GP Australii pozostanie na torze Albert Park do roku 2015?

"Nic jeszcze nie podpisaliśmy, ale zrobimy to już wkrótce"
16.06.0812:21
Marek Roczniak
1724wyświetlenia

Wygląda na to, że wyścig o Grand Prix Australii ma zapewnioną bezpieczną przyszłość przynajmniej do roku 2015, jako że wczoraj pojawiły się doniesienia w australijskiej prasie o dojściu do porozumienia pomiędzy władzami stanu Wiktoria i administracją F1.

Gazeta Herald Sun poinformowała w niedzielę, że porozumiano się w sprawie przedłużenia obecnej umowy na organizację GP Australii w Melbourne o kolejne pięć lat bez konieczności przeniesienia go na nocną porę, co do tej pory wydawało się jedyną możliwością uratowanie tego wyścigu, przynajmniej według Berniego Ecclestone'a.

Dobrze poinformowane źródło w rządzie Wiktorii potwierdziło gazecie, że wyścig pozostanie na torze [url=../tory/?id=Albert Park]Albert Park[/url], i że oficjalne ogłoszenie przedłużenia kontraktu nastąpi już wkrótce: Nic jeszcze nie podpisaliśmy, ale zrobimy to już wkrótce. Herald Sun pisze dalej, że zamiast przenoszenia wyścigu na nocną porę, jego start zostanie popchnięty do przodu najprawdopodobniej o półtorej godziny. Przyszłoroczne GP Australii miałoby się więc rozpocząć o godzinie 7:00 naszego czasu.

Źródło: Autosport.com

KOMENTARZE

11
Szkot
17.06.2008 06:59
No bez przesady... Albo WSZYSTKIE wyścigi się zaczynają o 14.00 czasu lokalnego, albo żaden.
vero
16.06.2008 09:14
bleee, tyle miesiecy czekania na rozpoczecie nastepnego sezonu a oni jeszcze o 1.5h chca przesuwac, te nie przespane noce to takie emocje przeciez :P
Sar trek
16.06.2008 06:27
Easyrider i inni ---/\ Bernie musi się wyspać :)
Easyrider
16.06.2008 02:35
Pieczar - racja absolutna. Nawet o 3 byśmy wstali na preludium nowego sezonu. A więc pytam: skąd u Berniego te durne tłumaczenia o wyścigu nocnym w Australii, żeby w Europie można go było oglądać o dogodnej porze? Dla kibiców to nie problem. Po drugie - tak półżartem - o 4 rano nie trzeba się z babcią kłócić o "Familiadę"...
LowR
16.06.2008 02:25
jeszcze q nigdy mi się nie udało wstać o 4. Zawsze budzik dostawał strzała i spałem dalej. 7 to godzina dla mnie!
rafaello85
16.06.2008 01:53
Pieczar---> zgadzam się w całej rozciągłości. Wyścig o 7 rano to już nie to samo:(
owca
16.06.2008 12:30
siódma rano mi pasuje ;-) mimo ze poranny wyścig w Australii ma swój niepowtarzalny urok to i tak wstawanie w środku nocy nie jest najprzyjemniejszą rzeczą :P
michal2111
16.06.2008 12:13
Albert musi zostać. Tylko szkoda, że znów przełożyli godziny startu.
Stonek
16.06.2008 11:58
Z jednej strony cieszę się, że GP tu zostanie... ale podzielam też zdanie Pieczara... Ach, te miny kumpli, gdy mówiłem im, że wstaję o 4 na wyścig... bezcenne :P
Stash
16.06.2008 10:46
australia i malezja :D ... 2 w nocy treny :D 4 wyscigi :D ... lux
Pieczar
16.06.2008 10:34
Eee 7 rano to już nie ten klimat. Wstawanie o 4 na pierwszy wyścig sezonu to było zawsze coś :)