Ocon: Zarządzanie stanie się teraz normą nawet w kwalifikacjach

Kierowca Haasa jest jednak przekonany, że F1 pozostanie najszybszą serią na świecie.
04.02.2612:45
Karol Kos
9wyświetlenia
Embed from Getty Images

Esteban Ocon przyznał wprost to, czego obawia się wielu kibiców - w sezonie 2026 zarządzanie energią i oponami nie tylko stanie się powszechne, ale wręcz ekstremalne, nawet podczas okrążeń kwalifikacyjnych.

Kierowca Haas już wcześniej sceptycznie oceniał aktywną aerodynamikę, określając ją jako DRS na przednim skrzydle. Teraz dodaje, że zarządzanie energią w nowych przepisach okazuje się znacznie bardziej ingerujące w styl jazdy, niż początkowo zakładano.

Musimy zarządzać nawet na przejazdach kwalifikacyjnych - ujawnił Ocon. Na początku było to dziwne, ale trenowaliśmy to już w symulatorze. Po jednym okrążeniu opanowałem to całkowicie. Teraz dziwne jest raczej to, kiedy tego nie robię. Stosujemy to tak często, że bardzo szybko przyzwyczajasz się do takiego stylu jazdy.

Do krytyki odniósł się doświadczony komentator Martin Brundle, przypominając, że technika odpuszczania gazu zawsze była elementem Formuły 1. Sam Ocon zgadza się co do zasady, ale podkreśla, że skala zjawiska jest bezprecedensowa.

Gdybyś trzymał gaz w podłodze, musiałbyś dosłownie stanąć na hamulcu ręcznym na końcu prostej. Przy „lift-and-coast” nie jest tak źle. W zasadzie czujesz, że jesteś szybszy, gdy wcześniej odpuścisz. Teraz wydaje się to naturalne, bo to najszybszy sposób - ale jest kompletnie inne niż normalna jazda.

Szef Mercedesa - Toto Wolff, również przyznał, że efekty nowych przepisów były bardzo widoczne podczas testów w Barcelonie, zwłaszcza pod względem różnic prędkości na prostych. George wyprzedził Colapinto, gdy ten był na długim przejeździe. Różnica prędkości na prostej wynosiła 50 albo 60 kilometrów na godzinę. Nie widzę jednak absolutnie żadnych minusów - i nie przesadzam. Te samochody są fantastyczne. Wyglądają spektakularnie. Znowu wyglądają jak bolidy Formuły 1 - nie za małe, nie za duże, nie jak wieloryby z przeszłości.

Ocon zgadza się, że pod względem czystych osiągów samochody wciąż zasługują na miano F1. Jeśli znajdziecie szybsze samochody w innej serii, dajcie mi znać. Jako kierowcy optymalizujemy wszystko, co dostajemy. Jeśli to jest najszybszy sposób, będziemy tak jeździć. To wciąż jest Formuła 1 - zakończył kierowca Haasa.