Krack: Aston Martin pozostaje w kontakcie z Vettelem

Stajnia z Silverstone wciąż jest niepewna dostępności Strolla w pierwszych wyścigach.
25.02.2321:09
Mateusz Szymkiewicz
1565wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mike Krack potwierdził, że Aston Martin pozostaje w kontakcie z Sebastianem Vettelem, licząc się z niejasną sytuacją Lance'a Strolla przed pierwszymi wyścigami sezonu 2023.

Kanadyjczyk pominął zimowe testy na torze Sakhir w związku z urazami doznanymi podczas wypadku na rowerze. Obowiązki za kierownicą AMR23 zostały podzielone między Fernando Alonso a oficjalnego trzeciego kierowcę Felipe Drugovicha.

Docelowo Aston będzie chciał obsadzić w Grand Prix Bahrajnu Lance'a Strolla, jednakże stan zdrowia Kanadyjczyka wciąż pozostaje zagadką. Szef zespołu potwierdził, że 24-latek od momentu incydentu w Hiszpanii nie pojawił się w symulatorze.

W sytuacji, w której absencja Kanadyjczyka potrwa kilka tygodni, zespół może rozejrzeć się za innym zastępstwem niż debiutant Felipe Drugovich. Podczas testów w Bahrajnie spekulowano, iż Aston Martin rozważa złożenie propozycji startów Sebastianowi Vettelowi, który reprezentował barwy ekipy w latach 2021-2022, a obecnie przebywa na sportowej emeryturze.

Odbyłem kilka rozmów telefonicznych z Sebastianem. Mimo to tak już było w tym roku i zakładam, że pozostanie tak w przyszłości. Nie powiem wam jednak nic na ten temat [czy Vettel wyraził chęć startów] - oznajmił Mike Krack, szef Astona.

Luksemburczyk dopytany, czy Vettel rozpoczynając już teraz cykl treningów może być brany pod uwagę do startu w Grand Prix Arabii Saudyjskiej, dodał: To bardzo hipotetyczny scenariusz. Przede wszystkim nasz plan zakłada umieszczenie Lance'a w samochodzie. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja, przed wyścigiem w Dżuddzie mamy przecież Grand Prix Bahrajnu. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja. Poza tym nie zapominajcie, że Sebastian miał konkretny plan jak zakończyć karierę. Musimy to uszanować.

Na chwilę obecną nie mamy jasnego obrazu sytuacji. Plan A to powrót Lance'a za kierownicę bolidu. Musimy jednak poczekać i przekonać się, co na temat jego stanu zdrowia powiedzą lekarze. FIA jasno stanowi, kiedy należy dokonać ostatecznych decyzji. Kluczowe będą wydarzenia w kolejnych dniach. To jak w piłce nożnej, kiedy do ostatniej chwili oceniasz przydatność zawodnika po lekkim urazie. Planu B jeszcze nie mamy. Jest kilka zarysów, ale ostateczny kształt będziemy mieli wtedy, kiedy Plan A okaże się niemożliwy w realizacji. Pytanie będzie proste: możesz poprowadzić bolid czy nie? Póki co nie mamy za sobą nawet sesji w symulatorze. To będzie pierwszy krok.