Vasseur: Tytuł wśród konstruktorów celem Ferrari w 2024

Francuz jest jednak świadomy tego, że powtórka sukcesu z Australii może być trudna.
28.03.2410:54
Maciej Wróbel
1406wyświetlenia
Embed from Getty Images

Frederic Vasseur zadeklarował w rozmowie z włoskimi mediami, iż celem Ferrari na sezon 2024 pozostaje zdobycie tytułu wśród konstruktorów.

Stajnia z Maranello notuje udany początek sezonu 2024, w którym po trzech pierwszych Grand Prix zajmuje drugie miejsce w mistrzostwach konstruktorów ze stratą jedynie czterech oczek do Red Bull Racing. W ostatni weekend w Melbourne Ferrari wywalczyło natomiast komplet punktów, skrzętnie korzystając z odpadnięcia Maksa Verstappena z wyścigu.

Szef Scuderii, Frederic Vasseur, przyznał w rozmowie z Rai, że wciąż jeszcze nie można wykluczyć scenariusza, w którym Ferrari pokusi się o walkę o tytuł mistrza świata konstruktorów - takowy byłby dla Włochów pierwszym od sezonu 2008. Taki jest cel - przekonuje Vasseur. Oczywiście powalczymy również o tytuł wśród kierowców, nawet jeśli w tym roku jest jeszcze na to trochę za wcześnie, ale jeszcze się przekonamy.

Samochód jest łatwiejszy w prowadzeniu. Łatwiej jest zrozumieć jego zachowanie, nie sprawia on niespodzianek, łagodniej obchodzi się z oponami i pozwala nam atakować.

Francuz zdaje sobie jednak sprawę z tego, że weekend taki jak ten w Australii, wcale nie musi się prędko powtórzyć. Nie wszystkie weekendy będą wyglądać jak ten w Melbourne. Oczekuję jednak od zespołu, że nadal nie będziemy popełniać błędów, poprawiać się krok po kroku i utrzymywać determinację na tym samym, stałym poziomie.

La Gazzetta dello Sport po sukcesie Scuderii w Melbourne sugerowała, że zespół może podjąć decyzję o wprowadzeniu szykowanego na majowe Grand Prix Emilii-Romanii pakietu poprawek już na kolejny weekend wyścigowy na Suzuce. Frederic Vasseur jednoznacznie zaprzeczył jednak tym doniesieniom.

Nie, jest na to za wcześnie. Obecnie naszym zadaniem pozostaje dogłębne zrozumienie samochodu i wyciągnięcie z niego maksimum, ponieważ jeszcze tego nie osiągnęliśmy.

Dr Helmut Marko tymczasem przyznaje, że Ferrari może być zagrożeniem dla jego zespołu. Układ sił został ustalony w Australii. Ferrari jest teraz oczywistym numerem dwa tuż za nami, Mercedes jest nieregularny, a McLaren radzi sobie lepiej lub gorzej w zależności od toru - stwierdził Austriak.

W rozmowie ze Sky Deutchland Sebastian Vettel przyznał natomiast, że różnica między Red Bullem a resztą stawki wydaje się mniejsza, niż w ubiegłym sezonie. Niemiec podkreśla jednocześnie, że to Verstappen i jego zespół pozostają faworytami kolejnych eliminacji.

Mimo wszystko uważam, że Max i Red Bull znów będą faworytami na Suzuce - powiedział czterokrotny mistrz świata. Nie wiemy, jaki przebieg miałoby Grand Prix Australii, można sobie gdybać, ale to teraz nie ma znaczenia. To było dobre dla Carlosa i dla Ferrari.

Byłoby miło, gdyby działo się trochę więcej, ale nie można umniejszać czystym osiągom Red Bulla i - zwłaszcza - Maksa. Ich dominacja nadal postępuje. Ucieszę się więc, jeśli Max w Japonii znów znajdzie się na szczycie - dodał Vettel.