00
Maciej Wróbel
605wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Red Bull Racing, Christian Horner, uważa, że koncern Red Bulla powinien być chwalony, aniżeli krytykowany za posiadanie dwóch zespołów w Formule 1.

Powiązania Red Bulla z siostrzaną ekipą RB znalazły się w centrum uwagi ze względu na niedawną wypowiedź szefa McLarena, Zaka Browna, który wezwał władze serii do ponownej oceny regulacji dotyczących współpracy pomiędzy uczestnikami mistrzostw.

Zdaniem Amerykanina, w erze limitów budżetowych konieczne jest, aby F1 upewniła się, że wszystkie zespoły są niezależne, co może potencjalnie pomóc w uniknięciu uzyskania przez jednego z uczestników niesprawiedliwej przewagi - sportowej lub politycznej.

Choć Brown podkreślił, że miał na myśli przede wszystkim obecnie obowiązujące przepisy, a nie to, co robią zespoły Red Bull Racing i RB, to słowa te nie zostały dobrze przyjęte przez szefa tej pierwszej ekipy, Christiana Hornera. Nie rozumiem, po co całe to zamieszanie - powiedział Brytyjczyk.

Uważam wręcz, że Red Bull zasługuje na uznanie za wsparcie i zaangażowanie, a także za zapewnienie miejsc pracy zarówno w lepszych czasach, jak i - zwłaszcza - w tych gorszych. Dla mnie naprawdę nie stanowi to problemu.

Horner podkreśla również to, że wysiłki i zaangażowanie Red Bulla w Formułę 1 także w czasach m. in. kryzysu finansowego w 2008 roku są czymś, co nie powinno umykać uwadze. Odnosząc się do wsparcia i inwestycji Red Bulla w dawny zespół Minardi, 50-latek dodał: Red Bull pozostał nieugięty i wspierał oba zespoły w tym trudnym okresie.

Oczywiście przepisy ewoluowały, a zespół z Faenzy musiał stać się samodzielnym producentem. Wymagane były więc kolejne inwestycje w infrastrukturę w Faenzy.

Potem mieliśmy COVID, kiedy Red Bull ponownie stanął na wysokości zadania i wspomógł całkowicie oba zespoły. Tak naprawdę to Red Bull jest odpowiedzialny za powrót F1 po COVIDzie za sprawą dwóch wyścigów w Austrii, które odbyły się po to, aby ten sport mógł na nowo ruszyć po pandemii.

Tak więc zaangażowanie Red Bulla w F1, zaangażowanie Red Bulla w oba te zespoły jest wyjątkowe i powinno cieszyć się uznaniem. Powinniśmy być za to wdzięczni, zamiast z tego drwić czy próbować kompromitować.

Te dwa zespoły są całkowicie od siebie niezależne. Jeden ma bazę we Włoszech, a drugi w Wielkiej Brytanii. Ten włoski charakteryzuje się znacznie większą rotacją personelu niż w Maranello czy Milton Keynes. Te zespoły mają różne osobowości, charaktery i stale przestrzegają przepisów.

Tak naprawdę ta relacja nie jest tak bliska, jak w przypadku niektórych zespołów, które cieszą się naprawdę bliskimi relacjami z ich dostawcami jednostek napędowych.

Szef RBR uważa też, że przypatrywanie się awansowi AlphaTauri (obecnie RB) w górę stawki było sygnałem tego, że zespół po prostu robił to, co należy. Na miejscu Laurenta [Mekiesa] uznałbym za komplement to, że kwestia ta została poruszona właśnie teraz, ponieważ zespół ma okazję na to, by zebrać się w sobie.

Mają dwóch dobrych kierowców, wprowadzają świetnych ludzi i spodziewamy się, że będą rywalem nie tylko dla innych zespołów, ale też dla Red Bull Racing. Ścigamy się. Nie ma tu z góry ustalonych zasad i żadnych porozumień pomiędzy zespołami - zapewnia Horner.