Newey: Problemy Hondy stały się dla nas jasne w listopadzie

Szef Astona ujawnił, że producent utrzymał tylko 30 procent kadry z czasów Red Bulla.
06.03.2614:20
Mateusz Szymkiewicz
771wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef oraz dyrektor techniczny Astona Martina - Adrian Newey, ujawnił, że ma pełną świadomość o problemach Hondy od listopada, kiedy to złożył osobistą wizytę w jej fabryce.

Japoński producent spośród wszystkich dostawców najgorzej przygotował się do rewolucji w sezonie 2026. Japońska jednostka wpada w drgania, które powodują liczne awarie, a także uniemożliwiają uwolnienie pełnej mocy. Z kolei sam zespół Astona Martina ma duże obawy o bezpieczeństwo kierowców, którzy na skutek drgań mogą doznać problemów z układem nerwowym.

Podczas piątkowej konferencji prasowej obecny był Adrian Newey, który podzielił się kolejnymi informacjami na temat trudnego startu współpracy Astona z Hondą. Jak przyznał projektant, sytuacja koncernu z Tokio stała się dla niego jasna, kiedy to w listopadzie wspólnie z Lawrencem Strollem oraz Andy'm Cowellem złożył pierwszą wizytę w ośrodku w Sakurze.

Wydaje mi się, że najpierw muszę nieco przybliżyć historię. Honda wycofała się z F1 po sezonie 2021. Swoje zaangażowanie przywróciła dopiero pod koniec 2022 roku, więc przez prawie rok była poza rywalizacją - powiedział Newey. Kiedy postanowili odbudować cały dział, oryginalna grupa odpowiedzialna za program została rozproszona po różnych projektach, jak panele słoneczne. Mnóstwo osób pracujących teraz przy jednostce F1 jest zupełnie nowych.

Nie wnieśli doświadczenia zdobytego w przeszłości. Dodatkowo powrót Hondy zmaterializował się w 2023 roku, kiedy już zaczęły obowiązywać limity budżetowe dla producentów. Tym samym nasi rywale mogli już pracować od 2021 roku i nie obowiązywały ich jakiekolwiek ograniczenia finansowe. Honda wróciła, a przynajmniej tak przypuszczam, z kadrą składającą się w 30 procentach z oryginalnego zespołu. Rozpoczęli pracę z ogromnym opóźnieniem, a teraz mamy problemy, by je nadrobić.

Trudno mi w tej chwili o jakiekolwiek przewidywania. To dosyć jasne, że Honda pracuje nad redukcją wibracji z jednostki napędowej. Na pewno nie ma szybkich rozwiązań, ponieważ balans w elementach silnika jest rzeczą fundamentalną i cały projekt wymaga ponownej analizy. Nie udzielę wam odpowiedzi ile czasu jest im potrzebne, ale to dla nas kluczowa kwestia. Kiedy jednak zażegnamy ten problem, nic już nie stanie na przeszkodzie, by zacząć uwalniać osiągi. W tej chwili wibracje odbierają nam jakiekolwiek pole manewru.

Newey dodał, że wykrycie źródła wibracji jednostki jest kluczowe w kontekście sezonu 2027, jako, iż wkrótce będzie trzeba przenieść pełne zasoby na nowy projekt. W tym samym czasie Honda zmuszona jest rozpoczynać program rozwojowy jednostki na sezon 2027. Kluczowe są postępy po stronie silnika spalinowego, by wydobyć z niego jeszcze więcej mocy. To tutaj powinna spoczywać ich koncentracja.

Brytyjczyk pytany o bolid AMR26 i jego program rozwojowy, przyznał, że problemy z silnikiem oraz niskie przebiegi utrudniają mu pracę. Czuję się trochę bezsilny, ponieważ mierzymy się z ogromnym problemem po stronie jednostki. To z kolei uniemożliwia nam odkrywanie samochodu. Pozyskane dane są bardzo ograniczone, szczególnie z przejazdów z niskim stanem paliwa. Honda nie pozwala nam schodzić poniżej określonego poziomu - zakończył Newey.