Binotto: Usterka czujnika doprowadziła do przekroczenia prędkości

Szef Ferrari uważa że ściągnięcie Leclerca na dodatkowy postój było właściwym posunięciem.
29.08.2211:40
Maciej Wróbel
1654wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mattia Binotto ujawnił że awaria czujnika wywołana zrywką, która utknęła w kanale hamulcowym, doprowadziła do pechowego przekroczenia prędkości w pit lane przez Charlesa Leclerca pod koniec niedzielnego wyścigu o Grand Prix Belgii.

Charles Leclerc otrzymał karę doliczenia pięciu sekund do końcowego rezultatu tuż po zakończeniu wczorajszego wyścigu na torze Spa-Francorchamps, która była następstwem przekroczenia przez niego prędkości w alei serwisowej. Kara zepchnęła Monakijczyka z piątego miejsca na szóste, za Fernando Alonso.

Monakijczyk zjechał po używany komplet miękkich opon by zawalczyć o bonusowy punkt za najszybsze okrążenie, jednak po wyjeździe z alei serwisowej utknął na całe okrążenie za Alonso, by odzyskać pozycję na prostej Kemmel na ostatnim kółku. Uzyskany przez Leclerca czas był jednak aż o 0,6 sekundy gorszy od najlepszego rezultatu Verstappena, który zgarnął tym samym komplet punktów.

Po wyścigu 24-latek wziął na siebie odpowiedzialność za przekroczenie prędkości, jednak szef Scuderii, Mattia Binotto, ujawnił w rozmowie z Autosportem, iż za problemy Leclerca odpowiada uszkodzony czujnik. Do uszkodzenia miało z kolei dojść w momencie, gdy w początkowej fazie rywalizacji do kanału hamulcowego wpadła zrywka z kasku Maksa Verstappena. Z tego powodu pomiary mogły być niedokładne.

To wszystko było naprawdę na granicy - powiedział Binotto zapytany o decyzję odnośnie dodatkowego postoju Leclerca. Nie korzystaliśmy z naszych standardowych czujników prędkości, ponieważ zostały one uszkodzone w wyniku przegrzania się prawego przedniego kanału przez zrywkę z kasku Maksa, a nasz system zapasowy mógł nie być aż tak dokładny.

Generalnie jest to dość pechowa sytuacja. Nie przestaniemy jednak podejmować odważnych decyzji o walce o najszybsze okrążenie, gdy warunki na to pozwalają.

Kara została nałożona za przekroczenie przez Leclerca prędkości o zaledwie 1 km/h i dodatkowo komplikuje i tak już trudną sytuację Monakijczyka w mistrzostwach. Kierowca Ferrari spadł na trzecie miejsce w tabeli, za Sergio Pereza, a jego strata do prowadzącego Verstappena wynosi już 98 punktów.

Binotto ocenia decyzję o próbie walki o najszybsze okrążenie jako właściwą. Była okazja na zdobycie najszybszego okrążenia, a przewaga nad Fernando była wystarczająca, by spróbować o nie zawalczyć - kontynuuje Włoch. Uważam że była to właściwa decyzja, a my wiedzieliśmy, że znajdziemy się bardzo blisko Fernando. Na tyle blisko, że było ryzyko utraty pozycji.

Wiedzieliśmy jednak również że on [Leclerc] będzie mógł go wyprzedzić dzięki świeższemu ogumieniu. Pomóc mu też mógł DRS i wysoka prędkość na prostej. Raz jeszcze podkreślam - uważam, że była to właściwa decyzja.

Szef Ferrari nie sądzi również, by w Ferrari zachodziła potrzeba zmiany podejścia do dyskusji nt. strategii. Oczywiście zawsze istnieje potrzeba, aby próbować i szukać lepszych rozwiązań, a my dostaliśmy kilka lekcji, z których wyciągamy wnioski.

Jeśli jednak spojrzę wstecz na ten sezon, to sądzę, że jest wiele spostrzeżeń z zewnątrz, które, jeśli zestawi się z prawdą i rzeczywistością, to coś, co było postrzegane jako błąd, to według mnie niekoniecznie musiało nim być. Co więcej, jeśli spojrzę na dzień dzisiejszy i skupię się na nim, to myślę że decyzja o wezwaniu Charlesa na dodatkowy postój była tą właściwą. W F1 trzeba być odważnym - zakończył Binotto.