Stella zaskoczony tak mocnym tempem McLarena

Włoch zadedykował wygraną w Miami zmarłemu w grudniu ub. r. Gilowi de Ferranowi.
06.05.2401:26
Maciej Wróbel
881wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef McLarena, Andrea Stella, spodziewał się, że ulepszony bolid MCL38 będzie szybki w Miami, jednak był zaskoczony tym, że Max Verstapppen nie był w stanie nawiązać do tempa Lando Norrisa.

Idealny dla McLarena moment na neutralizację spowodowaną kolizją Magnussena z Sargeantem pozwolił Lando Norrisowi na odbycie "darmowego" postoju w boksach, dzięki któremu powrócił na tor przed Maksem Verstappenem. Wbrew oczekiwaniom, Holender nie był jednak później w stanie nawiązać walki z Brytyjczykiem, który konsekwentnie oddalał się od reszty stawki i minął linię mety z przewagą ponad siedmiu sekund nad trzykrotnym mistrzem świata.

W rozmowie ze Sky Andrea Stella przyznał, że nie spodziewał się aż tak dobrych osiągów McLarena na tle Red Bulla. Wiedzieliśmy, że samochód jest szybki, choć jest to dla nas w pewnym stopniu niespodzianka. Odbieramy to jednak jako pozytyw i zamierzamy wykorzystać to w przyszłości - powiedział szef stajni z Woking.

Najważniejsze jednak jest to pierwsze zwycięstwo dla Lando, ponieważ bardzo na nie zasługiwał. Zawsze powtarzaliśmy, że gdy tylko zapewnimy mu właściwe narzędzia, to on to zrobi i zrobił to. Jeśli o mnie chodzi, moje myśli są teraz ze wszystkimi mężczyznami i kobietami z McLarena.

Zarówno Stella, jak i dyrektor generalny McLarena, Zak Brown, zadedykowali wygraną w Miami zmarłemu w grudniu ubiegłego roku Gilowi de Ferranowi. Były brazylijski kierowca wyścigowy pełnił w latach 2018-2021 funkcję dyrektora sportowego McLarena, natomiast w maju 2023 roku powrócił on do stajni z Woking jako konsultant podczas procesu restrukturyzacji ekipy. To zwycięstwo jest dla Gila de Ferrana - powiedział Stella.

To bardzo długo oczekiwane i niezwykle popularne wśród fanów i kierowców zwycięstwo - kontynuuje Brown. Kierowcy podeszli do niego, aby mu pogratulować. Pojechał perfekcyjnie. Samochód był naprawdę szybki i myślę, że Gil de Ferran i Mansour [Ojjeh] mieli w tym dzisiaj swój udział.

Budowanie zespołów Formuły 1 nie następuje z dnia na dzień, to efekt olbrzymiego wysiłku ponad tysiąca ludzi z całego McLarena, zatem chciałbym podziękować wszystkim mężczyznom i kobietom, którzy tak ciężko pracowali. Wyjście z miejsca, w którym byliśmy na początku ubiegłego roku do tego, gdzie znajdujemy się dzisiaj, jest czymś niesamowitym, a to była czysta praca zespołowa - dodał Amerykanin.