Lewis Hamilton wyruszy z pole position do wyścigu o GP USA

Vettel zajął drugie miejsce, ale rozpocznie niedzielną rywalizację dopiero z piątej pozycji.
21.10.1800:04
Nataniel Piórkowski
4894wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton wyruszy z pole position do niedzielnego Grand Prix Stanów Zjednoczonych - wyścigu, w którym może przypieczętować zdobycie piątego w karierze tytułu mistrza świata F1. Jego główny rywal - Sebastian Vettel wykręcił drugi czas, ale po karze rozpocznie niedzielną walkę z piątego miejsca.

Q1

Kierowcy Ferrari pojawili się na torze jako pierwsi gracze z tak zwanej "wielkiej szóstki". Żadną niespodzianką nie było to, że w ich bolidach znalazły się ultramiękkie opony. Po pierwszych przejazdach na pozycji lidera plasował się Sebastian Vettel z czasem 1:34,569s. Za nim znajdował się Kimi Raikkonen, a następnie Charles Leclerc, Siergiej Sirotkin i Marcus Ericsson.

Już kilka minut po starcie Q1 Pierre Gasly jako pierwszy doświadczył na swojej skórze zerowej tolerancji dla szerokich wyjazdów poza tor w przedostatnim zakręcie. Czas Francuza został anulowany, gdy okazało się, że ten wyjechał czterema kołami poza czerwono-biały krawężnik.

Dobry start sesji zaliczył Verstappen, który trafił na trzecie miejsce w tabeli. Chwilę później Holender spadł jednak na piątą pozycję, gdy przed reprezentantów Ferrari trafili Hamilton i Bottas. Brytyjczyk dysponował 0,4-sekundową przewagą nad Vettelem. Mocnym wynikiem popisał się Romain Grosjean z Haasa, który trafił na P5 uzyskując rekord w pierwszym sektorze.

Na pięć minut przed końcem pierwszego bloku czasówki Verstappen znacząco zwolnił i zakomunikował przez radio o problemie z zawieszeniem swojego Red Bulla RB14. W międzyczasie przed Holendra awansował jego zespołowy kolega - Daniel Ricciardo, a Lewis Hamilton jeszcze bardziej wyśrubował najlepszy rezultat, schodząc do poziomu 1:34,130s. W decydujących minutach przed odpadnięciem z czasówki nie udało obronić się Alonso, Sirotkinowi, Strollowi, Ericssonowi i Vandoorne'owi.

Verstappen przeszedł co prawda do Q2, ale było wiadomo, że nie pojawi się już na torze. Kamery uchwyciły Holendra, gdy zdenerwowany opuszczał garaż stajni z Milton Keynes.

Q2

Drugi blok kwalifikacji rozpoczął się od taktycznej rozgrywki. Mercedesy opuściły pit lane na supermiękkich oponach. Ferrari podzieliło strategię: Vettel miał w swoim bolidzie supermiękką mieszankę, a Raikkonen fioletowe Pirelli PZero.

Po pierwszych przejazdach Fin zameldował się na najwyższej pozycji w tabeli z przewagą 0,8s nad najlepszym z kierowców Mercedesa. Vettel trafił na drugie miejsce, tracąc do Fina tylko 0,1s. Trzeci był Bottas, a czwarty Hamilton, który zblokował koła na dohamowaniu do pierwszego wirażu. Kilka minut później Brytyjczyk rozpoczął kolejny przejazd, pozostając na tych samych oponach. Tym razem zawodnik ze Stevenage pokonał czyste kółko, ale wystarczyło ono tylko na trzecie miejsce. Brytyjczyk tracił 0,4s do Vettela, który także uzyskał swój najlepszy wynik na "supersoftach".

Na trzy minuty przed zakończeniem Q2 w strefie spadkowej znajdowali się Carlos Sainz, Kevin Magnussen oraz trójka kierowców nie mająca szans na walkę o lepsze wyniki: na Gasly'ym i Hartley ciążyły kary za wymianę komponentów jednostki napędowej, a Verstappen przebywał w garażu z uszkodzonym zawieszeniem. Finalnie ani Sainz, ani Magnussen nie zdołali awansować do czołowej dziesiątki i musieli zadowolić się odpowiednio jedenastą i dwunastą pozycją.

Awans do Q3 zapewnił sobie za to Nico Hulkenberg (co ciekawe tylko o 0,002s), obaj kierowcy Force India oraz rewelacyjnie radzący sobie w sobotnie popołudnie Charles Leclerc.

Q3

Kolejkę kolorowych bolidów opuszczających aleję serwisową prowadził tym razem Bottas. Czasy Hamiltona i Bottasa w pierwszym sektorze były niemal identyczne.

W szybszym tempie jechał już jednak zarówno Raikkonen jak i Vettel. Dalej walka była równie wyrównana. Prowizoryczne pole position miał jednak w rękach Hamilton. Dwaj kolejni kierowcy w tabeli: Vettel i Bottas mieścili się w stracie rzędu 0,118s.

Na kolejnych pozycjach znajdowali się Raikkonen, który zepsuł środkowy sektor, Daniel Ricciardo, Romain Grosjean, Nico Hulkenberg, Esteban Ocon, Sergio Perez. Wyjazd na tor opóźniał Leclerc.

Gdy kierowcy rozpoczynali ostatnie przejazdy nad prostą startową dostrzeżono krople deszczu. Vettel uzyskał rekord w pierwszym sektorze, Raikkonen w drugim. Hamilton odpowiedział jednak jeszcze lepszym międzyczasem. Mistrz świata z sezonu 2007 przez chwilę plasował się na pierwszym miejscu, ale po zaciętej walce musiał uznać wyższość Hamiltona, który zdobył pole position z przewagą 0,061s.

Drugie miejsce zajął Vettel (kara cofnięcia o trzy pozycje za zignorowanie czerwonych flag w FP1). Kolejne miejsca w tabeli przypadły Raikkonenowi, Bottasowi, Ricciardo, Oconowi, Hulkenbergowi i Grosjeanowi. Leclerc zdołał wywalczyć dziewiąte pole startowe, przed Sergio Perezem.

Wyniki kwalifikacji



Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 22°C
Temperatura powietrza: 20°C
Prędkość wiatru: 2,1 m/s
Wilgotność powietrza: 74%
Stan nawierzchni: sucha

KOMENTARZE

19
marios76
21.10.2018 05:37
@JuJu_Hound Vettel P1 pogrzebal podczas treningu. Bardzo duzo bledow, ktore wyeliminowaly go z walki o tytul do konca, nawet mimo swietnej dyspozycji Hamiltona na koniec sezonu.
JuJu_Hound
21.10.2018 03:00
https://www.youtube.com/watch?v=GH-Uv6OKeDc Vettel pogrzebal P1 w ostatnim zakrecie
marios76
21.10.2018 11:08
Wcale mnie nie zdziwi zwyciestwo Ferrari dzis. Jezeli tak sie stanie, to znaczy, ze Lewis zlozyl kosmiczne okrazenie, a Ferrari odbija sie od dna. Oczywiscie tytuly rozdane, ale z koronacja mozliwe, ze trzeba bedzie poczekac.
mmw
21.10.2018 09:02
Przerażające jest to jak cienki jest Bottas. Aż żal patrzeć. Kimi obecnie jeździ średnio ale w porównaniu z Bottasem, jest mega szybki. :)) Lewis jest mega kozak ale od kilku wyścigów nawet nie musi się wysilać aby je wygrwać. Ferrari jeszcze w qualu daje radę ale w wyścigach jest przepaść. :(
bartoszcze
21.10.2018 08:57
@F1V0 Dobre xDDD
F1V0
21.10.2018 08:45
@bartoszcze Lewis dla best fans in the world postanowił i dać fory Vettelowi zresztą jak i sam Mercedes. Chcieli go zniszczyć psychicznie w końcówce sezonu zabierając mu tytuł, ale sam Vettel i Ferrari się wtedy wypisali. W tym roku podobnie. @derwisz Ricciardo za wolny. Może i się nie rozbija jak Max, ale brakuje mu tych kilkudziesięciu sekundy.
hawaj
21.10.2018 08:45
Szczęście sprzyja lepszym :)
bartoszcze
21.10.2018 07:25
[quote="derwisz"] obecnej stawki na porównywalnym sprzęcie na przestrzeni całego sezonu z Lewisem mogliby powalczyć jedynie Alonso i Ricciardo[/quote] Kurczę, co ten Hamilton robił w zeszłym sezonie, że przez większość sezonu z wysiłkiem próbował gonić słabszego kierowcę w słabszym bolidzie, aż w końcu tytuł uratowała mu kupa szczęścia w trzech kolejnych wyścigach...
Tetracampeon
21.10.2018 05:28
Brawo Lewis, fenomenalny czas. Wycisnął maximum z bolidu mimo, że Ferrari próbowało napsuć mu krwi. Mam nadzieję, że to właśnie dzisiaj Lewis przypieczętuje swój piąty tytuł. Zresztą Hamilton jedzie bez ciśnienia i wystarczy, że wygra przy trzecim miejscu Vettela. Poza tym Vettel dostanie +3 na starcie więc na 90% jestem pewien, że dzisiaj dojdzie do koronacji Hamiltona. Brawa także dla kierowców Ferrari - świetne czasy Vettela i Raikkonena. Słabo Bottas. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie - czy Sebastian Vettel będzie dzisiaj próbował zachować gasnące nadzieje na tytuł i odłożyć koronację Hamiltona do Meksyku?
dan193t
21.10.2018 02:52
W pierwszej części sezonu (Malezja, Monaco) to Alonso był jawnie forowany na lidera. Młody nie klękał i z czasem Ferdas zaczął uprawiać politykę. Mniej więcej od tamtej pory podejmował już tylko złe decyzje co do swojej kariery. Jak dobrze przygotowany by Hamilton nie był, to nie miał prawa pokonać tak dobrego kierowcy jak Alonso w jego totalnie prime timie. A że McLaren był zespołem typowo angielskiej patologii (przez lata manoali potencjał na zwycięstwa, będąc odpowiednikiem obecnego Ferrari) to Ron nie potrafił konfliktu ugasić. Zresztą, skoro obaj kierowcy darzą się szacunkiem do tej pory, a sam Alonso był w stanie wrócić do zespołu to aż tak wielkiej niesprawiedliwości tam nie było. Tylko przerost ego. To tylko moje zdanie. Mam tendencję do bycia w opozycji do Alonso, więc pewnie osąd mam stronniczy. Ale talentu szkoda. 5 lat ery hybrydowej w środku (a często w końcu) stawki, bez najmniejszej szansy walki o podia od 2015 (te dwa w 2014 to jakiś cudem wywalczył);
derwisz
21.10.2018 01:31
@dan193t remis ze wskazaniem na Lewisa bo to on miał lepsze statystyki miejsc, ale jeżeli weźmie się pod uwagę preferowanie Lewisa przez zespól to był to remis ze wskazaniem na Ferdka. ;)
dan193t
21.10.2018 01:26
Szkoda, że wielki talent Alonso przegrał z jeszcze większym ego hiszpańskiego kierowcy. Oprócz 2007 nie było nam dane zobaczyć prawdziwego pojedynku o tytuł między ALO, a HAM. A w tym jednym sezonie był remis... Ze wskazaniem na Lewisa, bo to on debiutował, ale to i tak chichot losu że zremisowali. .
derwisz
21.10.2018 01:13
Max to podobna liga co Vettel. Na tę chwile to nawet wyzej oceniałbym Niemca. Moim zdaniem z obecnej stawki na porównywalnym sprzęcie na przestrzeni całego sezonu z Lewisem mogliby powalczyć jedynie Alonso i Ricciardo.
Nitros
21.10.2018 01:02
Dokładnie. Vettel jak już wspominano na forum nie radzi sobie z presją, Max zbyt porywczy, Lewis w każdej sytuacji na torze pokazuje nie tylko mistrzowską formę ale i opanowanie, zasługuje ma mistrza w tym roku bez dwóch zdań.
dan193t
20.10.2018 11:06
To było piękne w pojedynkach o WDC z lat 05-06-07 że o tytuł walczyli kierowcy w takiej formie, że ciężko było wskazać jednoznacznie najlepszego. Obecnie Hamilton nie ma godnych siebie rywali. Verstappen dobrze rokuje, ale on tylko pojawia się w pojedynczych przypadkach. Vettel to naprawdę nie ta liga.
Nitros
20.10.2018 10:46
@dan193t Albo Fernando z 2006. 😊
dan193t
20.10.2018 10:09
Żeby wygrać z HAM w takiej formie to by w Ferrari musiał siedzieć Raikkonen z 2005...
BinLadenF1
20.10.2018 10:08
Lewis jest niesamowity... gdyby miał bolid ferrari to czas byłby jeszcze lepszy :)
F1V0
20.10.2018 10:05
Cóż za forma.