Mercedes rozważał opcję z jednym pit stopem Hamiltona

Wolff przyznał jednak, że Brytyjczyk i tak zostałby poproszony o przepuszczenie Bottasa.
13.10.1911:11
Nataniel Piórkowski
1055wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Mercedesa - Toto Wolff, przyznał, że jego zespół nie był do końca przekonany co do tego, czy Lewis Hamilton powinien zjeżdżać na dodatkowy postój.

Hamilton objął prowadzenie w wyścigu po drugim pit stopie Valtteriego Bottasa. W końcowej fazie zmagań niemiecki zespół zdecydował się ściągnąć Brytyjczyka na dodatkowy postój, podczas którego otrzymał on do bolidu miękkie opony.

Lider klasyfikacji generalnej spadł tym samym za Sebastiana Vettela i nie zdołał już awansować na drugą pozycję.

Wolff potwierdził, że Mercedes brał pod uwagę pozostawienie Hamiltona na torze, ale podkreślił, że kierowca ze Stevenage i tak zostałby poproszony o przepuszczenie Bottasa.

To skomplikowana kwestia. w dzisiejszym wyścigu musieliśmy podjąć wiele trudnych decyzji. Valtteri zaliczył popisowy start. Seb został w miejscu, dzięki czemu objęliśmy prowadzenie. Był to decydujący moment wyścigu. Lewis jechał cały czas na trzecim miejscu.

Gdy jedziesz na czele musisz chronić swoją pozycję. Gdy jesteś trzeci możesz podjąć większe ryzyko i szukać swoich szans. Tak też zrobiliśmy - chroniliśmy prowadzenie Valtteriego i pozwoliliśmy mu na uspokojenie tempa, gdy Sebastian zjechał na drugi pit stop.

Cały czas było jasne, że priorytet ma Valtteri. Nie pozwalamy na to, aby nasi kierowcy grali przeciwko sobie poprzez strategię. Możecie jednak powiedzieć, że mogliśmy dzięki temu zapewnić sobie drugie miejsce. W kwestii drugiego pit stopu Lewisa zdania rozkładały się pół na pół. Mogliśmy zostawić go na torze a później poprosić naszych kierowców o zamianę pozycjami. Wtedy sytuacja powróciłaby do pierwotnego stanu i być może zapewnilibyśmy sobie bufor w walce z Sebastianem.

Z drugiej strony wcale nie musiało się to tak skończyć. Zjazd połączony z założeniem nowego kompletu opon był decyzją, którą wtedy traktowaliśmy jako najbardziej odpowiednią.

Obie mieszanki traciły osiągi w sposób nagły. Najpierw tempo utrzymywało się na dość stabilnym poziomie, a później z okrążenia na okrążenie kierowcy zgłaszali brak przyczepności. Obaj nasi kierowcy informowali o takich problemach. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Lewisowi będzie bardzo ciężko utrzymać za sobą Sebastiana. W przypadku Valtteriego wiedzieliśmy, że i tak jedziemy ten wyścig na dwa postoje.