Verstappen: Zamieniłem symulator na grę w Mario Kart

Czterokrotny mistrz świata nie ustaje w krytyce nowych regulacji.
12.03.2618:03
Maciej Wróbel
177wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen postanowił po raz kolejny skrytykować nowe regulacje, żartując przy tym, iż zrezygnował z symulatora na rzecz gry w Mario Kart.

Kierowca Red Bull Racing od tygodni jest jednym z najbardziej zaciekłych krytyków nowych przepisów na sezon 2026. Verstappen określał już obecną F1 jako antywyścigową czy Formułę E na sterydach.

Holender nie zmienił swojego podejścia przed weekendem wyścigowym w Szanghaju. Zapytany podczas konferencji o to, czy kierowcy korzystający z symulatora mają większą przewagę, niż przedtem, odparł: Znalazłem tańsze rozwiązanie. Zamieniłem symulator na Nintendo Switch.

Obecnie ćwiczę na Mario Kart. Znajdowanie grzybków idzie mi całkiem dobrze, ale z niebieskimi skorupami jest już trochę gorzej. Pracuję nad tym. Rakiet jeszcze nie ma, ale wszystko w swoim czasie!

Holender nawiązał przy tym do żartu, na jaki pozwolił sobie Charles Leclerc podczas walki z George'em Russellem z pierwszych okrążeń Grand Prix Australii. Kierowca Ferrari powiedział wówczas przez radio, że to trochę jak grzybki w Mario Kart!

Verstappen sarkastycznie zareagował również na sugestie, jakoby w Szanghaju problemy z zarządzaniem energią miały w mniejszym stopniu niż w Melbourne dawać się we znaki kierowcom. Nie, jestem pewien. Będzie fantastycznie - powiedział kierowca Red Bulla.

W odpowiedzi na obawy Verstappena dotyczące nowych przepisów, dyrektor generalny Formuły 1, Stefano Domenicali, wyraził w ostatnich dniach przekonanie, że Holender nie opuści sportu. Sam kierowca również przyznał, że nie planuje prędko opuszczać F1.

Nie chcę odchodzić, naprawdę. Tak jak jednak mówiłem, zdecydowanie chciałbym czerpać więcej frajdy - tłumaczy 28-latek. Robię też mnóstwo innych fajnych rzeczy. Będę się ścigał na Nordschleife. Mam też nadzieję, że w kolejnych latach będę mógł pojechać na Spa czy w Le Mans.

Łączę więc te rzeczy z innymi, które sprawiają mi mnóstwo przyjemności. No i oczywiście mój zespół. Mam więc mnóstwo rozpraszaczy jednocześnie. Powiedziałbym, że pozytywnych rozpraszaczy.

Jednocześnie jestem jednak trochę rozdarty wewnętrznie, ponieważ tak naprawdę nie cieszy mnie prowadzenie tego samochodu. Cieszę się jednak współpracą z tymi wszystkimi ludźmi z zespołu, jak również z tymi z działu silników.

Nie chcę odchodzić. Mam jednak nadzieję, że będzie lepiej. Odbyłem dyskusje z F1 i FIA i myślę, że idziemy w kierunku czegoś, co - miejmy nadzieję - poprawi wszystko.

Dopytywany o to, czy pogodził się z tym, że F1 będzie tak wyglądać przez kilka kolejnych lat, Holender odpowiedział: Na pewno liczę na to, że nie będzie tak przez kilka lat! Mam jednak nadzieję, że na przyszły rok uda się wprowadzić znaczące ulepszenia. Jest kilka opcji, które w tej chwili omawiamy.