Haas: Bearman zasługuje na fotel w F1

Nie oznacza to jednak pewnego angażu w stajni z Kannapolis.
11.03.2414:49
Łukasz Godula
1135wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Haasa, Ayao Komatsu przyznał, że świetny występ Olivera Bearmana w Ferrari potwierdza, że zasługuje na fotel kierowcy, jednak umniejsza znaczenie plotek o awansie do Haasa.

Bearman zastąpił Carlosa Sainza od trzeciego treningu w GP Arabii Saudyjskiej po tym jak Hiszpan musiał przejść zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego. Pomimo zaledwie jednego treningu na trudnym torze w Dżuddzie, 18-latek od razu złapał dobre tempo i niemal wszedł do Q3 w kwalifikacjach.

Z 11 miejsca na starcie walczył z Yuki Tsunodą i Nico Hulkenbergiem o siódme miejsce na mecie GP. Szczególnie druga połowa wyścigu wzbudziła podziw z jazdy juniora. Bearman występował już w weekendzie GP w zeszłym roku, zaliczając dwa treningi z Haasem w Meksyku oraz Abu Zabi. To dało mu pozycję kierowcy rezerwowego Ferrari i Haasa na sezon 2024.

Gdy zapytano Komatsu o ocenę występu Bearmana w Arabii Saudyjskiej, ten odpowiedział: Niesamowity. Ten tor nie jest łatwy do opanowania. Jestem niesamowicie zadowolony z niego i pod wrażeniem.

Komatsu przyznał, że Bearman zasługuje na fotel kierowcy w 2025 roku, jednak zaznaczył. że jest bardzo daleko do takiego stanu rzeczy jeśli chodzi o Haasa. W Arabii Saudyjskiej Kevin Magnussen w nieczysty sposób bronił się przed rywalami, ale dzięki temu Nico Hulkenberg mógł zdobyć pierwszy punkt w tym roku dla ekipy.

Mimo wszystko Komatsu przyznał, że byłoby nie fair mówienie o Bearmanie jako przyszłym kierowcy Haasa, gdyż najchętniej pozostałby przy obecnym składzie.

Wydaje mi się, że zasługuje na szansę w przyszłym roku - odpowiedział Komatsu na pytania co do sygnału, jaki Bearman wysłał do padoku. Jednak poza karą, Kevin wykonał świetną pracę. Nico również pojechał bardzo dobrze. Więc jakbym mógł powiedzieć, że Bearman zostanie naszym kierowcą w przyszłym roku? Bazując na osiągach będą to Nico i Kevin.

Komatsu dodał, że nie był zbyt zaskoczony osiągami Bearmana po tym jak widział jego pracę wraz z Haasem.

Jeździliśmy z nim w Meksyku i Abu Zabi. Od razu było wiadomo, że jest wyjątkowym talentem - przyznał japoński inżynier. Nie chodzi tylko o prędkość. Chodzi o cały pakiet, on rozumie cele i dobrze sobie z nimi radził. Nawet podczas przejazdu, jest w stanie analizować informacje z poprzedniego okrążenia i dokonywać poprawek, by jechać szybciej. Od razu zaprezentował dojrzałość jakby to robił już od lat.

Bearman uda się w przyszłym tygodniu do Melbourne, by wrócić za stery F2 po opuszczeniu wyścigów w Dżuddzie. Ponownie będzie też pełnił funkcję kierowcy rezerwowego, na wypadek gdyby Sainz nie zdołał powrócić do pełni sił.