Norris: Prawdopodobnie zamieniliśmy najlepsze bolidy na najgorsze

Urzędujący mistrz świata jako kolejny skrytykował kierunek obrany przez F1.
07.03.2612:10
Mateusz Szymkiewicz
196wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris dołączył do grona krytyków tegorocznego zestawu przepisów, twierdząc, że prawdopodobnie zamieniono najlepsze bolidy w historii Formuły 1 na najgorsze.

Od tego roku jednostki napędowe niemal pół na pół generują moc z silnika spalinowego oraz MGU-K. W przypadku elektrycznego komponentu problemem jest niska wydajność na torach o długich prostych i niewielu miejscach do mocnego dohamowania, takich jak Albert Park.

W sekcji przed dziewiątym zakrętem gołym okiem zauważalny jest clipping, który polega na drastycznym spadku mocy oraz wytracaniu prędkości przez opróżnienie się baterii, a także rozpoczęcie cyklu ich ładowania przy maksymalnie otwartej przepustnicy.

W takiej sytuacji potencjał nowych bolidów F1 jest mocno ograniczony, a kierowcy zwracają uwagę na zupełne zaprzeczenie idei wyścigów. Aktualny mistrz świata - Lando Norris, przyznał, że nie do końca rozumie jak można było doprowadzić do sytuacji, w której najszybsze bolidy w historii zostały zastąpione aktualną generacją.

Wydaje mi się, że wszyscy rozumieją nasze trudności - powiedział kierowca McLarena. Podział mocy pół na pół właściwie nie działa. Tryb jazdy na prostej dostarcza tylko kolejnych problemów. Przed zakrętami spowalniamy wręcz drastycznie, a my sami jesteśmy zmuszani do odpuszczania, by baterie były gotowe na szczytowy moment. Z kolei gdy ich poziom jest zbyt wysoki, także możesz na tym ucierpieć.

To dosyć trudne, ale jest jak jest. Jako kierowca nie czuję się z tym dobrze, ale na pewno George [Russell] się teraz uśmiecha. Przeszliśmy od najlepszych bolidów w historii Formuły 1, a także najprzyjemniejszych w prowadzeniu, do najprawdopodobniej najgorszych. To słabe, ale musimy z tym żyć.