GP Chin: opis wyścigu

Button stał się siódmym różnym zwycięzcą w Szanghaju na siedem rozegranych tutaj wyścigów
18.04.1011:26
Marek Roczniak & Konrad Házi
11777wyświetlenia

Jenson Button odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie, a dziewiąte w karierze, finiszując tuż przed kolegą z zespołu McLaren - Lewisem Hamiltonem w Grand Prix Chin. Button stał się jednocześnie siódmym różnym zwycięzcą w Szanghaju na siedem rozegranych tutaj wyścigów Formuły 1. Tegoroczny ponownie został odbył się w zmiennych warunkach pogodowych i miał bardzo emocjonujący przebieg.

O czołowych pozycjach zadecydowały w większości przypadków decyzje o pozostaniu na slickach na początku wyścigu, kiedy przez krótki czas padał mały deszcz. Wyjątek stanowił między innymi Hamilton, który zmienił wtedy opony na przejściowe i spadł na dalsze miejsce, jednak później szybko przebijał się do przodu i ostatecznie zapewnił McLarenowi dublet, choć nie obyło się bez kontrowersyjnej walki z Sebastianem Vettelem w boksach - zajście to jest obecnie analizowane przez sędziów.

Na najniższym stopniu podium stanął ponownie kierowca Mercedesa - Nico Rosberg. Robert Kubica (Renault) po kolejnym udanym wyścigu finiszował na piątej pozycji, utrzymując za sobą na ostatnich okrążeniach Vettela. Z bardzo dobrej strony pokazał się Witalij Pietrów, pokonując w końcówce wyścigu Michaela Schumachera i Marka Webbera, by zająć siódme miejsce i zdobyć pierwsze punkty w F1. Schumacher został dodatkowo wyprzedzony na koniec przez dotychczasowego lidera mistrzostw - Felipe Massę i zajął ostatnie punktowane miejsce. Tymczasem prowadzenie w mistrzostwach objął Button, który ma obecnie 10 punktów przewagi nad Rosbergiem.

Opis

Od samego początku nikt nie zastanawiał się nad tym, czy będzie dzisiaj padać, a nad tym, kiedy dokładnie pojawi się deszcz. Start był jeszcze na stosunkowo suchej nawierzchni i najszybciej z pól startowych ruszył Fernando Alonso, który - jak się później okazało - ruszył jeszcze zanim zgasły czerwone światła, za co otrzymał później karę przejazdu przez boksy.

Pierwszy zakręt wszyscy przejechali bezpiecznie, jednak chwilę później Vitantonio Liuzzi stracił panowanie nad bolidem, wpadł w poślizg i uderzył w samochody Sebastiana Buemiego oraz Kamuiego Kobayashiego. Dla całej trójki był to koniec wyścigu. Na torze pojawił się wtedy samochód bezpieczeństwa, który przebywał na nim przez 2 okrążenia. Wiele ekip zdecydowało się wtedy na zmianę opon na przejściowe, co okazało się kiepskim pomysłem, gdyż te przegrzały się natychmiast i zniszczyły, jako że deszcz tylko trochę pokropił.

Na czoło stawki wysunęli się wtedy Rosberg, Button, Kubica oraz Pietrow, którzy nie zmieniali kół. W boksach nie pojawił się też Heikki Kovalainen, który nie mógł jednak włączyć się do walki ze względu na osiągi swego bolidu. Czołówka czerpała dodatkowe korzyści z faktu, że kierowcy, którzy mieli w swoich bolidach opony przejściowe, musieli wkrótce zjechać po raz drugi by zmienić je ponownie, na te przeznaczone na suchy tor.

Druga seria zmian rozpoczęła się na 5 okrążeniu. Faworyci zjechali jednak dopiero na następnym kółku. Hamilton i Vettel znaleźli się na wjeździe do alei serwisowej niemal jednocześnie. Również po zmianie opon doszło do małej przepychanki, gdyż opuścili swoje stanowiska niemal jednocześnie i jechali obok siebie. Doszło wtedy nawet do małego kontaktu. Vettel jednak nie odpuścił i wyjechał przed Hamiltonem.

Na 10 okrążeniu wycofał się Pedro de la Rosa, w którego bolidzie ponownie awarii uległ silnik Ferrari. Był to koniec wyścigu dla zespołu Sauber. Tymczasem na torze cały czas trwała walka o odzyskanie straconych na początku pozycji. Do przodu przebijali się ze środka stawki Lewis Hamilton oraz kierowcy RBR, którzy kilka okrążeń później znaleźli się już za czołową czwórką, która miała ponad czterdzieści sekund przewagi nad resztą.

Zacięta walka toczyła się wciąż w środku stawki, gdzie pojedynkowali się między innymi Massa z Barrichello oraz Alguersuari i Sutil. Nagle, gdy sytuacja na torze zaczynała się normować, przypomniał o sobie deszcz. Tor stał się ponownie wilgotny, a na 19 okrążeniu w poślizg wpadł Nico Rosberg jadący na slickach, do którego zbliżył się wtedy Jenson Button. Kierowca McLarena wyprzedził następnie reprezentanta Mercedesa na najdłuższej prostej i wysunął się na prowadzenie.

Na kolejnym okrążeniu zaczęła się kolejna seria zjazdów - tym razem wszyscy wymienili opony na przejściowe. Nie obyło się bez emocji, gdyż Fernando Alonso wyprzedził swojego kolegę z zespołu - Felipe Massę na zjeździe do alei serwisowej w dość bezpardonowy sposób, podobnie jak na początku wyścigu Hamilton wyprzedził Vettela.

Na okrążeniu 21 kontakt z jednym z kierowców HRT miał Jamie Alguersuari. W jego bolidzie uszkodzeniu uległo przednie skrzydło, które odpadło ostatecznie, gdy ten wjeżdżał do boksów i na torze zostało sporo szczątków ze skrzydła. Ponownie na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, co było złą wiadomością dla czołowej trójki, gdyż Button, Rosberg oraz Kubica stracili całą swoją przewagę. Wyścig wznowiono trzy okrążenia później, nie bez zamieszania, gdyż przed restartem zrobił się wielki ścisk w stawce.

Walka rozpoczęła się na nowo. Tuż po wznowieniu, kontakt z Hamiltonem w ostatnim zakręcie miał Mark Webber, który wypadł na chwilę z toru. Australijczyk stracił kilka pozycji, jednak mógł kontynuować jazdę. Pogoń rozpoczął Hamilton, który najpierw awansował na czwarte miejsce wyprzedziwszy Pietrowa, następnie na nawrocie wyprzedził Roberta Kubicę, by kilka okrążeń później pokonać również Nico Rosberga, z którym toczył niezwykle zaciętą walkę. Po pierwszej próbie Anglik został ponownie wyprzedzony przez Niemca. Wszystko rozegrało się więc na długiej prostej w trzecim sektorze. Na czele były wtedy dwa McLareny - Button przed Hamiltonem.

W międzyczasie mogliśmy obserwować, jak Schumacher zmaga się z brakiem przyczepności i nie może wyprzedzić Adriana Sutila, oraz jak z głębi stawki przebijał się Mark Webber, który w krótkim czasie przesunął się z pozycji dwunastej na siódmą. Na 33 okrążeniu problemy miał Witalij Pietrow, który wpadł w poślizg i wykonał na torze serię obrotów. Na okrążeniu 37 rozpoczęła się kolejna seria zjazdów, którą zapoczątkował Michael Schumacher, a w jego ślady poszli pozostali kierowcy.

Po czterdziestym okrążeniu warunki na torze ustabilizowały się i pozostawał on równomiernie mokry. Różnice między kierowcami zmieniały się nieustannie i kluczowym elementem było tu zużycie opon, na które szczególnie narzekali kierowcy McLarena. Zaciętą walkę o punkty toczył Adrian Sutil, wyprzedzając w końcówce Jaime Alguersuariego, który wcześniej został wyprzedzony przez Pietrowa i Massę. Sutil dogonił następnie Schumachera, ale niestety nie zdołał go wyprzedzić i utknął na jedenastej pozycji.

Na ostatnich okrążeniach problemy z przyczepnością mieli niemal wszyscy i ogólne tempo jazdy spadło dość znacznie. Zmniejszały się również różnice w czołówce, jednak nie doszło już do żadnych roszad. Bardzo udaną końcówkę miał Pietrow, który na ostatnich czterech okrążeniach awansował o dwie pozycje. Rosjanin najpierw wyprzedził Schumachera, a dwa okrążenia później Webbera. Na ostatnim okrążeniu Schumacher stracił kolejną pozycję - tym razem na rzecz Felipe Massy.

Z kierowców reprezentujących nowe zespoły najlepiej poradził sobie Heikki Kovalainen za kierownicą Lotusa. Fin pojechał bardzo dobry wyścig i przez pewien czas utrzymywał się nawet w pierwszej dziesiątce. Ostatecznie uplasował się przed Nico Hulkenbergiem, który odwiedzał boksy aż sześć razy. Za Niemcem uplasowali się dwaj przedstawiciele HRT. Jarno Trulli odpadł na okrążeniu 26, natomiast po problemach na starcie Lucas di Grassi reprezentujący ekipę Virgin zdołał przejechać zaledwie kilka okrążeń, a Timo Glock w ogóle nie wystartował do wyścigu.

Jako pierwszy metę przepełnionego emocjami GP Chin osiągnął więc Jenson Button, a za nim znaleźli się Hamilton oraz Rosberg. Zadowalające miejsce zajął też Fernando Alonso, który po karze przejazdu przez boksy uplasował się na czwartej pozycji tuż przed Robertem Kubicą. Za Polakiem znalazł się Sebastian Vettel, dla którego po starcie z pole position był to kompletnie nieudany wyścig. Za Niemcem znalazł się Pietrow, który zdobył pierwsze punkty w sezonie, a punktowaną dziesiątkę uzupełnili Webber, Massa i Schumacher. Wyścig obfitował w akcję od początku do końca i po raz kolejny pokazał, że Formuła 1, królowa sportów motorowych, może być niezwykle ciekawa i dostarczyć każdemu dreszcz emocji.

•  Rezultat końcowy wyścigu o Grand Prix Chin

Pogoda na koniec wyścigu
Temperatura toru: 16°C
Temperatura powietrza: 18°C
Prędkość wiatru: 1,8 m/s
Wilgotność powietrza: 74%
Sucho

Zdjęcia z dzisiejszego wyścigu można znaleźć tutaj.

KOMENTARZE

26
pasior
20.04.2010 07:51
ciekawe jakie byłyby komentarze gdyby dzięki SC kubica odrobił stratę do wyprzedzających go bolidów i dzięki temu osiągnął jakiś rewelacyjny rezultat....
Sobciu
19.04.2010 07:36
heh news od wczoraj a nikt się jeszcze nie połapał Button odniósł nie 7 tylko 9 zwycięstwo w karierze ;) Poprawione - zostałem niestety wprowadzony w błąd przez komentatorów i nie zadałem sobie trudu, żeby to zweryfikować :) // Maraz
robertunio
18.04.2010 09:56
A ja jeszcze napisze teorie spiskowa. Otoz SC moze wspaniale posluzyc do uzyskania dobrego wyniku w wyscigu pomimo niesprzyjajacych okolicznosci. Kiedy w 2008 roku czytalem tu i owdzie komentarze rzekomych oszolomow ze Piquet celowo spowodowal wypadek dla dobrego rezultatu Alonso to kiwalem nad nimi glowa z ubolewaniem – jak mozna wypisywac takie glupoty??? Prawda okazala sie jednak wstrzasajaca. A coz tym razem. Otoz Jamie Alguresari ze Scuderia Toro Rosso Ferrari postanowil wynegocjowac upust u obecnego dostawcy silnikow i “niechcacy” zetknal sie z samochodem HRT co wywolalo pojawienie sie SC, dzieki czemu Alonso zamiast polizac punkty przez szybke zdobyl ich az 12. Prosze traktowac z duzym przymruzeniem oka to co napisalem bo sam to tak traktuje, ale czy ktos dalby sobie obciac reke tudziez istotniejsza czesc ciala ze tak na pewno nie bylo??? ;-)
Yurek
18.04.2010 09:55
@dumbol - taaak, niech najlepiej nie będzie SC, aż w końcu ktoś się zabije. Formuła 1 to jednak nie Destruction Derby czy Carmageddon.
dumbol
18.04.2010 06:50
Idea SC ma obecnie jedną poważną lukę, że zespoły (np. Renault) i sędziowie mogą sztucznie wywołać SC i wypatrzeć rywalizację i dlatego powinno się rozważyć jej zmianę. Drugi problem z SC to to, że faworyzuje trochę słabszych kierowców (w sensie kierowca + samochód), bo przeważnie wtedy są oni na dalszych miejscach i odrabiają straty. Oczywiście tak długo jak "słabszy" kierowca nie wyprzedzi potem kogoś z powodu szybszego odrobienia strat to nie jest to duży problem.
lipus
18.04.2010 06:44
wyścig bardzo ciekawy kilka rzeczy jednak mi się nie podobało, a głównie to, że mały kawałek plastiku na torze wypaczył wyścig (chodzi mi o SC), jak i to, że nowa punktacja wcale nie spowodowała, że kierowcy walczą o pierwsze miejsce ... rozumiem bezpieczeństwo, rozumiem chłodna kalkulacja .... ale jakoś mam mieszane uczucia odnośnie tych wydarzeń
jan5
18.04.2010 01:36
wlodzio_boss w SC nie chodzi o to zeby jechali wolno tylko zeby ich zbić w jedną grupę zeby jechali jeden za drugim w jednym szeregu. Kubica stracił podium na skutek SC to od razy sie rozpoczęła dyskusja ze SC jest zły
marrcus
18.04.2010 01:23
w sznurku to zazwyczaj jadą jak jest juz wszystko uporządkowane i czekają na restart wtedy może ich zmylić zabłąkany bolid co wyjechał po pitstopie co goni stawkę przy 120 nie musieliby sie obawiać szybko pojawiającego sie bolidu
wlodzio_boss
18.04.2010 12:32
Mogło by się wydawać, że SC jest pomysłem od dawna przestarzałym i niepotrzebnym. Przecież jest łączność radiowa - wystarczyłoby zamontować czerwoną lampkę w kokpicie kierowcy i podłączyć ją pod pulpit sterowniczy Czarliego. A ten zamiast dawać polecenie o wyjeździe SC naciskałby guzik i we wszystkich bolidach zapalałyby się takie lampki. A kierowca widząc to miałby przepisami nałożony obowiązek ograniczenia prędkości do powiedzmy 100 km/h - więc naciskałby ogranicznik obrotów i spokój. I wówczas wszyscy mieli by spokój i różnice w wyścigu byłyby zachowane. Ale to jest stwierdzenie błędne i takie rozwiązanie nic by nie dało. Dlaczego? Ponieważ SC nie jest potrzebny bezpośrednio do zmniejszenia prędkości bolidów. Jeżeli bolid najedzie na porządkowego na torze, to jemu (porządkowemu) nie zrobi różnicy, czy będzie to 100 km/h, czy 200. SC jest potrzebny po to, by wszystkie bolidy utworzyły za nim sznurek, w związku z czym porządkowi mieliby długi czas na sprzątanie czy wykonywanie innych robót (usuwanie bolidu na przykład) po przejeździe tego sznurka bolidów. I mieliby oni pewność, że skoro wszystkie bolidy jadą za SC, to żaden się nie błąka w środku toru i nie będzie im przeszkadzał. A jeśliby SC nie było, tylko byłoby wspomniane ograniczenie - wówczas prędkość bolidów by zmalała, ale byłby one i tak mniej więcej w każdej części toru, więc porządkowi nie mieliby czasu zrobić cokolwiek.
Babelec
18.04.2010 12:10
Ad. SC - Allen napisał - http://www.jamesallenonf1.com/ "...This gap was reduced to nothing by a safety car, which was deployed on lap 22 for clearing debris from Jaime Alguersuari’s front wing. This helped the big names, who had lost out through making the wrong tyre calls early on and it was tough on the four drivers who had made the right call. If the decision to deploy the safety car seemed marginal and possibly made in the interests of the show, it was fully vindicated by the race it gave us as a result." Trudno się nie zgodzić. Problemem jest tylko to, że na ustawianie wyścigów są paragrafy.
christoff.w
18.04.2010 11:50
Z3Ro, byc moze? To tez jakis sosob, ale napewno tak jak jest teraz to jest to nie fair i powinno byc to zmienione.Wyprostowaloby to cos w tej kwesti a nie w taki blachy sposob pod pretekstem bezpieczenstwa ujmowalo tym genialnym strategia jak dzisiaj.Bezpieczenstwo oczywiscie jest wazne,ale...
Simi
18.04.2010 11:43
Dex - no właśnie. Zaczynam się zastanawiać czy czasem Button nie utrzyma liderostwa w zespole? Może nawet jedynkę? ZObaczymy.
dex
18.04.2010 11:37
Jestem tylko Ciekawy gdzie teraz się podziały osoby co mówili że Button z Hamiltonem nie ma szans , mam nadzieję że tak jak się chwalą swoimi racjami to teraz przyznają się do błędu.
Z3RO
18.04.2010 11:37
@christoff.w może w kolejkę do pit lane i puszczać ich z taką różnicą czasową jaka była przed wjazdem SC chodzi mi o to jak jest np. w biathlonie biegi na dochodzenie.
FlyeThemoon
18.04.2010 11:33
Ogłaszam Spisek :) Czy w każdym(Prawie) wyścigu Lotus Truliego musi nawalić i to ten sam sposób Bahraijn Hydraulika Australia Hydraulika Malezia (no dobra dojechał ale 5 kółek miał do końca ) Chiny Znów Hydraulika Nie tak żle Kubica i Pietrov :P
loon
18.04.2010 11:31
Chyba jest mały błąd w tekście. Button wygrał swój 9 wyścig w karierze a nie 7. A wyścig oczywiście super. Zgadzam się z szczepaldo - także nie jestem fanem Hamiltona ale bez niego wyścigi były by duzo bardziej nudne
christoff.w
18.04.2010 11:29
robertunio, ja mam pomysla! Pisalem juz to w innym temacie a chodzi o to zeby wstrzymywano im wszystkim czas po podjeciu decyzji o SC i pozniej bylby ponownie wlaczany u kazdego po przekroczeniu lini startu/mety?Byloby sprawiedliwie.Przeciez i tak suma sumarum na koniec wyscigu liczy sie ogolny czas,prawda? A tak to bez sensu jest, zeby cala strategie niweczyl jeden koles co zgubil skrzydlo i to na zjezdzie do pitlane, gdzie mogli posprzatac szybciutko te kilka czesci (co tez notabene zrobiono!) Btw; strasznie dlugo byl ten SC na torze o czym mowili rowniez w studio a wszystko zrobione jakby pod Hamiltona i reszte liderow.Pisze o tym poniewaz pokrzywdzeni sa i to nie poraz pierwszy w ostatnich latach: Kubica ,Petrov,Rosberg,Button czyli Ci co zaryzykowali z pozostaniem na slickach (no moze Button tak bardzo nie, bo wygral i Rosberg tez ok, ale inni?) Wydaje mi sie ze ten pomysl bylby godny rozpatrzenia przez FIA,ale pewnie nic z tego nie wyjdzie bo wtedy mniej widowiskowosci by bylo i co najwazniejsze nie mozna by bylo ustawic wyscigu itp.
jan5
18.04.2010 11:16
robertunio wiekszsc głosował na kubice
robertunio
18.04.2010 10:39
W sondzie F1WM na to kto wygra w Chinach glosowalem na McLarena i sie nie pomylilem. Tylko 22% przewidzialo taki rezultat. Wiekszosc glosowala na RedBulla. 16% fantastow glosowalo na Renault - a tylko 3% na Mercedesa gdzie Ci ostatni maja duzo wieksze szanse na zwyciestwo niz Renault. Musza cos zrobic z tym Safety Car'em. Przeciez tak byc dalej nie moze. Renault dzieki taktyce wypracowalo 3 miejsce dla Roberta - a potem Safety Car to wszystko zniweczyl. Alonso ktory nie powinienbyl nawet powachac punktow zdobyl ich wiecej niz Robert - i to wszystko wlasnie przez Safety Car'a. Moim zdaniem po pojawieniu sie Samochodu Bezpieczenstwa wszyscy powinni poruszac sie ze stala predkoscia niezaleznie w ktorym miejscu toru sie znajduja, tak aby nie odrabiac strat, a nie tak jak teraz dojezdzac do Safety Car'a i wtedy jechac za nim.
szczepaldo
18.04.2010 10:12
To był naprawdę ciekawy wyścig; pozostaje tylko pytanie, na ile do tego przyczynił się deszcz nad torem, który niewątpliwie znowu uatrakcyjnił widowisko. Cieszy mnie niesamowicie dublet McLarena... Button miał szczęście na początku, ale potem dowiózł zwycięstwo do końca, a Hamilton pojechał dzisiaj naprawdę świetny wyścig. Możecie o Lewisie mówić, co chcecie-też za nim nie przepadam, choć jeździ w teamie, któremu kibicuję, ale to on dostarczył kibicom dzisiaj najwięcej emocji. F1 bez takich zawodników byłaby nudna. Rozumiem, że nie każdy gra fair i on nie jest tutaj żadnym wyjątkiem, ale bez takich kierowców, jeżdżących na granicy ryzyka, nie byłoby widowiska. Wyluzujmy trochę, Schumacher czy tak bardzo gloryfikowany Senna też nie byli święci na torze. Na szczęście nie popełnił głupoty, co mu się zdarza i dał sobie spokój z atakowaniem Jensona na ostatnim okrążeniu. Jestem ciekawy, co powiedzieli sobie nawzajem Alonso i Massa o ich wspólnym incydencie przy wjeździe do pit-lane. Ferdek pokazał, że w rywalizacji z "kolegami" z teamu nie przebiera w środkach. Na szczęście Hiszpanowi nie opłaca się blokować Brazylijczyka podczas postoju w wyścigu - w kwalifikacjach to już co innego (pozdrowienia z Hungaroring 2007 :)) Moim zdaniem Massa może mieć pretensje do niego za ten incydent; Alonso bez problemu mógł zakończyć wyścig dla obydwu czerwonych bolidów w tej sytuacji. Nie zdziwiłbym się gdyby sielanka w Maranello z udziałem tych dwóch zawodników skończyła się na dobre po tym weekendzie.
arti0801
18.04.2010 09:59
z tego co było pokazane to sędziowie będą analizować sytuacje juz w pit lane a dokladnie wyjazd hamiltona i jazda obok vetela. Najwidoczniej manewr Hamiltona i Alonso uznali za poprawny a może Wurz wypowiedzial sie jak to widzi kierowca i sedziowie uznali ze wszsytko bylo ok:p
BlindWolf
18.04.2010 09:58
Ewidentne kary za wjazd do boksów i wyprzedzanie -z drugiej strony -dlaczego dwie Ferki na raz zjeżdżają skoro stanowisko jest jedne ? Kontrowersyjne zachowanie Lewis z Vettelem . Kanałowy z lizakiem jest odpowiedzialny za bezpieczne wypuszczenie samochodu po pit stopie. To ,że koła przykręcone to nie wszystko . A gdyby Hamilton zderzył się z Vettelem - kto byłby winien ? W czasie wyjazdu kierowca w lusterkach widzi mechaników dopóki nie jedzie równolegle do pit lane .Szczęście ,że Vettel był ciut przed Hamiltonem i ten mógł go zauważyć -potem kilka sek. na myślenie co mam zrobić ? Safety car - chyba jednak potrzebny , a co by było gdyby ktoś zjechał na maxa po oponki ?- obsługa toru makabra . Schumacher -bez balansu od samego początku -refleks jeszcze ma . Dzięki deszczykowi najszybsi zwolnili i wszystko mieszało się podczas całego wyścigu i te zdarte oponki - wypadnie -dojedzie? :)
arti0801
18.04.2010 09:56
ja myślę że kierowcy oszczędzali opony przejściowe i jechali bardzo wolne nim dogonili sc. Bolid F1 dogoniłby go BARDZO SZYBKO ale najwidoczniej nie chcieli tego kierowcy :p
Kamikadze2000
18.04.2010 09:54
Alonso i Hamilton byc może zasłużyli na karę, ale oczywiście wszystko zależy od sędziów. Oczywiście nie życzę im tego, no ale zasady są zasadami. ;D
Slawregas
18.04.2010 09:50
brawo kondi bić brawo za hamstwo.... SC wyjechał po śmiecie leżały na wyścigowej linii, ale był na torze za długo najpierw sobie wyjechał i czekał aż go wszyscy wyprzedzą a potem aż się wszyscy ustawią .... żenada w tym przypadku po co nam zasada minimalnego czasu okrązenia skoro SC i tak czeka az wszyscy dojadą do grupy...
kondi2111
18.04.2010 09:39
Ten safety car w połowie wyścigu Charlie wysłał chyba tylko dla uatrakcyjnienia wyścigu w czołówce. Przerwanie wyścigu dla sprzątnięcia kawałka przedniego skrzydła jednego bolidu jest dla mnie niezrozumiałe. Alonso bardzo brzydko zajechał Massie drogę na wjeździe do pitstopu. Chciałbym zobaczyć reakcję Massy po wyścigu :) Tak samo brzydko Hamilton zablokował Vettela, ale w tym przypadku biłem brawa:) Wyścig na 5 z minusem za safety car.