Sainz: Źle oceniłem prędkość, z jaką chciałem wrócić na tor

Hiszpan uważa, że drugi zakręt toru w Soczi jest niewłaściwie zaprojektowany.
27.09.2018:06
Nataniel Piórkowski
1684wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz przyznał, że źle oszacował prędkość z jaką chciał pokonać szykanę zbudowaną ze styropianowych pachołków, które wyznaczały drogę powrotu na tor po szerokim wyjeździe z drugiego zakrętu.

Błąd Hiszpana doprowadził do uderzenia bolidu w betonową ścianę. Urwane zawieszenie uniemożliwiło kierowcy McLarena kontynuowanie zmagań. W połączeniu z incydentem z udziałem Lance'a Strolla dyrekcja wyścigu zadecydowała o skierowaniu na tor samochodu bezpieczeństwa.

Sainz ratował się wyjazdem na asfaltowe pobocze po tym, jak wspomniany wcześniej Stroll próbował wyprzedzić go po zewnętrznej T2.

Wszyscy kierowcy, którzy ruszali do wyścigu po prawej stronie zaliczyli kiepski start. Gdy dojeżdżaliśmy do drugiego zakrętu, wciąż mieliśmy dobrą pozycję i walczyliśmy na dohamowaniu.

Kiedy miałem już wjechać w wierzchołek pomyślałem, że mam kogoś obok siebie i przejechałem po dużym krawężniku. Chciałem pokonać szykanę z pachołków, ale miałem zbyt wysoką prędkość. Było bardzo wąsko a ja przeszacowałem prędkość.

Sainz skrytykował projekt wąskiego zakrętu numer dwa. Wydaje mi się, że ten zakręt nie jest dobrze zaprojektowany. Zmusza kierowców do stosowania bardzo dziwnych linii jazdy i prowokuje bardzo dziwne incydenty, które kończą się tym, że dostajemy po pięć sekund kary, jeśli nie zmieścimy się w szykanie przy ścianie.

W dzisiejszym wyścigu wszyscy widzieliśmy, jak wielu kierowców nie mieściło się w wierzchołku, musiało omijać pachołki, niszczyło pachołki... Najwyraźniej nie jest to zbyt udany zakręt.

To frustrujące, ale w ciągu całego sezonu każdemu zdarzają się błędy. Dzisiaj to ja go popełniłem, za co przepraszam zespół. Nie mogę się już doczekać Nurburgringu, gdzie spróbuję chociaż trochę odkupić winy.