Gasly: Walka z McLarenem i Ferrari oferowała "inny rodzaj ekscytacji"

Francuz jest zadowolony z formy, jaką zaprezentował on sam i jego zespół w roku 2021.
29.12.2117:38
Maciej Wróbel
1135wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierre Gasly uważa, iż jego liczne pojedynki z kierowcami McLarena i Ferrari na przestrzeni sezonu 2021 zapewniły mu inny rodzaj ekscytacji, przez co czerpał z tegorocznej kampanii dużo radości.

25-latek z Rouen ma za sobą kolejny udany sezon, w trakcie którego umocnił się na pozycji jednego z najlepszych kierowców środka stawki. Choć Francuzowi nie udało się odnieść tym razem żadnego zwycięstwa, to zebrał on jednak najwyższą jak dotąd ilość punktów w karierze - 110. Tylko trzykrotnie finiszował on również poza czołową dziesiątką, a najlepszy wynik uzyskał w Azerbejdżanie, gdzie zajął trzecie miejsce.

Gasly zdominował także w wewnętrznej rywalizacji swojego nowego kolegę zespołowego, Yukiego Tsunodę, często rzucał wyzwanie kierowcom McLarena i Ferrari, jak również znacząco wspomógł zespół w walce o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów z Alpine. Ostatecznie to stajnia z Enstone wyszła zwycięsko z tego pojedynku, wygrywając z AlphaTauri różnicą trzynastu punktów.

Jak twierdzi sam kierowca, choć ciężko było mu pogodzić się z tak niewielką różnicą dzielącą jego zespół od Alpine, to cieszy się z poziomu, jaki prezentowało AlphaTauri na przestrzeni całego sezonu. To, co osiągnęliśmy jako zespół, jeśli weźmiemy pod uwagę nasze poprzednie sezony jako AlphaTauri i Toro Rosso, jest niesamowite - powiedział zwycięzca ubiegłorocznego Grand Prix Włoch.

Jestem więc bardzo dumny z tych chłopaków, jak również z nadzieją podchodzę do przyszłego roku i tego, co możemy osiągnąć. Udowodnili oni bowiem w tym roku, że są w stanie działać na naprawdę wysokim poziomie.

Jednocześnie Gasly wciąż uważa sezon 2020 za swój najlepszy rok w Formule 1 argumentując to tym, że nic nie przebije tych uczuć po zwycięstwie. Niemniej przyznaje, że regularna walka z kierowcami McLarena i Ferrari pozwalała mu utrzymywać motywację na wysokim poziomie. Cały sezon liczył 22 wyścigi, a ja cieszyłem się nimi wszystkimi - dodaje Francuz.

Przystępowanie do wyścigu z wiedzą, że będe walczył o punkty z kierowcami Ferrari czy McLarena to po prostu inny rodzaj ekscytacji. Muszę powiedzieć, że podobało mi się to cały rok i mam nadzieję, że podobnie będzie również w przyszłym.

Alpine zdołało w końcowej fazie rywalizacji odebrać piąte miejsce stajni z Faenzy za sprawą podium Fernando Alonso w Katarze czy czwartej pozycji Estebana Ocona w Dżuddzie. Wcześniej młodszy z kierowców Alpine odniósł także sensacyjne zwycięstwo w Grand Prix Węgier. Gasly zażartował, że szkoda, że nie odrzucamy najlepszych i najgorszych wyników roku, jednak pochwalił rywala z Enstone za dobrze wykonaną robotę.

Wierzę, że zrobiliśmy wszystko jak należy i że mogliśmy zakończyć rok na piątym miejscu, ale to się nie stało. Mimo to jestem bardzo dumny z tego, co osiągnęliśmy i tego, co osiągnąłem ja. No wiecie - 110 punktów. To nie zdarza się często w AlphaTauri. Bardzo cieszyłem się tym sezonem.

Wiem, że kolejny rok może być zupełnie inny. Może będzie tak samo, może lepiej, może gorzej. Koniec końców jestem po prostu zadowolony, że mogłem oglądać zespół w takiej formie, ponieważ daje mi to nadzieję przed następnym sezonem - zakończył 25-latek.