Vasseur: Jaką wartość dodaną wniósłby do F1 team Andrettiego?

Szef Ferrari ponownie akcentuje, że w obecnej sytuacji F1 nie potrzebuje jedenastego zespołu.
19.10.2311:55
Nataniel Piórkowski
1034wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Ferrari - Fred Vasseur podkreśla, że Andretti musi udowodnić, że jest w stanie wnieść dodatkową wartość, zanim otrzyma zgodę na starty w Formule 1.

Przed GP Kataru FIA ogłosiła zaakceptowanie zgłoszenia projektu Andretti Global, udzielając ekipie zgody na dołączenie do stawki już w 2025 roku.

Kolejnym etapem procesu rekrutacyjnego jest uzyskanie zgody właściciela praw komercyjnych. Przedstawiciele Liberty Media niejednokrotnie zaznaczali, że z perspektywy ich oraz obecnych zespołów, rozszerzanie stawki nie jest dobrym pomysłem. Dziesięć teamów ma obawiać się utraty części dochodów płynących z nagród za wyniki.

Szef Williamsa - James Vowles zaznaczał w Katarze, że Formuła 1 nie powinna otwierać drzwi przed jedenastą ekipą, do momentu, w którym wszystkie zaangażowane strony będą cieszyć się pełną stabilnością finansową.

Vasseur dodaje, że w ostatnich latach Formuła 1 zdołała wyjść z kryzysu, który jawił się na horyzoncie podczas negocjacji nad obecnie obowiązującą umową Concorde.

Nie jestem fanem [jedenastego zespołu] - to zresztą żadna tajemnica. Gdy otworzyliśmy drzwi dla dodatkowej ekipy w poprzednim porozumieniu Concorde, mieliśmy konkretny powód. Na tamtym etapie Honda ogłosiła już odejście z F1 a Renault znajdowało się na granicy podobnej decyzji. Oznaczało to, że zaangażowanie w sport deklarowały wyłącznie Ferrari oraz Mercedes.

Embed from Getty Images

Dopuściliśmy możliwość pojawienia się w stawce jedenastego zespołu licząc, że będzie on w stanie wnieść znaczącą wartość do Formuły 1. W tamtym okresie chodziło głównie o jednostkę napędową.

James [Vowles] zwrócił uwagę na to, że zespoły obecnej stawki poczyniły olbrzymie wysiłki… Trzy lub cztery lata temu połowa zespołów była bliska ogłoszenia bankructwa. Musieliśmy zadbać o to, aby F1 nie była arogancka w swym podejściu. Mówimy o pewnych cyklach i nikt nie wie, co może wydarzyć się przed 2030 rokiem. Obawiam się, że moglibyśmy skomplikować sytuację F1.

Vasseur zbagatelizował także rolę „amerykańskiego czynnika” teamu Andrettiego. Warunkiem jest to, aby nowy uczestnik mistrzostw wniósł do F1 potężną wartość dodaną. Nie miałem okazji, aby porozmawiać z szefem tego projektu, ale pierwsze pytanie, jakie bym mu zadał, to to, jaką wartość dodaną oferuje Formule 1.

Mamy już amerykański zespół. Jest nim Haas. Mamy też w stawce amerykańskiego kierowcę. Mnie interesuje tylko jedna kwestia. Jaką nową wartość wnosiłby do F1 team Andrettiego?.