Colapinto: Musimy rozwiązać problem dużych różnic prędkości

"Nawet w trakcie obrotu [Bearman] był w stanie mnie wyprzedzić".
29.03.2610:27
Mateusz Szymkiewicz
232wyświetlenia
Embed from Getty Images

Franco Colapinto wzywa władze Formuły 1 do zmiany w przepisach po wypadku Olivera Bearmana z Grand Prix Japonii.

Argentyńczyk na 22. okrążeniu zmagań wchodząc w zakręt Spoon wytracił prędkość po aktywowaniu się ładowania baterii przy pomocy silnika spalinowego. W rezultacie jadący za nim z pełną mocą Oliver Bearman musiał odbić poza tor, by uniknąć kolizji z kierowcą Alpine.

Mimo to Brytyjczyk wyjeżdżając na trawę zupełnie utracił kontrolę nad swoim Haasem, rozbijając go o bariery przy prędkości 308 kilometrów na godzinę. Z kolei samo przeciążenie w momencie uderzenia wyniosło aż 50G.

Szczerze mówiąc było to naprawdę dziwne - powiedział Franco Colapinto, pytany o incydent z Bearmanem. Różnica prędkości między nami była ogromna. Wyglądało to tak, jakbym był na okrążeniu wyjazdowym, a on na szybkim przejeździe. Normalnie w tym zakręcie jedziemy z pełną mocą, ale on był około 50 kilometrów na godzinę szybszy. Robi się dosyć niebezpiecznie, kiedy prosta przestaje być prostą i kierowca musi odbić, bo nie jedziemy z podobną prędkością.

Kiedy spojrzałem w lusterko, on już obracał się na trawie. Nawet w trakcie obrotu był w stanie mnie wyprzedzić, więc wyobraźcie sobie jaka była między nami różnica. W pewnym momencie to staje się zbyt niebezpieczne. Cieszę się, że nic mu się nie stało. Widziałem się z nim w padoku i wygląda na to, że czuje się dobrze.

Dla Colapinto jest to już drugi niebezpieczny incydent w tym roku wynikający z różnicy prędkości między samochodami. Argentyńczyk podczas startu w Melbourne o włos minął Liama Lawsona, który stracił moc i pozostał na swoim polu.

Największym problemem jest to, że jeden samochód może być szybszy w tych samych warunkach o 50 kilometrów na godzinę, a nawet więcej. To jest niebezpieczne. Podobna rzecz wydarzyła się w Melbourne, musiałem ominąć inny samochód, ponieważ różnica między nami była na poziomie 100 kilometrów. Takie rzeczy dzieją się w tych bolidach. Musimy zrozumieć, co należy zrobić, by to zjawisko było dużo łagodniejsze.

To samo tyczy się manewrów wyprzedzania, co z resztą mogliście już obserwować w telewizji. Kierowca nagle znajduje się przed tobą, bo jest w stanie osiągnąć prędkość o 50 kilometrów na godzinę większą. Potem już w ogóle nie widzisz tego faceta przed sobą. Musimy w przyszłości wspólnie to przeanalizować z FIA - powiedział Colapinto.