Leclerc: Jestem pod wrażeniem prawdziwego tempa Mercedesa

Monakijczyk uważa, że stajnia z Brackley wreszcie przestała ukrywać realne osiągi W17.
06.03.2614:15
Mateusz Szymkiewicz
624wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc przyznał, że tempo wyścigowe Mercedesa z drugiej sesji treningowej do Grand Prix Australii robi na nim wrażenie.

Kierowcy niemieckiego producenta nie byli najszybsi w trakcie piątkowych treningów, jednakże podczas przejazdów z wysokim poziomem paliwa prezentowali oni najbardziej konkurencyjne tempo. Mercedes mimo statusu faworyta, wielokrotnie podkreślał, iż obserwatorzy powinni równie mocno przyglądać się poczynaniom Ferrari i Red Bulla.

Zdaniem Charlesa Leclerca, który uzyskał najlepszy rezultat w porannym treningu, Mercedes wreszcie przestał ukrywać swoje prawdziwe osiągi i jest pod ich dużym wrażeniem. Wydaje mi się, że powoli odsłaniają czym dysponują, a w drugim treningu zaczęliśmy dostrzegać gdzie do nich tracimy. Są mocni, zwłaszcza w tempie wyścigowym. Nie wiem jak duży margines mają na kwalifikacje, ale na długich przejazdach wyglądają na naszym tle naprawdę mocno.

Trudno mi zakładać na co będzie ich stać w sobotę. Oscar [Piastri] także popisał się niezłym czasem, ale nie wiem co tak naprawdę dziś robili. Być może sprawdzali różne rzeczy w samochodach, ponieważ Lando był dosyć daleko z tyłu. Jest mnóstwo znaków zapytania, czeka nas pierwszy wyścig zupełnie nowymi samochodami. Mimo to mamy już nieco lepszy obraz sytuacji na długich przejazdach. Mam nadzieję, że się mylę i będzie nas jutro stać na lepsze osiągi. W tej chwili to wygląda tak, że Mercedes jest krok przed Red Bullem, McLarenem i nami - powiedział zawodnik Ferrari.

Leclerc przyznał, że gorsze tempo w drugim treningu było efektem zastosowania agresywnych ustawień SF-26. Prawdę mówiąc nie skupiam się na Mercedesie, mamy mnóstwo rzeczy do poprawy z naszym samochodem. W drugiej sesji sprawdzałem agresywne rozwiązania, więc mam teraz nadzieję, że jutro nam się uda wrócić z czymś nieco bardziej optymalnym. Jest mnóstwo pracy do wykonania. Jak już mówiłem, Melbourne i Szanghaj traktuję jako dwa najtrudniejsze dla nas tory w tym roku. Nie traktuję tego jako wymówki, tylko jako wyzwanie. Chcę jutro odwrócić sytuację.