Audi otwarte na powrót jednostek V8 do Formuły 1
Gernot Dollner podkreśla też, że nie jest zaskoczony zmianą długoterminowego kierunku F1.
06.06.2609:47
53wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor generalny Audi, Gernot Dollner, stwierdził, że Audi nie sprzeciwia się potencjalnemu powrotowi jednostek V8 w ramach przyszłych regulacji Formuły 1.
Choć sezon 2026 jest dopiero pierwszym rozgrywanym według nowych regulacji technicznych F1, za kulisami już trwają intensywne dyskusje dotyczące kolejnego cyklu przepisów. Jego wejście w życie formalnie zaplanowane jest na 2031 rok, choć możliwe jest jego wcześniejsze wprowadzenie, jeśli pojawi się wystarczająco duże poparcie.
Zarówno prezydent FIA, Mohammed Bin Sulayem, jak i dyrektor generalny F1 Stefano Domenicali pozytywnie wypowiadali się o możliwości powrotu silników V8 zasilanych paliwami syntetycznymi, w połączeniu ze znacznie mniejszym udziałem energii elektrycznej.
W niedawnym wywiadzie dla Autosportu Domenicali wyjaśnił, że Formuła 1 powinna być mniej zależna od producentów samochodów przy tworzeniu przyszłych regulacji, choć podkreślił, że szerokie poparcie producentów nadal pozostaje kluczowe dla sportu.
To rodzi pytanie, czy Audi - które zdecydowało się wejść do Formuły 1 z mocno zarysowaną wizją opartą na zrównoważonym rozwoju - mogłoby zaakceptować potencjalne przejście na silniki V8 już w 2030 lub 2031 roku.
Według Dollnera dla Audi jeszcze ważniejsze jest utrzymanie turbodoładowania, ponieważ efektywność stanowi kluczowy filar długoterminowej wizji producenta z Ingolstadt.
Prezes Audi podkreślił również, że przyszłych regulacji F1 nie można sprowadzać wyłącznie do dyskusji o cylindrach. Jego zdaniem ważniejsza jest ogólna wizja serii.
Dollner podkreślił także, iż Audi nie jest zaskoczone tym, jak w ostatnich miesiącach zmieniło się długoterminowe spojrzenie F1. Gdy producent z Ingolstadt podejmował decyzję o wejściu do F1, motoryzacja była w trakcie silnego zwrotu w stronę pełnej elektryfikacji. Ostatnio jednak Stefano Domenicali stwierdził, że od tamtego czasu branża zmieniła kierunek i ponownie większy nacisk kładzie na silniki spalinowe.
To stanowisko podziela także Dollner, który przyznał, że samo Audi również skorygowało swoje początkowo bardzo ambitne cele dotyczące elektryfikacji.
Dyrektor generalny Audi, Gernot Dollner, stwierdził, że Audi nie sprzeciwia się potencjalnemu powrotowi jednostek V8 w ramach przyszłych regulacji Formuły 1.
Choć sezon 2026 jest dopiero pierwszym rozgrywanym według nowych regulacji technicznych F1, za kulisami już trwają intensywne dyskusje dotyczące kolejnego cyklu przepisów. Jego wejście w życie formalnie zaplanowane jest na 2031 rok, choć możliwe jest jego wcześniejsze wprowadzenie, jeśli pojawi się wystarczająco duże poparcie.
Zarówno prezydent FIA, Mohammed Bin Sulayem, jak i dyrektor generalny F1 Stefano Domenicali pozytywnie wypowiadali się o możliwości powrotu silników V8 zasilanych paliwami syntetycznymi, w połączeniu ze znacznie mniejszym udziałem energii elektrycznej.
W niedawnym wywiadzie dla Autosportu Domenicali wyjaśnił, że Formuła 1 powinna być mniej zależna od producentów samochodów przy tworzeniu przyszłych regulacji, choć podkreślił, że szerokie poparcie producentów nadal pozostaje kluczowe dla sportu.
To rodzi pytanie, czy Audi - które zdecydowało się wejść do Formuły 1 z mocno zarysowaną wizją opartą na zrównoważonym rozwoju - mogłoby zaakceptować potencjalne przejście na silniki V8 już w 2030 lub 2031 roku.
Tak, dlaczego mielibyśmy tego nie zaakceptować? Przecież Nuvolari ma V8, więc nie mamy problemów z silnikami V8- powiedział Gernot Dollner, odnosząc się do nowego hybrydowego supersamochodu oficjalnie zaprezentowanego przez Audi w czwartek.
Ttrzeba jednak spojrzeć na to w szerszym kontekście. Samo skupianie się na jednym elemencie regulaminu nie odpowiada na pytanie, dokąd chcemy zmierzać z całym zestawem przepisów. FIA prowadzi ten proces, my jesteśmy jego częścią i jestem bardzo optymistycznie nastawiony, że końcowy rezultat będzie dobry.
Według Dollnera dla Audi jeszcze ważniejsze jest utrzymanie turbodoładowania, ponieważ efektywność stanowi kluczowy filar długoterminowej wizji producenta z Ingolstadt.
To zdecydowanie ważniejsze niż rozmowa o liczbie cylindrów. Z perspektywy Audi to całkowicie jasne. Preferujemy turbo ze względu na efektywność. To ważniejsze niż liczba cylindrów.
Prezes Audi podkreślił również, że przyszłych regulacji F1 nie można sprowadzać wyłącznie do dyskusji o cylindrach. Jego zdaniem ważniejsza jest ogólna wizja serii.
Mówiąc o regulacjach Formuły 1, najważniejszym aspektem dla Audi jest zachowanie idei zrównoważonego rozwoju oraz przepisów, w których efektywność energetyczna pozostaje jednym z głównych filarów Formuły 1.
Dollner podkreślił także, iż Audi nie jest zaskoczone tym, jak w ostatnich miesiącach zmieniło się długoterminowe spojrzenie F1. Gdy producent z Ingolstadt podejmował decyzję o wejściu do F1, motoryzacja była w trakcie silnego zwrotu w stronę pełnej elektryfikacji. Ostatnio jednak Stefano Domenicali stwierdził, że od tamtego czasu branża zmieniła kierunek i ponownie większy nacisk kładzie na silniki spalinowe.
To stanowisko podziela także Dollner, który przyznał, że samo Audi również skorygowało swoje początkowo bardzo ambitne cele dotyczące elektryfikacji.
W branży motoryzacyjnej istniał globalny trend w kierunku elektryfikacji. Teraz obserwujemy pewne odbicie w drugą stronę, ale patrząc długoterminowo, nadal będziemy widzieć coraz większą elektryfikację na świecie- kontynuuje Niemiec.
Jednakże, przez najbliższą jedną, dwie, może trzy dekady nadal będziemy oglądać silniki spalinowe w samochodach o wysokich osiągach. To pewne. Formuła 1, dzięki paliwom syntetycznym, pokazuje, że można mieć silnik spalinowy i jednocześnie być zrównoważonym ekologicznie. Ta dyskusja mnie więc nie zaskakuje.
Kiedy zostałem CEO Audi, obowiązywała decyzja o całkowitym przejściu na napęd elektryczny do 2032 roku, ale zmieniliśmy naszą strategię. Stała się bardziej realistyczna i elastyczna. Elastyczność technologiczna - silniki spalinowe, hybrydy plug-in i samochody elektryczne - to nasza droga ku przyszłości. Potrzebujemy też regionalnych różnic, aby odpowiadać na oczekiwania klientów.
I w pewnym stopniu podobnie jest w Formule 1. Trzeba obserwować trendy, ale hybrydyzacja i zrównoważony rozwój zdecydowanie pozostaną ważne, co jest zgodne z naszą strategią. Ufamy temu procesowi i wierzymy, że jego efektem będą regulacje, przy których Audi będzie mogło odhaczyć wszystkie najważniejsze punkty.
Maciej Wróbel