Hamilton: Nie rozumiem, dlaczego bolidy stają się coraz cięższe

Według 36-latka, wrażenia z jazdy bardzo się zmieniły od czasu jego debiutu w Formule 1.
12.06.2114:28
Maciej Wróbel
2107wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton przyznaje, że nie rozumie, dlaczego Formuła 1 pozwala na to, by samochody stawały się coraz cięższe, przy jednoczesnych staraniach o zrównoważony rozwój.

Waga minimalna bolidów F1 nowej generacji, których debiut zaplanowany jest na przyszły rok, wynosić będzie 790 kilogramów i będzie ona najwyższa w historii serii. Wcześniej do jej zwiększenia przyczyniły się wprowadzone w 2014 roku hybrydowe jednostki napędowe, czy też system Halo.

Pod koniec ery V8 waga minimalna wynosiła 640 kg, w 2016 przekroczyła 700 kg, a obecnie wynosi ona 750 kg. Dodatkowa masa przyczyniła się do mniejszej zwrotności bolidów, przez co uważa się, iż to właśnie dlatego tory takie jak Monako nie wydają się już być przystosowane do samochodów F1.

Zdaniem Lewisa Hamiltona, zwiększająca się stale waga minimalna bolidów kłóci się ze staraniami, by zużywać mniej energii. Nie rozumiem, dlaczego bolidy będą jeszcze cięższe - powiedział 36-latek. Nie rozumiem tego szczególnie dlatego, że bolidy będą cięższe, podczas gdy tak dużo mówi się o bardziej zrównoważonym rozwoju - a w tym kierunku ten sport właśnie podąża.

Będąc coraz cięższym zużywasz jeszcze więcej energii. Wydaje mi się więc, że niekoniecznie jest to dobry kierunek czy też tok myślenia.

Oprócz wyższej wagi, znacznie zwiększyły się również wymiary bolidów. Hamilton przyznaje, że wrażenia z jazdy bardzo się zmieniły od czasu jego debiutu w Formule 1. Samochody były bardziej zwinne. Nie były oczywiście tak wielkie, a ściganie się czy manewrowanie było lepsze.

Tory, na których się ścigamy, stają się coraz szersze. W Baku jest dość szeroko w niektórych miejscach, ale w innych robi się wąsko. Monako zawsze było miejscem, w którym wyprzedzanie jest prawie niemożliwe, ale obecnie samochody są tak duże, że są po prostu za duże na ten tor.

Jak już mówiłem, stajemy się coraz ciężsi, więc jest więcej energii do rozproszenia - większe hamulce, więcej pyłu hamulcowego, więcej paliwa. Tak więc nie do końca to rozumiem - dodał kierowca Mercedesa.

Kimi Raikkonen uważa z kolei, iż odkąd się ściga, zmiany w wadze bolidów nigdy nie były dla niego szokiem, ponieważ dochodziło do nich stopniowo. Fin przyznaje jednak, że wymiary samochodów na przestrzeni lat bardzo się zmieniły. To naprawdę duża zmiana, jeśli zestawisz stare samochody z obecnymi, albo nawet zeszłorocznymi - powiedział 41-latek.

Jeśli chodzi o niektóre sezony to naprawdę aż się chce powiedzieć «patrzcie, jakie one są małe!» Nie jesteśmy tu jednak od projektowania. Myślę, że gdybyśmy nadal ścigali się takimi samochodami, jak w połowie pierwszej dekady XXI wieku, czy z jakiegokolwiek innego okresu, to nie ma większej różnicy, jeśli chodzi o samo ściganie. To po prostu wywalanie ogromnych sum na ich zaprojektowanie i nic w tym temacie się nie zmieniło - dodał Raikkonen.