Lawrence Stroll: Nigdzie się nie wybieram
Właściciel stajni z Silverstone po raz kolejny wykluczył możliwość sprzedaży ekipy.
25.02.2610:53
60wyświetlenia
Embed from Getty Images
Lawrence Stroll zaprzeczył, jakoby brał pod uwagę sprzedaż zespołu Aston Martin po bardzo trudnych przygotowaniach do sezonu 2026.
Stajnia z Silverstone ma za sobą niezwykle problematyczne przedsezonowe testy. Napędzane przez jednostki Hondy bolidy AMR26 okazały się zarówno najwolniejszymi konstrukcjami na torze, jak i najbardziej awaryjnymi.
Z powodu braku części zamiennych Aston Martin przedwcześnie zakończył swój udział ostatniego dnia testów w Bahrajnie, w związku z czym całkowity przebieg AMR26 wyniósł zaledwie 128 okrążeń. Dla porównania, sam Arvid Lindblad pokonał szóstego dnia testów aż 165 kółek toru Sakhir.
Trudny początek roku 2026 sprawił, że na nowo odżyły plotki o możliwości wycofania przez Lawrence'a Strolla swojego zaangażowania z F1. W rozmowie z New York Times kanadyjski miliarder stanowczo zaprzeczył jednak tego typu tezom.
Mimo wszystko wielce prawdopodobne jest, że ekipę z Silverstone czeka trudny początek sezonu 2026, w którym dojdzie do prawdziwej rewolucji w przepisach technicznych. Fernando Alonso zapewnia jednak, że wierzy w ten projekt.
Jednocześnie Hiszpan po raz kolejny wziął w obronę szefa zespołu, Adriana Newey'a.
Ralf Schumacher ostrzegł tymczasem, że być może nie będzie potrzeba wiele, by relacje na linii Fernando Alonso-Honda znów uległy pogorszeniu. Niemiec odniósł się przy tym do lat 2015-2017, kiedy to Hiszpan ścigał się w barwach McLarena i często otwarcie krytykował jednostkę Hondy za jej osiągi i awaryjność.
Młodszy z braci Schumacherów nie kryje również zaskoczenia skalą problemów Hondy, która przecież w ostatnich latach odnosiła wielkie sukcesy z Red Bullem.
Lawrence Stroll zaprzeczył, jakoby brał pod uwagę sprzedaż zespołu Aston Martin po bardzo trudnych przygotowaniach do sezonu 2026.
Stajnia z Silverstone ma za sobą niezwykle problematyczne przedsezonowe testy. Napędzane przez jednostki Hondy bolidy AMR26 okazały się zarówno najwolniejszymi konstrukcjami na torze, jak i najbardziej awaryjnymi.
Z powodu braku części zamiennych Aston Martin przedwcześnie zakończył swój udział ostatniego dnia testów w Bahrajnie, w związku z czym całkowity przebieg AMR26 wyniósł zaledwie 128 okrążeń. Dla porównania, sam Arvid Lindblad pokonał szóstego dnia testów aż 165 kółek toru Sakhir.
Trudny początek roku 2026 sprawił, że na nowo odżyły plotki o możliwości wycofania przez Lawrence'a Strolla swojego zaangażowania z F1. W rozmowie z New York Times kanadyjski miliarder stanowczo zaprzeczył jednak tego typu tezom.
Nie można wydawać setek milionów funtów, budować najlepszego kampusu F1 i zatrudniać czterystu najlepszych dostępnych pracowników, jeśli zamierzasz opuścić ten biznes- powiedział 66-latek, którego zespół niedawno ogłosił również nabycie wieczystych praw do nazwy Aston Martin.
Sprzedaż? Te wieści już chyba nie mogą być bardziej odległe od prawdy. Nie mam interesu w rezygnacji z bycia większościowym udziałowcem tego zespołu jeszcze przez długi czas. To samo tyczy się firmy produkującej samochody.
Nigdzie się nie wybieram. Zamierzam zarządzać tymi firmami jeszcze przez wiele lat. W obu przypadkach jest to dopiero początek drogi- dodał Lawrence Stroll.
Mimo wszystko wielce prawdopodobne jest, że ekipę z Silverstone czeka trudny początek sezonu 2026, w którym dojdzie do prawdziwej rewolucji w przepisach technicznych. Fernando Alonso zapewnia jednak, że wierzy w ten projekt.
Tak, szczególnie jeśli chodzi o podwozie- powiedział dwukrotny mistrz świata.
Nieco trudniej jest w przypadku jednostki napędowej, ponieważ jeszcze nie rozumiemy do końca tych przepisów i tego, czego potrzebujemy.
Jednocześnie Hiszpan po raz kolejny wziął w obronę szefa zespołu, Adriana Newey'a.
To nie tak, że Adrian zapomniał w rok wszystkiego po ponad 30-letniej dominacji w tym sporcie. Nawet jeśli teraz nie działamy na sto procent, to wkrótce tak będzie, ponieważ rozwiążemy wszystkie problemy z jednostką napędową.
Ralf Schumacher ostrzegł tymczasem, że być może nie będzie potrzeba wiele, by relacje na linii Fernando Alonso-Honda znów uległy pogorszeniu. Niemiec odniósł się przy tym do lat 2015-2017, kiedy to Hiszpan ścigał się w barwach McLarena i często otwarcie krytykował jednostkę Hondy za jej osiągi i awaryjność.
Nie wydaje mi się, by zapomnieli oni o tych doświadczeniach. Takie rzeczy zostawiają ślad- powiedział były kierowca F1 na antenie Sky Deutchland.
Fernando był wówczas bardzo otwarty. To była ostra krytyka. Był młodszy, może bardziej impulsywny, ale ludzie w Japonii nie zapominają czegoś takiego.
Młodszy z braci Schumacherów nie kryje również zaskoczenia skalą problemów Hondy, która przecież w ostatnich latach odnosiła wielkie sukcesy z Red Bullem.
Kto by pomyślał, że Honda wpadnie w takie tarapaty? To właśnie oni chcieli większego udziału energii elektrycznej i właśnie z tym teraz mają największe problemy.
Honda musi teraz przejąć inicjatywę i powiedzieć: «To katastrofa, popełniliśmy błąd». To potrwa trochę czasu, a zespół będzie potrzebował cierpliwości.
Maciej Wróbel