Isola: Podoba mi się nowa generacja bolidów Formuły 1
Szef Pirelli Motorsport podkreśla, że mimo zmian utrzymano charakterystykę opon.
10.02.2617:55
22wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Pirelli Motorsport - Mario Isola, przekonuje, że nowe samochody Formuły 1 zrobiły pozytywne pierwsze wrażenie, a producent jest dobrze przygotowany na skalę technicznej rewolucji.
Wypowiadając się po testach w Barcelonie, Włoch przyznał, że transformacja bolidów nieuchronnie niesie ze sobą niepewność - ale również wiele powodów do optymizmu.
Jednym z kluczowych wniosków Pirelli była niezawodność, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi dużymi zmianami regulaminowymi.
Zdaniem Isoli duży przebieg już na wczesnym etapie to dobry znak zarówno dla mistrzostw, jak i dla przygotowań Pirelli. Choć same samochody są zupełnie inne, opony nie przeszły aż tak rewolucyjnej zmiany, jak mogliby się spodziewać kibice. Format 18-calowy pozostaje, choć - jak podkreśla Isola - sprawa jest bardziej złożona.
Głównym celem na 2026 rok było natomiast wyraźniejsze zróżnicowanie mieszanek.
Szef Pirelli Motorsport uważa również, że obecne obawy związane z zarządzaniem energią i dostarczaniem mocy szybko znikną.
Szef Pirelli Motorsport - Mario Isola, przekonuje, że nowe samochody Formuły 1 zrobiły pozytywne pierwsze wrażenie, a producent jest dobrze przygotowany na skalę technicznej rewolucji.
Wypowiadając się po testach w Barcelonie, Włoch przyznał, że transformacja bolidów nieuchronnie niesie ze sobą niepewność - ale również wiele powodów do optymizmu.
Podobają mi się te samochody. Pod względem linii wyglądają na znacznie zwinniejsze. Różnica masy nie jest ogromna, a do tego są trochę głośniejsze niż poprzednie- powiedział Isola w rozmowie z włoskim Autoracer.
Jednym z kluczowych wniosków Pirelli była niezawodność, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi dużymi zmianami regulaminowymi.
W 2014 roku, gdy debiutowały hybrydy, niektórzy producenci silników mieli ogromne problemy - były zespoły, które nawet nie wyjeżdżały z garażu. W Barcelonie nie widziałem takich sytuacji. Już pierwszego dnia, na przykład Haas przejechał 150 okrążeń.
Zdaniem Isoli duży przebieg już na wczesnym etapie to dobry znak zarówno dla mistrzostw, jak i dla przygotowań Pirelli. Choć same samochody są zupełnie inne, opony nie przeszły aż tak rewolucyjnej zmiany, jak mogliby się spodziewać kibice. Format 18-calowy pozostaje, choć - jak podkreśla Isola - sprawa jest bardziej złożona.
To prawda, że opony nadal mają 18-calowe felgi. Ale ponieważ zmieniły się rozmiary samochodów, nie dało się po prostu zmniejszyć szerokości i przeskalować wszystkiego od nowa. Nie zmieniliśmy kryteriów projektowania opon. Zachowaliśmy charakterystykę osiągów, temperatur i degradacji zgodnie z tym, co znamy z naszego produktu.
Głównym celem na 2026 rok było natomiast wyraźniejsze zróżnicowanie mieszanek.
Skupiliśmy się na zwiększeniu różnic między poszczególnymi mieszankami. Nie znamy jeszcze rzeczywistego poziomu osiągów samochodów. Są projektowane z myślą o wymagających torach, takich jak Barcelona, Suzuka, Katar czy Silverstone. Spodziewam się, że wszystkie mieszanki będą użyteczne. Coś zmieni się w deszczu, ale nikt nie jest jeszcze w stanie tego dokładnie określić. Dlatego spodziewamy się lepszej widoczności.
Szef Pirelli Motorsport uważa również, że obecne obawy związane z zarządzaniem energią i dostarczaniem mocy szybko znikną.
Zespoły znajdą sposób, by to zrównoważyć, bo ma to kluczowe znaczenie dla czasu okrążenia. Nie spodziewam się, by te problemy były jeszcze aktualne w Australii. Osiągi nie wydają mi się dramatycznie inne niż w zeszłym roku - zwłaszcza że nikt nie poszedł w skrajności, a samochody były na torze po raz pierwszy.