Wolff: Antonelli z zagubionego dzieciaka stał się dwukrotnym zwycięzcą

Szef Mercedesa pogratulował dyrektorowi Akademii wyselekcjonowania Włocha.
29.03.2611:47
Mateusz Szymkiewicz
111wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff okazał dużą radość ze zwycięstwa Andrei Kimiego Antonellego w Grand Prix Japonii, po którym kierowca został liderem mistrzostw świata.

Włoch podczas zmagań na Suzuce powtórzył sukces sprzed dwóch tygodni, mimo fatalnego startu z pole position. Kierowca Mercedesa wykorzystał neutralizację do darmowego pit stopu do powrotu na pozycję lidera, podczas gdy jego rywale mieli już za sobą wizytę u mechaników.

Po restarcie Antonelli był niezagrożony do samej mety i ostatecznie zwyciężył z przewagą prawie 14 sekund nad drugim Oscarem Piastrim. Włoch w ten sposób został liderem klasyfikacji generalnej, jako pierwszy nastolatek w historii Formuły 1.

Patrząc na niego zdaję sobie sprawę jak szybko mija czas - powiedział Toto Wolff, szef Mercedesa. Jeszcze kilka lat temu był dzieciakiem. Kiedy przyszedł do biura Jamesa Allisona, by go poznać, ten pomyślał, że jakiś dzieciak oderwał się od rodziców i zgubił w naszej fabryce. To niesamowite. Jeszcze wczoraj miał czternaście lat, a dziś jest już dziewiętnastolatkiem z dorobkiem dwóch zwycięstw z rzędu w Formule 1. Jestem naprawdę szczęśliwy z jego powodu, a także skali jego rozwoju.

Prawda jest taka, że odpowiedzialny jest za niego cały zespół, począwszy od Gwena [Lagrue'a], który prowadzi naszą Akademię i wypatrzył jedenastoletniego Kimiego. Z kolei inżynierowie podjęli decyzję, by dać mu szansę, a nasz marketing dogląda jego spraw i otacza go opieką... Teraz przechodzimy na wyższy poziom. Musimy chronić go przed ludźmi, którzy rozpoczną rozmowy o mistrzostwie świata. W tej chwili po prostu doceniamy cały wysiłek, który włożyliśmy w posiadanie dwóch juniorów na czele klasyfikacji.

Wolff dodał, że Mercedes musi teraz skoncentrować się na poprawie procedury startowej, która jest najsłabszym punktem bolidu W17. Antonelli ruszając z pole position do Grand Prix Japonii wyjechał z pierwszego zakrętu dopiero na szóstej pozycji. Na starcie pomyślałem sobie: «O nie, znów to samo». Nie przekazaliśmy naszym kierowcom najprostszego narzędzia, musimy się poprawić w tym obszarze. W tym konkretnym przypadku to jednak kierowca odegrał dużą rolę w tym, że bolid nie ruszył gładko. Doszło do dużego obrotu kół w miejscu.