Hamilton: Red Bull ma mocniejszą pozycję strategiczną

Brytyjczyk obawia się, jak poradzi sobie z zagrożeniem bez wsparcia Bottasa.
18.04.2112:51
Nataniel Piórkowski
684wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton obawia się zagrożenia ze strony dwóch kierowców Red Bulla, którzy wyruszą do wyścigu o Grand Prix Emilii-Romanii z drugiego i trzeciego pola.

Hamilton zdołał wywalczyć pole position pokonując minimalną różnicą Sergio Pereza z Red Bulla. Na starcie wyścigu na Imoli Brytyjczyk nie będzie mógł jednak liczyć na pomoc ze strony zespołowego partnera - Valtteriego Bottasa, który osiągnął dopiero ósmy czas.

Dotychczas Mercedes często korzystał z komfortowej sytuacji, w której z dwoma Srebrnymi Strzałami rywalizował jeden kierowca Red Bulla - Max Verstappen. Tym razem Hamilton znajdzie się w odwrotnej sytuacji, czując presję ze strony najgroźniejszych konkurentów ze ścisłej czołówki.

Bardzo rzadko widziałem... Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni Red Bull był tak blisko nas. Nawet jeśli uda się nam dobrze wystartować, to bez wątpienia mają mocniejsze karty na płaszczyźnie strategicznej. Nie oznacza to jednak, że nie możemy zastosować jakiejś unikalnej zagrywki, czegoś wyjątkowego.

Nie wiem, co stało się z Valtterim. Wyprzedzanie jest tutaj bardzo trudne, więc oczywiście na początku nie będę mógł prawdopodobnie liczyć na jego wsparcie. Może uda się mu odrobić kilka pozycji, ale inaczej nie pozostanie mi nic innego, jak skoncentrować się na własnej pracy i zrobić absolutnie wszystko, aby utrzymać się na prowadzeniu.

Hamilton jest już o krok od osiągnięcia magicznej liczby stu pole positions. Kierowca ze Stevenage nie kryje jednak, że był zaskoczony zdobyciem 99. na Imoli.

Prawdę mówiąc nikt w zespole nie spodziewał się nawet, że będziemy na pole position. Oczywiście celowałem w taki wynik, ale jeśli mam być z wami szczery, to nie było to najczystsze okrążenie, które mogłem przejechać. Wiedziałem, że mogło być lepiej.