Hadjar: Gdyby nie przerwa w startach, byłbym dziś drugi

21-latek zdradził, że postanowił obrać 'rozsądne podejście' przed weekendem w Baku.
25.09.2619:15
Maciej Wróbel
43wyświetlenia
Embed from Getty Images

Isack Hadjar jest zadowolony ze swojego występu w kwalifikacjach przekonany, że dysponował dziś tempem pozwalającym na walkę o pierwszy rząd na starcie Grand Prix Azerbejdżanu.

Młodszy z kierowców Red Bulla w Baku przystępuje do swojego pierwszego wyścigu po letniej przerwie, co spowodowane było kontuzją nadgarstka. Hadjar nabawił się jej tuż przed startem weekendu w Zandvoort i okazała się ona powazniejsza, niż pierwotnie sądzono.

W efekcie Francuz nie wystartował w wyścigach w Holandii, we Włoszech oraz w Madrycie. Po zakończeniu czasówki w Baku Hadjar stwierdził, że gdyby nie spowodowana kontuzją przerwa, to mógłby dziś powalczyć nawet o drugie pole startowe.

Sesja nie była jakaś nadzwyczajna - powiedział 21-latek w rozmowie z Motorsport.com. Po prostu wydaje mi się, że potrzebuję więcej okrążeń za kierownicą, żeby być drugim na gridzie. Różnice są raczej niewielkie.

Jestem z siebie zadowolony. Po prostu uważam, że gdybym ścigał się w poprzednich trzech Grand Prix, to z pewnością byłbym dziś drugi. To jednak dość trudny tor na powrót po dwóch miesiącach.

Powiedziałem sobie, że moim obowiązkiem jest nie dotykać ścian, ani niczego innego. Dopiero wróciłem za kierownicę i nie ma sensu podejmować zbyt dużego ryzyka. Jechałem więc trochę poniżej swoich limitów przez cały weekend, szczególnie w tych wąskich sekcjach. Wydaje mi się, że w Q3 postawiłem naturalny krok naprzód.

Wszystko miałem jednak pod kontrolą, a pod koniec Q2 zaczynałem mieć już coraz więcej frajdy. Zacząłem podejmować ryzyko i po raz pierwszy w ten weekend zblokowałem koła. Tak czy inaczej, postanowiłem obrać rozsądne podejście.

Hadjar zwrócił również uwagę na to, jak zmienił się samochód Red Bulla od jego ostatniego występu. Sprawia wrażenie lepszego w zakrętach, niż wtedy, w Budapeszcie. Pod kątem balansu rzeczywiście poczyniono krok naprzód. Nawet samo zachowanie na prostych, które dało się odczuć już wczoraj, na pierwszym kółku.

Mercedes jest po prostu niesamowicie szybki na prostych. To nie jest tak, że są mocni w zakrętach. Generalnie są najszybsi, ale my mamy większe trudności tylko wtedy, gdy dojeżdżamy do prostej w trzecim sektorze - zakończył Francuz.