Verstappen: Fani zadowoleni z nowych przepisów nie rozumieją wyścigów
Holender po raz kolejny krytykuje kierunek, w jakim podążyła Formuła 1.
15.03.2616:50
362wyświetlenia
Embed from Getty Images
Zdaniem Maksa Verstappena, każdy, komu podobają się nowe przepisy Formuły 1,
Czterokrotny mistrz świata od kilku tygodni otwarcie krytykuje najnowszy zestaw regulacji obowiązujących w Formule 1. W myśl nowych przepisów wzrosło znaczenie energii elektrycznej w jednostkach napędowych, co szczególnie nie podoba się Holendrowi, który w jednym z wywiadów nazwał obecną F1
Po otwarciu sezonu w Australii część widowni zdaje się jednak być usatysfakcjonowana zmianami, tłumacząc to większą liczbą bezpośredniej walki na torze - w samym Grand Prix Australii obserwowaliśmy o 75 manewrów wyprzedzania więcej, niż w ubiegłym roku.
Nadal nie przekonuje to jednak Maksa Verstappena, którego zdaniem nowe przepisy przyczyniły się do powstania
Verstappen odrzuca także sugestie, jakoby nowe regulacje wpłynęły na bardziej zaciętą walkę o najwyższe lokaty, ponieważ oba dotychczas rozegrane wyścigi padły łupem duetu Mercedesa.
Dopytywany o to, czy rozmawiał z władzami na temat zmian w regulacjach, Verstappen odparł:
Verstappen wygłasza swoje opinie w okresie niezwykłej popularności F1 na całym świecie, co ma swój początek w premierze dostępnego na Netfliksie serialu Drive to Survive. Serialu, który znacząco wpłynął również na to, jak w ciągu ostatniej dekady zmieniła się grupa odbiorców.
Holender został więc zapytany, czy jego zdaniem Formuła 1 postrzega teraz wyścigi jako
Zdaniem Maksa Verstappena, każdy, komu podobają się nowe przepisy Formuły 1,
nie rozumie wyścigów.
Czterokrotny mistrz świata od kilku tygodni otwarcie krytykuje najnowszy zestaw regulacji obowiązujących w Formule 1. W myśl nowych przepisów wzrosło znaczenie energii elektrycznej w jednostkach napędowych, co szczególnie nie podoba się Holendrowi, który w jednym z wywiadów nazwał obecną F1
Formułą E na sterydach.
Po otwarciu sezonu w Australii część widowni zdaje się jednak być usatysfakcjonowana zmianami, tłumacząc to większą liczbą bezpośredniej walki na torze - w samym Grand Prix Australii obserwowaliśmy o 75 manewrów wyprzedzania więcej, niż w ubiegłym roku.
Nadal nie przekonuje to jednak Maksa Verstappena, którego zdaniem nowe przepisy przyczyniły się do powstania
sztucznego ścigania.
To okropne. Jeśli komuś się to podoba, to tak naprawdę nie wie on, o co tak naprawdę chodzi w wyścigach- powiedział kierowca Red Bulla.
To nie sprawia mi frajdy. To jak granie w Mario Kart. To nie jest ściganie. W jednym momencie śmigasz i kogoś wyprzedzasz, a na następnej prostej tracisz całą energię z baterii i to inni śmigają koło ciebie. Dla mnie to kpina.
Verstappen odrzuca także sugestie, jakoby nowe regulacje wpłynęły na bardziej zaciętą walkę o najwyższe lokaty, ponieważ oba dotychczas rozegrane wyścigi padły łupem duetu Mercedesa.
Wygrywa albo George, albo Kimi. Są daleko przed wszystkimi.
Tylko dlatego, że Ferrari świetnie startuje, ciśnie trochę do przodu, ale mija kilka okrążeń i wszystko się wyjaśnia. Tak jak mówiłem, nie ma to nic wspólnego z wyścigami. Mówiłbym to samo, gdybym wygrywał, ponieważ zależy mi na jakości tych wyścigów.
Nie chodzi mi o to, że jestem wkurzony na miejsce, na którym się plasuję obecnie. Teraz jeszcze więcej walczę na torze i lepiej rozumiem, z czym mam do czynienia. Dla mnie to żart.
Dopytywany o to, czy rozmawiał z władzami na temat zmian w regulacjach, Verstappen odparł:
Należy być nieco ostrożnym, gdy mówi się tak o tych rzeczach. Rozmawiamy. Myślę, że oni rozumieją to, co myślimy jako kierowcy.
Myślę, że mówię głosem większości kierowców. Niektórzy oczywiście powiedzą, że jest świetnie, ponieważ wygrywają wyścigi. To zrozumiałe. Kiedy masz przewagę, po co miałbyś z niej rezygnować?
Nigdy nie wiesz, czy otrzymasz jeszcze kiedyś świetny bolid. Jeśli jednak popytasz większość kierowców, to powiedzą, że to nie jest to, co lubimy. Nie wydaje mi się też, by prawdziwym fanom F1 się to podobało.
Verstappen wygłasza swoje opinie w okresie niezwykłej popularności F1 na całym świecie, co ma swój początek w premierze dostępnego na Netfliksie serialu Drive to Survive. Serialu, który znacząco wpłynął również na to, jak w ciągu ostatniej dekady zmieniła się grupa odbiorców.
Holender został więc zapytany, czy jego zdaniem Formuła 1 postrzega teraz wyścigi jako
produkt, a także o to, że najważniejsze jest, by fani po prostu oglądali wyścigi, niezależnie od tego, czy rozumieją je w
konwencjonalnym sensie.
Mam nadzieję, że tak nie myślą, ponieważ ostatecznie zrujnuje to ten sport- odpowiedział Verstappen.
To się na nich odbije i ugryzie ich w du*ę. Dla mnie jednak, dopóki będziemy mogli się z nimi komunikować i upewnić, że pracujemy nad rozwiązaniami, to bardzo pomoże.
Oczywiście bardzo trudno będzie wszystkim dojść do porozumienia. Nie wszyscy muszą się zgodzić, ale większość powinna wyrazić zgodę na pewne zmiany. To jednak polityka, czyż nie? Niektórzy ludzie czują, że mają teraz przewagę i - słusznie - chcą to teraz wykorzystać. Nie jestem głupi, ale, jednocześnie, jeśli spojrzysz teraz na to, jak ten sport wygląda, to po prostu nie jest dobre.
Maciej Wróbel