Magnussen żałuje złego doboru ogumienia na sprint

Kierowca Haasa jako jedyny z czołówki przystąpił do rywalizacji na twardszej mieszance.
23.04.2219:40
Maciej Wróbel
708wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kevin Magnussen nie ukrywa, iż żałuje startu do sobotniego sprintu na pośredniej mieszance Pirelli.

Startujący z wysokiej, czwartej pozycji Duńczyk był jednym z zaledwie trzech kierowców, którzy zdecydowali się skorzystać z twardszego ogumienia na starcie do sprintu. Pozostałymi byli jego zespołowy partner z Haasa, Mick Schumacher, oraz Nicholas Latifi z Williamsa.

Magnussen dobrze wystartował i początkowo utrzymywał czwartą pozycję, jednak nie był w stanie nawiązać tempem do czołowej trójki. Jak się okazało, 29-latek nie miał również wystarczająco dobrego tempa, by obronić się przed Perezem, Ricciardo, Sainzem i Bottasem, przez co zakończył sobotnią rywalizację na ósmym miejscu, zdobywając jeden punkt.

Kierowca Haasa w rozmowie z Autosportem przyznał, że czuł się bezsilny wobec atakujących go rywali. Tak, byłem mocno zaskoczony, gdy zobaczyłem, że wszyscy jadą na miękkich - powiedział Duńczyk. Próbowaliśmy miękkich opon na treningach i wydawało nam się, że będą zbyt szybko ulegać degradacji. Kiedy więc zobaczyłem, że każdy startuje na miękkich, zrobiłem się trochę nerwowy.

Oczywiście na początku mnie wyprzedzili w początkowej fazie wyścigu, ponieważ byli szybsi. To się trochę wyrównało w końcówce, ale koniec końców to miękka opona była tą właściwą na ten wyścig i tego się właśnie nauczyliśmy.

Zdobyliśmy punkt i startujemy z ósmego pola do jutrzejszego wyścigu. Normalnie byłbym z tego powodu całkiem zadowolony. Niemniej mamy dobry weekend i spoglądamy już w kierunku jutrzejszego wyścigu. Mam nadzieję, że zdobędziemy jeszcze trochę punktów.

Magnussen podkreśla, że degradacja miękkich opon, jakiej wraz z zespołem doświadczyli podczas treningów, wymusiła decyzję o starcie na pośrednim ogumieniu, mimo, że nie pokonali oni w treningach dystansu sprintu na miękkich oponach.

Zrobiliśmy na miękkich około 13 kółek i wtedy nastąpiła degradacja, która - jak sądziliśmy - będzie się pogłębiać. Gdy jednak patrzyłem na wszystkich wokół na 13. okrążeniu, wyglądało to tak samo. Trochę się zdegradowały, ale potem utrzymywały się na tym samym poziomie i miały podobne tempo do mojego.

Miękka opona była tą właściwą. Pomyliłem się, ale będziemy walczyć dalej - zakończył kierowca Haasa.