Norris: Powinienem wygrać ten wyścig

Kierowca McLarena uważa, że nie powinien był zwlekać z pierwszym postojem w boksach.
10.06.2417:29
Maciej Wróbel
749wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris przyznał, że powinien był wygrać Grand Prix Kanady, jako że miał wystarczająco dużo czasu na zjazd do boksów.

Brytyjczyk był zdecydowanie najszybszym kierowcą na torze podczas pierwszej części niedzielnego wyścigu w Montrealu. Norris objął prowadzenie po skutecznych atakach na Russellu i Verstappenie, po czym błyskawicznie budował przewagę nad resztą stawki. W momencie, gdy doszło do wypadku Logana Sargeanta, kierowca McLarena miał już niemal dziesięć sekund przewagi nad drugim Verstappenem.

Jak się okazało, właśnie wspomniany incydent z udziałem kierowcy Williamsa znacząco utrudnił zadanie Norrisowi. Jak jednak Brytyjczyk ujawnił po wyścigu, miał on wystarczająco dużo czasu, aby zjechać od razu po świeży komplet opon przejściowych i pozostać na czele stawki. Zamiast tego, wraz z zespołem podjął on decyzję o pozostaniu na torze przez jeszcze jedno okrążenie.

Powinniśmy wygrać dzisiaj ten wyścig, a nie zrobiliśmy tego - stwierdził Norris. Jest to więc frustrujące. Mieliśmy tempo, choć może nie było ono już tak dobre pod koniec, na suchym torze. Wygląda na to, że nie miało to już większego znaczenia, ale powinniśmy byli dzisiaj wygrać. Po prostu.

Nie wykonaliśmy wystarczająco dobrej pracy jako zespół, aby zjechać wtedy, kiedy powinniśmy byli to zrobić i nie utknąć za samochodem bezpieczeństwa. Nie wydaje mi się więc, by była to kwestia szczęścia czy pecha. Nie było tutaj tak samo, jak w Miami. To była po prostu zła decyzja. Spada to na mnie oraz zespół i jest to coś, co będziemy musieli później omówić.

Uważam, że jesteśmy już na takim poziomie, że nie jesteśmy usatysfakcjonowani drugim miejscem. Celem jest zwycięstwo, a dziś go nie osiągnęliśmy. Nie chodziło o timing. Miałem wystarczająco dużo czasu na zjazd, a nie zrobiliśmy tego.

Norris dodał, że późniejsza decyzja o przedłużeniu stintu na oponach przejściowych o dwa okrążenia pomogła mu. Kierowca McLarena po zmianie opon na slicki zdołał nawet na chwilę znaleźć się przed Verstappenem po wyjeździe z boksów, lecz ostatecznie stracił dwie pozycje, gdy dogrzewał opony.

Max Verstappen zażartował tymczasem, że zrewanżował się Norrisowi za wyścig w Miami. Oczywiście, czasem działa to na twoją korzyść, a czasem obróci się przeciwko tobie - powiedział Holender. Tym razem to my zyskaliśmy. Wygląda na to, że mamy teraz w tym roku remis 1:1! To są jednak wyścigi, a to jest tego częścią.

Próbujesz zachowywać spokój, a jednocześnie próbujesz utrzymywać komunikację z pit wallem, by dowiedzieć się, jakie są warunki. Zdecydowanie uważam, że dziś, jako zespół, podjęliśmy właściwe decyzje - dodał kierowca Red Bulla.