Seidl: F1 musi jasno określić specyfikację nowych silników

Niemiec nie wierzy, że w perspektywie najbliższych lat w sport zaangażują się kolejni dostawcy.
09.10.2017:09
Nataniel Piórkowski
480wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem szefa McLarena - Andreasa Seidla, Formuła 1 powinna określić nowe przepisy dotyczące jednostek napędowych, zanim zacznie zachęcać producentów do zaangażowania się w sport.

Przed tygodniem Honda poinformowała o wycofaniu się z serii Grand Prix po 2021 roku. Oznacza to, że w stawce pozostaną tylko trzej dostawcy silników: Mercedes, Ferrari i Renault.

Seidl, były szef programu Porsche w LMP1, podkreśla, że w obecnych realiach nie można liczyć na pojawienie się w sporcie nowych dostawców jednostek napędowych przed sezonem 2026.

Pod tym względem kluczowe jest odpowiedzenie sobie na pytanie, w którym kierunku zamierzamy pójść. Mamy dwie możliwości. Jedną z nich jest oczywiście utrzymanie jednostek napędowych, które będą wyposażone w najnowsze technologie i zapewnią platformę do rozwoju aut drogowych.

Możemy też pójść w innym kierunku, który zakładałby uproszczenie jednostek napędowych, co z kolei przełożyłoby się na ograniczenie kosztów związanych z ich rozwojem.

Zanim zaczniemy mówić o jakichkolwiek terminach dla potencjalnych nowych dostawców, najpierw musimy wybrać jedną z tych dwóch opcji.

Pytany o to, dlaczego Porsche zrezygnowało z planów wejścia do Formuły 1 z własnym silnikiem, Seidl odparł: Oczywiście nie mogę komentować tematu Porsche.

Jeśli jednak spojrzymy na sport w szerszej perspektywie, to moim zdaniem w tej chwili nie jest realistyczne, aby w ciągu kolejnych sezonów w Formułę 1 mógł zaangażować się jakikolwiek nowy dostawca. Inwestycje jakich trzeba dokonać plus czas wymagany do stworzenia konkurencyjnego pakietu, są zbyt duże i wymagają zbyt długiego okresu.

Formuła 1 wspólnie z FIA, zespołami, dostawcami i potencjalnymi zainteresowanymi stronami, powinny najpierw określić jasny plan ewolucji przepisów dotyczących jednostek napędowych. Ewolucji lub rewolucji.