Bild: Arabia Saudyjska naciska na organizację Grand Prix

Z kolei Toyota miała zadeklarować gotowość do sfinansowania wyścigu na torze Fuji.
13.03.2612:05
Mateusz Szymkiewicz
14wyświetlenia
Embed from Getty Images

Gazeta Bild informuje, że promotor Grand Prix Arabii Saudyjskiej naciska na organizację tegorocznej edycji, proponując szereg rozwiązań logistycznych oraz zabezpieczenia imprezy.

Kwietniowe wyścigi na Bliskim Wschodzie stoją pod dużym znakiem zapytania przez wojnę między Izraelem, Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Republika Islamska w odwecie atakuje amerykańskie obiekty zlokalizowane w sąsiednich państwach, między innymi w Bahrajnie, Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z kolei Arabia Saudyjska odpiera drony i rakiety, które wkraczają w jej przestrzeń powietrzną.

Według informacji z padoku, najpóźniej do 20 marca Formuła 1 ma podjąć ostateczną decyzję dotyczącą organizacji Grand Prix Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej. Aktualnie mają toczyć się rozmowy z promotorami, by rozwiązać kwestię start związanych z usunięciem wyścigów z kalendarza.

Mimo to według ustaleń niemieckiego Bilda, Arabia Saudyjska naciska na Formułę 1, by ta nie rezygnowała z wyścigu na torze Dżudda. Organizator zmagań miał zaproponować prywatne środki do transportu frachtu oraz ludzi, a także zagwarantować bezpieczeństwo na czas weekendu, wskazując na skuteczność swojej obrony powietrznej.

Liberty Media ma jednak prezentować twarde stanowisko, dążąc do odwołania tegorocznej edycji Grand Prix Arabii Saudyjskiej. Kluczowe pytanie brzmi kto odwoła wyścigi. Obie strony omawiają warunki finansowego kompromisu. Bez wizyty w Bahrajnie, właściwie niemożliwe jest, by cały sprzęt dotarł do Arabii Saudyjskiej na czas - przekazuje Bild.

Niemiecka publikacja dodaje, że do władz Formuły 1 wpłynęła oferta od Toyoty, która jest właścicielem toru Fuji. Producent miał zaproponować organizację drugiego Grand Prix w Japonii, deklarując gotowość do pokrycia kosztów związanych z opłatą licencyjną. Mimo to według Bilda, Liberty Media nie zamierza organizować zastępstwa dla Bahrajnu i Arabii, skracając sezon do dwudziestu dwóch rund. Umowy między FOM a nadawcami telewizyjnymi mają nie przewidywać kar przy odwołaniu maksymalnie dwóch wyścigów w sezonie.