Binotto nie spodziewa się mocnych osiągów silnika Audi na tle rywali

Włoch uważa, że doświadczenie Mercedesa czy Ferrari zaprocentuje w sezonie 2026.
22.01.2618:37
Maciej Wróbel
94wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor operacyjny zespołu Audi, Mattia Binotto, spodziewa się, że jego zespół będzie dysponował słabszą jednostką napędową niż bardziej doświadczeni rywale w nadchodzącym sezonie.

Niemiecka marka zadebiutuje w tym roku zarówno jako zespół F1, jak i producent silników, po przejęciu Saubera i przekształceniu go w pełnoprawną fabryczną ekipę.

Zbiegło się to z jedną z największych zmian regulaminowych w historii mistrzostw - w 2026 roku wprowadzone zostaną lżejsze i mniejsze podwozia, a samochody zostaną wyposażone w jednostki napędowe nowej generacji, z niemal równym podziałem mocy 50:50 pomiędzy silnik spalinowy a część elektryczną. Tak radykalne zmiany sprawiają, że trudno przewidzieć to, jak będzie wyglądać układ sił w sezonie 2026.

Dotyczy to szczególnie Mercedesa i jego klientów, zważywszy na dominację tej marki przy poprzedniej rewolucji silnikowej w 2014 roku. Ferrari oraz Honda również mogą pochwalić się większym doświadczeniem niż dwaj pozostali dostawcy jednostek napędowych - Audi oraz Red Bull Powertrains - którzy dopiero zadebiutują w tej roli.

Binotto spodziewa się więc, że doświadczenie odegra w tym roku kluczową rolę. Podczas wtorkowej prezentacji sezonu Audi w Berlinie Włoch powiedział: Oni mają największe doświadczenie, są ustabilizowaną organizacją.

Jeśli zespół lub producent był mocny w przeszłości, pozostanie mocny także w przyszłości, co do tego nie ma wątpliwości. To będzie dla nas bardzo trudne wyzwanie. Dlatego nie spodziewam się, że na początku nasz układ napędowy będzie najlepszy. To byłoby niemożliwe, nierealistyczne, ale jesteśmy na swojej drodze i musimy pozostać skupieni na sobie.

Jednym z obszarów, który - zdaniem Binotto - może ograniczać Audi, jest zamieszanie wokół stopnia sprężania, które stało się jednym z głównych tematów przerwy zimowej. Wszystko za sprawą pogłosek, że Mercedes i Red Bull Powertrains znalazły lukę w przepisach.

Tak wygląda walka w Formule 1, to część naszej pracy - kontynuuje Binotto. To nie byłoby normalne, gdybyśmy ze sobą nie walczyli, a ja nie wiem, czy to prawda, czy nie.

Na razie są to jedynie plotki, że Mercedes mógł zaprojektować silnik w taki sposób, by stopień sprężania był wysoki, a w gorących warunkach jeszcze wyższy, ale to nie ja mam za zadanie to udowodnić. Jeśli to okaże się prawdą, z pewnością oznaczałoby to znaczącą różnicę pod względem osiągów i czasu okrążenia, co niewątpliwie miałoby wpływ na rywalizację na torze.

Mimo to Binotto pozostaje przekonany, że Audi może w przyszłości stać się jednym z czołowych zespołów F1, a celem jest osiągnięcie tego statusu w piątym sezonie startów. Myślę, że mamy wszystkie narzędzia, by pewnego dnia odnieść sukces i stać się punktem odniesienia również w kwestii jednostek napędowych.

Jakie jest nasze zadanie? Naszym zadaniem jest osiągnąć sukces do 2030 roku. Może się to wydawać odległe, ale tak nie jest. To jutro albo pojutrze, a my jesteśmy bardzo skoncentrowani na sobie i pozostajemy skromni.

Wiemy, że w trakcie sezonu możemy napotkać problemy. Mogą pojawić się awarie, problemy z niezawodnością. Dla mnie jednak najważniejsze będzie to, jak zespół na te problemy zareaguje.

Uczymy się na błędach, demonstrujemy zdolność do rozwoju. Jeżeli będziemy w stanie robić postępy z wyścigu na wyścig, nie mam wątpliwości, że pewnego dnia - mając wszystkie dostępne środki oraz pełne zaangażowanie marki Audi - możemy stać się tak silni jak inni, a nawet silniejsi.