Bonnington: Od początku było widać, że Kimi ma w sobie to coś
Inżynier wyścigowy Włocha jest pod wielkim wrażeniem jego postępów.
06.06.2619:01
73wyświetlenia
Embed from Getty Images
Inżynier wyścigowy Kimiego Antonellego, Peter Bono Bonnington ujawnił moment, w którym Mercedes dostrzegł
Po emocjonującej sesji kwalifikacyjnej na krętych ulicach Monte Carlo Antonelli wywalczył pole position, co jeszcze bardziej uzasadniło odważną decyzję Mercedesa o awansowaniu go do F1 w tak młodym wieku. Podczas rozmowy ze Sky Sports F1, Bonnington opowiedział o błyskawicznym rozwoju aktualnego lidera mistrzostw.
Bonnington podkreślił, jak ważne jest, aby pozwolić 19-latkowi czerpać radość z jazdy i nie stresować go zbyt mocno walką o mistrzostwo.
Zapytany, czy włoski kierowca nadal go zaskakuje, inżynier wyścigowy odpowiedział:
Antonelli jest częścią programu juniorskiego Mercedesa od 2019 roku, a później, w 2025 roku, dołączył do stajni z Brackley w roli etatowego kierowcy, gdy Lewis Hamilton odszedł do Ferrari. Wcześniej Mercedes bardzo szybko przeprowadził Włocha przez juniorskie serie wyścigowe: od Formuły 4, przez FRECA, aż do Formuły 2.
Bonnington stwierdził, że już podczas pierwszych testów zauważył, iż Antonelli ma w sobie coś wyjątkowego.
Inżynier wyścigowy Kimiego Antonellego, Peter Bono Bonnington ujawnił moment, w którym Mercedes dostrzegł
czysty talentmłodego Włocha.
Po emocjonującej sesji kwalifikacyjnej na krętych ulicach Monte Carlo Antonelli wywalczył pole position, co jeszcze bardziej uzasadniło odważną decyzję Mercedesa o awansowaniu go do F1 w tak młodym wieku. Podczas rozmowy ze Sky Sports F1, Bonnington opowiedział o błyskawicznym rozwoju aktualnego lidera mistrzostw.
Jestem pewien, że wróci i powie, że było tam jeszcze jedna czy dwie dziesiąte sekundy do urwania - on zawsze tak mówi! Ale to okrążenie było naprawdę dobre- powiedział Bonnington.
Szczerze mówiąc, nie sądziłem, że to się uda. Patrząc na różnicę czasów, pomyślałem: «Będzie blisko, ale chyba się nie uda».
Potem w ostatnich kilku zakrętach wszystko jednak zagrało.
Bonnington podkreślił, jak ważne jest, aby pozwolić 19-latkowi czerpać radość z jazdy i nie stresować go zbyt mocno walką o mistrzostwo.
To po prostu ciągła praca krok po kroku i staramy się nie skupiać na celu końcowym. Zawsze koncentrujemy się na procesie i upewniamy się, że trzyma głowę nisko i pracuje nad właściwymi rzeczami.
Dajemy mu swobodę robienia tego, co sprawia mu przyjemność, dajemy mu swobodę czerpania radości z prowadzenia samochodu. To naprawdę bardzo ważne. I żeby za bardzo się nie stresował. Po prostu cieszmy się tą podróżą i róbmy swoje, ale nie dajmy się ponieść emocjom. Skupiajmy się na zdobywaniu kolejnych szczytów, jeden po drugim.
Zapytany, czy włoski kierowca nadal go zaskakuje, inżynier wyścigowy odpowiedział:
Jest naprawdę dobry. Praca z nim to czysta przyjemność, ale on ciągle nas zaskakuje. Już w pierwszym treningu, od razu, dobrze weszliśmy w weekend i pomyśleliśmy: «Wow, jesteśmy tutaj w naprawdę dobrej formie».
Przez ostatnie lata nie byliśmy tutaj zbyt mocni, więc nie mieliśmy solidnego punktu odniesienia. Dlatego to, jak dobrze poszło nam w pierwszym treningu, było trochę zaskakujące, ale potem wszystko posypało się w drugiej sesji.
Ale najlepsze jest to - on sam mnie do tego prowadzi. Po prostu przyszedł dziś rano, omówiliśmy kilka rzeczy, wskoczył do samochodu i całkowicie odmienił sytuację. I właśnie tak to działa: kiedy kierowca jest zadowolony z samochodu, pojawia się szybkie okrążenie.
Antonelli jest częścią programu juniorskiego Mercedesa od 2019 roku, a później, w 2025 roku, dołączył do stajni z Brackley w roli etatowego kierowcy, gdy Lewis Hamilton odszedł do Ferrari. Wcześniej Mercedes bardzo szybko przeprowadził Włocha przez juniorskie serie wyścigowe: od Formuły 4, przez FRECA, aż do Formuły 2.
Bonnington stwierdził, że już podczas pierwszych testów zauważył, iż Antonelli ma w sobie coś wyjątkowego.
Szczerze mówiąc, stało się to jeszcze zanim zaczął rywalizować w mistrzostwach. Już kiedy wsadziliśmy go do jednego ze starszych bolidów, od razu było widać jego talent. Z młodymi kierowcami zwykle jest tak, że potrzebują trochę czasu, żeby dojść do odpowiedniego tempa.
Myślę, że Kimiemu zajęło to jakieś cztery okrążenia, żeby zacząć jechać bardzo szybkim tempem. A gdy komuś się to udaje, to wiadomo, że dzieciak ma czysty talent. Bardzo wcześnie wiedzieliśmy, że to nieoszlifowany diament, ale taki, który tego szlifowania nie potrzebuje zbyt wiele. A to właśnie drugi rok zwykle robi największą różnicę.
Maciej Wróbel