Horner: Sport odczuł dzisiaj brak Charliego Whitinga

Z kolei Marko zakomunikował, że Red Bull i Mercedes nie są traktowani w taki sam sposób.
05.12.2122:45
Nataniel Piórkowski
2832wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Red Bull Racing - Christian Horner ostro skrytykował FIA za doprowadzenie do sytuacji, w której w Formule 1 obowiązuje zbyt wiele wykluczających się wzajemnie zapisów.

Horner przyznał, że dyrektor wyścigu - Michael Masi, musiał zmierzyć się z trudnym wyzwaniem próbując zarządzać rywalizacją na torze, ale dodał, że w takich momentach sport odczuwa brak Charliego Whitinga.

Whiting był znany ze swojej stanowczej natury oraz bystrego kontrolowania sytuacji na torach, pełniąc przez dekady funkcję dyrektora wyścigów. Brytyjczyk zmarł niespodziewanie w marcu 2019 roku w przededniu startu GP Australii.

Zapytany o swoje przemyślenia po chaotycznym wyścigu w Dżeddzie, Horner stwierdził: Mamy za dużo przepisów a później sędzia... Istnieje zapis o 10 długościach bolidu, a okrążenie formujące nie jest okrążeniem formującym, jeśli odbywa się w trakcie restartu. Wydaje mi się, że mamy zbyt wiele różnych zasad.

Mam wrażenie, że dzisiaj naszemu sportowi zabrakło Charliego Whitinga. Przykro mi to mówić. Ale jego doświadczenie... To frustrująca sytuacja. Trudna dla Michaela i sędziów, zwłaszcza na tego typu obiekcie, przy takiej liczbie różnych odłamków i specyficznych zakrętach. Ta sytuacja jest taka sama dla nas wszystkich.

Konsultant Red Bulla do spraw sportów motorowych - Helmut Marko określił wyścig mianem nadzwyczajnego, ale dodał, że jego zespół nie jest zadowolony i nie akceptuje decyzji podjętych przez osoby zarządzające wyścigiem.

Nasi inżynierowie przygotowują się już do udowodnienia, że Max utrzymywał stałą linię na dohamiwaniu i nie testował Lewisa. On wjechał w nasz bolid, niestety doprowadziło to do powstania dwóch nacięć na tylnej oponie. Sytuacja była na tyle poważna, że nie mogliśmy już atakować. Musieliśmy zredukować tempo.

To była jedna sprawa. Kolejna to sytuacja z drugiego startu. Hamilton znajdował się ponad 10 długości bolidu za Maxem. Gdy kiedyś w Budapeszcie zrobił tak Vettel, nałożono na niego karę. Ale tutaj, dzięki temu manewrowi, Hamilton był w stanie lepiej przygotować swoje opony. Później wypchnął Maxa - ponownie zero reakcji. Czujemy więc, że nie jesteśmy traktowani w taki sam sposób.