PlanetF1: FIA ma świadomość, że zmiany w regulaminie są konieczne
Wkrótce ma paść propozycja zmiany podziału mocy na korzyść V6 od sezonu 2027.
30.03.2607:50
14wyświetlenia
Embed from Getty Images
PlanetF1 informuje, że przedstawiciele FIA mają już pełną świadomość, iż obrano zły kierunek z aktualną generacją jednostek napędowych.
Od zimowych testów obecne pakiety są głośno krytykowane przez kierowców, a po starcie sezonu głosy niezadowolenia wyrażają także kibice. Ogromne kontrowersje budzi podział mocy 50:50 między silnikiem spalinowym, a generatorem energii kinetycznej.
Obecnie baterie nie są w stanie magazynować wystarczająco dużo energii, by starczało jej na całe okrążenie przy wykorzystaniu pełnej mocy. W rezultacie samochody wpadają w „super-clipping”, który polega na drastycznym spadku mocy w szybkich partiach torów poprzez angażowanie silnika do odzyskiwania energii elektrycznej.
Przed Grand Prix Japonii podjęto decyzję o zmniejszeniu limitu wykorzystywania energii z dziewięciu do ośmiu megadżuli, by kierowcy mogli dłużej z niej korzystać na torze Suzuka. Według ustaleń PlanetF1, na dalszym etapie sezonu możemy spodziewać się podobnych decyzji FIA, co w perspektywie krótkoterminowej jest jedynym możliwym rozwiązaniem dla problemu spadku mocy na szybkich przejazdach.
Korespondent brytyjskiej publikacji - Thomas Maher, informuje, że Federacja ma pełną świadomość, iż zastosowanie podziału mocy 50:50 było błędem. W kwietniu mają rozpocząć się rozmowy między przedstawicielami FIA oraz zespołów, by omówić potencjalne zmiany w regulaminach już na ten rok oraz kolejny. Dziennikarz podkreśla jednak, iż część producentów może próbować odrzucić próby większych zmian, chcąc kontynuować rozwój jednostek w aktualnej specyfikacji.
PlanetF1 informuje, że przedstawiciele FIA mają już pełną świadomość, iż obrano zły kierunek z aktualną generacją jednostek napędowych.
Od zimowych testów obecne pakiety są głośno krytykowane przez kierowców, a po starcie sezonu głosy niezadowolenia wyrażają także kibice. Ogromne kontrowersje budzi podział mocy 50:50 między silnikiem spalinowym, a generatorem energii kinetycznej.
Obecnie baterie nie są w stanie magazynować wystarczająco dużo energii, by starczało jej na całe okrążenie przy wykorzystaniu pełnej mocy. W rezultacie samochody wpadają w „super-clipping”, który polega na drastycznym spadku mocy w szybkich partiach torów poprzez angażowanie silnika do odzyskiwania energii elektrycznej.
Przed Grand Prix Japonii podjęto decyzję o zmniejszeniu limitu wykorzystywania energii z dziewięciu do ośmiu megadżuli, by kierowcy mogli dłużej z niej korzystać na torze Suzuka. Według ustaleń PlanetF1, na dalszym etapie sezonu możemy spodziewać się podobnych decyzji FIA, co w perspektywie krótkoterminowej jest jedynym możliwym rozwiązaniem dla problemu spadku mocy na szybkich przejazdach.
Korespondent brytyjskiej publikacji - Thomas Maher, informuje, że Federacja ma pełną świadomość, iż zastosowanie podziału mocy 50:50 było błędem. W kwietniu mają rozpocząć się rozmowy między przedstawicielami FIA oraz zespołów, by omówić potencjalne zmiany w regulaminach już na ten rok oraz kolejny. Dziennikarz podkreśla jednak, iż część producentów może próbować odrzucić próby większych zmian, chcąc kontynuować rozwój jednostek w aktualnej specyfikacji.
W perspektywie krótkoterminowej rozpatrywane są różne limity wykorzystania energii, natomiast w perspektywie długoterminowej planowana jest zmiana podziału między silnikiem spalinowym a elektrycznym. Przeszkodą może być osiągnięcie porozumienia między kierowcami a zespołami. Nie wszystkie ekipy zgadzają się ze swoimi zawodnikami, lecz panuje zgodność, iż zmiany są konieczne- przekazuje Maher.
Mateusz Szymkiewicz