Hamilton i Ryan nie zmienili zeznań

Zarówno Hamilton, jak i Ryan nadal podtrzymywali w Malezji pierwotną wersję wydarzeń
09.04.0916:02
Filip Kapica
3451wyświetlenia

Lewis Hamilton i były już dyrektor sportowy stajni z Woking - Dave Ryan odmówili zmiany swoich zeznań co do umyślnego przepuszczenia Jarno Trullego przez Anglika w GP Australii, pomimo ujawnienia rozmowy przez radio, a także wypowiedzi zawodnika podczas przesłuchania na torze Sepang.

W ostatni czwartek Hamilton i Ryan podtrzymali swoje zdanie, że Trulli z własnej woli odebrał trzecią pozycję kierowcy McLarena w końcowej fazie rywalizacji w Melbourne, mimo tego, że sędziowie przedstawili im dowody na to, iż obaj kłamią. Następstwem tego była dyskwalifikacja Hamiltona z GP Australii, a także wezwanie McLarena przed Światową Radę Sportów Motorowych FIA za działania godzące w interesy sportu.

AUTOSPORT uzyskał informacje na temat przebiegu drugiego spotkania z sędziami, podczas którego Ryan i Hamilton pozostali przy swoich pierwotnych oświadczeniach. Przede wszystkim Lewis usłyszał wymianę zdań przez radio. Wyglądało na to, że strategia zakładała udzielanie niesprecyzowanych, niezbyt bezpośrednich odpowiedzi - powiedziało anonimowe źródło z FIA.

Następnie odtworzony został wywiad z Hamiltonem, w którym padły słowa: 'Powiedziano mi, abym go przepuścił'. Obaj znaleźli się w tamtym momencie w bardzo niekomfortowej sytuacji, ale nadal zaprzeczali temu, co w rzeczywistości miało miejsce. To była dość surrealistyczna sytuacja, bo choć były dowody w postaci rozmowy przez radio i wypowiedzi kierowcy dla telewizji, to jednak ich interpretacja przez Ryana i Hamiltona była zupełnie inna, całkowicie sprzeczna z rzeczywistością.

Dyrektor wyścigów FIA - Charlie Whiting potwierdził z kolei, że Hamilton podtrzymał kilka razy swoją opinię podczas przesłuchania w Australii, że nie przepuścił Trullego. Pytany w bardzo jasny sposób o to, czy celowo przepuścił Włocha, odpowiadał 'nie'. To pytanie było zadawane kilkukrotnie. Za każdym razem można było usłyszeć, że nie zwolnił celowo i nie miał zamiaru przepuszczania Trullego.

Źródło: Autosport.com

KOMENTARZE

26
zbiges
11.04.2009 08:12
Tak A.S. To co napisałeś do mnie to prawda. Przepraszam, nie chciałem nikogo urazić. Nie jestem kibicem McLarena ale jak patrzę co się dzieje z jednym z najstarszych i najbardziej zasłużonych dla F1 zespołów to ogarnia mnie smutek. Mam nadzieję, że to minie i powrócą do formy i wiarygodności.
A.S.
10.04.2009 07:07
FIA – wykorzystuje wszystkie możliwe luki w swoim prawie (zresztą uważam, że te luki są tam celowo, by właśnie można było tymże prawem manipulować) aby zgnoić McLarena. Hamilton puścił – źle, by nie puścił – zrobiło by się to co w SPA 08, skłamał – to się rozdmuchało aferę..., mówił by prawdę też by się coś znalazło. W myśl starej stalinowskiej zasady: dajcie mi człowieka, a już znajdą się na niego paragrafy. Jestem już odporny na to plucie, bo widzę jak na dłoni, że jest to wojna, którą możnowładcy świata F1 wytoczyli McLarenowi, a główna nagroda to głowa Rona Dennisa i przejęcie kontroli nad McLarenem. Prawdziwych kibiców – zbiges – poznaję się po tym, czy kibicują tylko, gdy zespół jest na szczycie, czy też wtedy gdy jest ciężko. McLaren zbyt wiele pięknego zrobił dla tego sportu, bym mógł tak łatwo o nim zapomnieć, za dużo pięknych chwil przeżyłem. Nawet gdyby teraz popadł w niebyt to do końca życia zostanę jego wiernym fanem.
zbiges
10.04.2009 08:47
Hmm współczuję kibicom McLarena, ale jeśli macie olej w głowie to poszukajcie sobie innego obiektu kibicowania. McLaren moim zdaniem ma najlepszych inżynierów, zeszłoroczny bolid przewyższał wszystkie inne w stawce, i nie było to moim zdaniem efektem złodziejstwa. Na tym jednak kończą się moje dobre opinie o tym zespole. Kierownictwo i Hamilton zachowują się tak jakby nie wiedzieli co jest ważne w życiu. Sukces za wszelką cenę, to jest to co ich rajcuje, jakby zaprzedali swoje dusze. Nic dziwnego, że tracą kontakt z rzeczywistością. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że za tym wszystkim stoi Dennis, choć jego najlepszy uczeń Hamilton chyba szybko prześcignie nauczyciela. :(
rafaello85
09.04.2009 10:06
pasior---> jesteś pewien, że w czasie GP Belgii'08 zespół McLaren zasięgnął opinii sędziów? Bo z tego co ja wiem, to Charlie Whiting jest dyrektorem wyścigu! Poczytaj dokładnie o tym jakie funkcje na torze pełni sędzia, a jakie pełni dyrektor wyścigu. To dwa, różne stanowiska. Krótko mówiąc - McLaren pytał niewłaściwą osobę! Równie dobrze mogli się oprzeć na opinii jakiegoś porządkowego lub strażaka;) Tak więc mówienie, że "Po ścięciu szykany McLaren uzyskał od sędziów potwierdzenie że przepuszczenie Kimiego przez lewisa było ok", jest nie prawdą. Rok temu srebrni "przejechali" się na opinii Charliego i to ich rozumu zbytnio nie nauczyło, bo podczas tegorocznej GP Australii ponownie do niego wystosowali pytanie. Trochę to dziwne.
noofaq
09.04.2009 10:00
pasior: wiedziałem że kogoś mi brakowało jak nawet AS czy andy trochę się przystopowali :P
MairJ23
09.04.2009 09:38
@pasior bo widzialem wideo onboard z hamiltonem jak rozmawia ze swoim inzynierem co ma robic !!! sciagnij sobie wyscig z sepang z BBC - tam to wszystko jest pokazane a nei sadze zeby brytyjska telewizja o swoim pupilku przygotwala filmik na ktorym wyraznei jest pokazane (i powiedziane) co sie dzieje!
ergie
09.04.2009 09:17
Nie wiem o co tyle krzyku, drugoplanowy kierowca w trzecioplanowym bolidzie sezonu 2009 :) A tak w ogóle to zaczynam się przychylać do opinii Stewarta w tej sprawie.
Hitokiri
09.04.2009 09:05
pasior wie lepiej od Hamiltona co ten zrobił :D
mako
09.04.2009 08:58
@pasior Dla każdej osoby która zapoznała się z faktami sprawa powinna być oczywista. Albo tego nie zrobiłeś albo próbujesz odwracać kota ogonem nie wiadomo z jakiego powodu. Zapoznaj się z zapisem rozmów pomiędzy Hamiltonem i zespołem - dostał polecenie przepuszczenia i to zrobił, sam potwierdza wykonanie tej czynności.
Adi1976
09.04.2009 08:00
no chyba mają telemetrię Luisa (sędziowie) więc wiedzą lepiej czy przepuścił czy nie...
pasior
09.04.2009 07:15
po drugie Mclaren pytał sędziów czy lewis ma go przepuścić czy nie ale oczywiście FIA potrafi tylko karać McLarena. to samo było w zeszłym sezonie ze słynnym scięciem szykany przez Hamiltona w pojedynku z Kimim. Po ścięciu szykany McLaren uzyskał od sędziów potwierdzenie że przepuszczenie Kimiego przez lewisa było ok nastepnie po wyścigu ukarali go twierdząc że nie było ok. więc panowie o czym mowa MairJ23 a może on go nie przepuścił tylko Trulli go jednak wyprzedził . skąd wiesz że Trulli nie kłamie?
MairJ23
09.04.2009 07:12
@pasior - ale on dostal rozkaz przepuszczenia go i to zrobil wiec nei rozumiem o czym ty mowisz... a kara i moze nadchodzace kary sa za to ze powiedzial ze Trulli sam sobie wzial ta pozycje !! a nei ze go ktos przepuszczal
pasior
09.04.2009 07:09
chyba jest różnica między słowami 'Powiedziano mi, abym go przepuścił' a samym faktem czy przepuścił czy nie. Ale czerwoni oczywiście tego nie zrozumieją. ale tak już bywa
drgonzo78
09.04.2009 03:44
Oni chyba dążą do tego żeby zostać wykluczonymi i móc się zabrać za budowę bolidu na przyszły rok ;-)
Pieczar
09.04.2009 03:15
Oj Luisek, Luisek niedługo sam się zakręcisz w tych swoich zeznaniach.
MairJ23
09.04.2009 03:10
virescens chyba swoja jakas wersje nam tu chcesz serwowac - proponuje ogladniecie wyscigu z sepang... samego poczatku z BBC i tam wszystko jest wyjasnione i dokladnei pokazane wraz z zapisem rozmow hamiltona z inzynierem... moze to by jakos rzucilo ci swiatlo na cala sytuacje i przestalbys spekulowac.
akkim
09.04.2009 03:09
andy <<< to nie pożywka to niestety kolejna plama McL. Ja nie wiedziałem o powtórnym kłamstwie w Malezji. Z zamieszczanych informacji wynikało, że skłamali w Australii i w Malezji zmienili zeznanie. Okazało się jednak, że powtórnie skłamali w Malezji a to już nie żarty bo teraz możemy już ich widzieć w roli testerów bo o punktach mogą zapomnieć lub w ogóle ich nie będzie. Chyba FIA już teraz nie odpuści jak poprzednio. Po skandalu z Ferrari dali karę finansową ale okazało się, że to za mało. Zabrali punkty zespołowi, zostawili kierowcom tak jak by oni nie jeździli tymi bolidami. Denis miał ustąpić, ustąpili oni. Mieli mieć zawsze ostatnie boksy - ustąpili bo się nie mieszczą. Teraz może nie być litości. I jest to ważny temat bo sprawdzimy ich / FIA / konsekwencję. Chyba, że znowu się okaże że pogrożą palcem. A to by dopiero była śmieszność. A Lewisa nie żałuję, i niech się tak nie wybiela. Już jeden próbował i jak dzisiaj wygląda. To raz a dwa z tymi swoimi wypowiedziami jest po prostu śmieszny. Zero charakteru tylko marionetka.
michael85
09.04.2009 03:05
Jak widać u niektórych mózgi nie działają jak należy. Czyżby profesor Watson miał rację?
virescens
09.04.2009 02:40
Hamilton usłyszał "przepuść" ale nie miał zamiaru tego robić, nieco zwolnił na ułamek sekundy a to Trullemu wystarczyło żeby go wyprzedzić. Dla Hamiltona jest chyba nie do przyjęcia żeby miał celowo kogoś przepuścić ot tak sobie.
andy
09.04.2009 02:30
ale macie pożywkę! naprawdę fajny temat do dyskusji. mniej więcej tak samo warty zawracania sobie dupy jak ten czy to schumi kazał kimiemu zmienić opony na deszczowe czy nie?
Adam1970
09.04.2009 02:29
Oczywiście mogło być tak, że komenda " przepuść" nastąpiła ułamek sekundy po tym jak Trulli sam "odzyskał " pozycję. Lub w tym samym momencie. Zarejestrowana rozmowa radiowa jest jednak niezbitym dowodem. Gra słów Hamiltona i Ryana to zabawa z FIA i beznadziejna próba wybielenia się. Ci panowie przekroczyli granice śmieszności.
Ducsen
09.04.2009 02:22
Nie rozumiem. Równie dobrze w momencie gdy wyrzucili Ryana, mogli wyrzucić [Lie]wisa... Ten później płacze do mediów jak to mu źle, a tak na prawdę nie robi nic w stronę zmiany wizerunku po Melbourne...
rafaello85
09.04.2009 02:22
Ryan i Hamilton popełnili błąd. Podczas drugiego przesłuchania ( tego, które odbyło się w Malezji ) mogli zmienić zeznaniai. Udali by "Greków", przeprosiliby za wcześniejsze nieścisłości tłumacząc je np. zmęczeniem czy jakimś szokiem. Wyjaśniliby jak było naprawdę i sądzę, że sprawa rozeszłaby się po kościach. Ale oni szli w zaparte...
andrzej45
09.04.2009 02:22
Pogrążają się coraz bardziej moim zdaniem.
deeze
09.04.2009 02:13
Ja ich doskonale rozumiem: nie można tego nazwać inaczej, jak oszuści, do tego słabi.
noofaq
09.04.2009 02:05
ja już ich nie rozumiem.. hamilton w wywiadach mówi jedno a sędziom co innego :o