Antonini: Hamiltonowi mogło zależeć na plotkach o Ferrari

Były rzecznik zespołu m.in. ujawnił historię o wstępnych rozmowach z Nico Rosbergiem.
06.12.1919:04
Mateusz Szymkiewicz
2160wyświetlenia
Embed from Getty Images

Były rzecznik prasowy Ferrari - Alberto Antonini, uważa, że plotki o przejściu Lewisa Hamiltona do Ferrari mogły wypłynąć od samego kierowcy.

W trakcie Grand Prix Abu Zabi informowano o dwóch spotkaniach Brytyjczyka z Johnem Elkannem, do których miało dojść w 2019 roku. Doniesienia La Gazzetta dello Sport wywołały spekulacje, jakoby Ferrari rzeczywiście rozpoczęło starania o usługi Hamiltona, który jest związany z Mercedesem tylko do końca sezonu 2020.

Zdaniem Alberto Antoniniego, który na początku tego roku pożegnał się funkcją rzecznika Ferrari, informacje o rozmowach z włoskim zespołem mogły wypłynąć z obozu Lewisa Hamiltona. Włoch ujawnił m.in. historię związaną z wizytą Nico Rosberga w Maranello. W tamtej chwili toczyły się dyskusje na temat tego, że Ferrari jest gotowe wkroczyć na rynek kierowców i zastąpić Kimiego Raikkonena. Pomyślcie co by się stało, gdyby to wypłynęło do mediów. Nic się jednak nie stało. Dotyczyło to tylko Nico [Rosberga].

W przeszłości widziałem nawet Toto Wolffa w Maranello, byliśmy z nim na kolacji i to nie tylko we dwójkę. Mimo to w kolejnych dniach nic nie pojawiło się na ten temat w gazetach. Kiedy chcesz coś utrzymać w tajemnicy, zazwyczaj robisz to. Jeżeli więc pojawiły się plotki o kontaktach Elkanna z Hamiltonem, nie jednym a dwóch, to tylko dlatego, że ktoś był zainteresowany ujawnieniem tego.

Zdecydowanie to nie było Ferrari, zwłaszcza po tym, jak zarząd spędził cały rok na żonglowaniu gorącymi ziemniakami. Przed nimi jest kolejny sezon z tym samym duetem kierowców, więc wyciek o zainteresowaniu Hamiltonem ma zdestabilizować zespół. Ta plotka mogła wypłynąć od kogoś, dla kogo jest to wygodne. Niektórzy pomyślą, że jest to sposób dla Hamiltona na rozpoczęcie rozmów z Mercedesem o kontrakcie. Bardziej jednak uważam, że jest to taktyka Lewisa i Toto na przekonanie szefów w Stuttgarcie, by nie rezygnowali z Formuły 1 - powiedział Antonini.